Trabzonspor dla Górnika, Larne lub Iberia dla Jagiellonii, Thun lub Víkingur dla Lecha w IV rundzie el. LE
Górnik, Jagiellonia i Lech poznali możliwych rywali w razie awansu do IV rundy eliminacji Ligi Europy. Zadowolony z losowania może być przede wszystkim zespół z Białegostoku.
Losowanie IV rundy eliminacji Ligi Europy
Trabzonspor (TUR) – Ferencvárosi TC (HUN) / Górnik Zabrze (POL)
KuPS (FIN) / CS U Craiova (ROU) – Ararat-Armenia (ARM) / NK Celje (SVN) (przegrany Q3 LM)
Sint-Truiden (BEL) – Lincoln Red Imps (GIB) / Omonia Nikozja (CYP)
Hapoel Beer Szewa (ISR) / FK Crvena zvezda (SRB) (przegrany Q3 LM) – Viktoria Pilzno (CZE)
Shamrock Rovers (IRL) / Egnatia Rrogozhinë (ALB) – Lillestrøm SK (NOR)
Jagiellonia Białystok (POL) / Rangers FC (SCO) – Larne FC (NIR) / Iberia 1999 Tbilisi (GEO)
Mjällby AIF (SWE) / Slovan Bratysława (SVK) (przegrany Q3 LM) – Pafos FC (CYP) / FC Salzburg (AUT)
Lewski Sofia (BUL) / Kajrat Ałmaty (KAZ) (przegrany Q3 LM) – PAOK (GRE) / RSC Anderlecht (BEL)
Lech Poznań (POL) / KÍ Klaksvík (FRO) – FC Thun (SUI) / Víkingur Reykjavík (ISL)
FC Hradec Králové (CZE) / Beşiktaş JK (TUR) – Dinamo Zagrzeb (CRO) / Žalgiris Kowno (LTU) (przegrany Q3 LM)
SL Benfica (POR) / Heart of Midlothian FC (SCO) – Aarhus GF (DEN) / Sabah FK (AZE) (przegrany Q3 LM)
OFI (GRE) – Maccabi Tel Awiw (ISR) / CSKA Sofia (BUL)
Pierwsze mecze tej rundy odbędą się 20 sierpnia, a rewanże 27 sierpnia. Zwycięzcy awansują do fazy ligowej LE, a przegrani trafią do fazy ligowej LK.
Już ostatnie melancholijne refleksje na dzisiaj. Wg mnie trener w piłce jest ważniejszy niż kilka gwiazd w drużynie, bo kilka gwiazd bez trenera spadnie z ligi, a wybitny trener bez kilku gwiazd może nawet zdobyć mistrzostwo i wykreować nowe gwiazdy. Legia wybierając nietrafnie Iordanescu, a potem idąc w plan B z Astizem zepsuła 2 kluby pucharowe: sama przerżnęła jesienią w Erewaniu swoje puchary, zabrała Rakowowi pucharową jakość i na koniec zabrakło jej pktu do eliminacji pucharów 26-27. Ja jestem w Team Papszun, ten człowiek osiąga genialne wyniki i nie mogę odżałować, że nie gra w pucharach (obojętnie z jakim klubem). Dalej długo, długo nie ma nikogo z taką skutecznością i gdzieś za wirażem wyłania się Siemieniec (jedyna nadzieja Jagi na puchary, ale ile razy ten chłopak ma budować od nowa drużynę latem i jeszcze zdążyć ją wdrożyć skutecznie z marszu na eliminacje pucharów). O Kroczku, Tomczyku, Duńczyku nie wspominam, bo to dramat. Gasparik i Górak – wcześnie ich oceniać na razie, choć wydaje mi się, że Gasparik nieco lepiej rokuje, ale to tylko wstępne wrażenia.
Do tego mozna się odnieść.
Ja również nie mogę odżałować ze Papszun odszedł do Legii po rindzie jesiennej. Mam wiarę w tym, że Raków by przeszedł Fiorentinę.
Jagiellonia poprzedni sezon i jeszcze poprzedni potrafi zaliczać regres, zauważalny dla każdego
To co odróżnia Papszuna to po prostu wysoka i przede wszystkim regularność punktowa. Widać ze druzyna jest zdyscyplinowana do bólu.
I generalnie jest podobny schemat budowy drużyny. Najpierw obrona, utrzymanie piłki, linię i przepychać 1 golem albo wcale mecze. Widać ze jak druzyna złapie schemat to dopiero w potem 'luzuje’ atak i pozwala na więcej frywolności w ataku. Tak bylo w Rakowie po powrocie tak jest teraz z Legią.
Co do twojego defetyzmu.
Jakbym miał kibicować z nastawieniem ze wszyscy podpadają tak jak napisałeś proroku to bym tego nie oglądał.
Moim zdaniem będąc kibicem czy sportowcem należy przede wszystkim wypatrywać swoich szans bo bez tego ani wiary anie sensu nie ma w oglądaniu czy graniu.
@LK
„O Kroczku, Tomczyku, Duńczyku nie wspominam, bo to dramat. Gasparik i Górak – wcześnie ich oceniać na razie, choć wydaje mi się, że Gasparik nieco lepiej rokuje, ale to tylko wstępne wrażenia.”
Tak się zastanawiam; skoro na ocenę Gasparika i Góraka trochę wcześnie, to rozumiem, że oceniasz z perspektywy europejskich pucharów (jeden jest trenerem w klubie 2 lata, drugi 8?). Czemu w takim razie po jednym dwumeczu pucharowym oceniasz Kroczka i Tomczyka jako dramat?
Gasparik i Górak nie grali jeszcze w pucharach (Gasparik z polskim klubem, Górak w ogóle), więc do poważnej weryfikacji ich pracy nie doszło, ale na poziomie krajowym osiągnęli sukces, nikt im nie podarował pucharów. Kroczek i zwłaszcza Tomczyk na poziomie Ekstraklasy jeszcze niczego nie osiągnęli, więc to wg mnie nie są trenerzy na puchary (jeszcze albo w ogóle), dostali „w spadku” świetną drużynę i od razu widać zjazd. Nawet Szwarga lepiej ten Raków poprowadził. Może powinni dostać szansę rozwoju w mniejszym klubie niż Raków.
Duńczyk miał najsilniejszy skład w obu ostatnich sezonach i komfort pracy nieporównywalnie większy niż Siemieniec w 24/25 i wygrał na styk z Rakowem. W sezonie 25/26 mistrzostwo ze śmieszną ilością punktów. Okej, wygrał. Natomiast na poziomie pucharowym, weryfikacja negatywna do tej pory: Zvezda, Genk, Szachtar, AGF. Cztery domowe mecze z drużynami z półki, do której Lech aspiruje i trener nie potrafi z tym składem wyciągnąć nic więcej niż kompromitujące porażki?
Papszun i Siemieniec przeszli weryfikację i mają powtarzalność. Papszun to właściwie gwarancja wyników w Polsce, Siemieniec nie wiadomo jak poza Jagą, ale ewidentnie wyróżnia się na duży plus, a swoich momentów weryfikacji kilka przeszedł.
Czyli na ocenę (poważną weryfikację) Gasparika i Góraka czekamy aż pograją trochę w pucharach, ale Kroczka już możesz ocenić, że to dramat, bo na poziomie ekstraklasy nic nie osiągnęli. Wybacz, ale mało to logiczne… Kroczek popracuje minimum do końca rundy. Nie wierzę, że Raków znów będzie robił nerwowe ruchy (no chyba, że rzeczywiście będzie totalny dramat). Wtedy będzie można go jakoś oceniać.
A mnie, pomimo dwóch ligowych porażek gra Rakowa się podoba. Z Płockiem duża przewaga ale słaba skuteczność. Ze Śląskiem jeszcze gorszy pech bo jak się ma xG na poziomie 3,24 i przegrywa to jak to inaczej nazwać. Raków stwarza dużo sytuacji więc jak tylko dojdzie skuteczność (na poziom choćby średniej ligowej) to powinno być dobrze.
Myślę że Raków da radę zakwalifikować się do fazy ligowej LKE a i w ekstraklasie nie odbierałbym im pucharowych szans.
@LK
Papszun zgoda. Może i gra brzydko, ale wyniki robi ponadprzeciętne.
Siemieniec – top. Rozwija piłkarzy. Każdy u niego wchodzi na swój najwyższy poziom. Zbudował Pietuszewskiego i Mazurka. W dodatku Jagiellonia umie grać piłką. Takie małe Bodo/Glimt w Białymstoku.
Kroczek – nie rozumiem dlaczego wszyscy go skreślają. Bo przegrał 2 mecze w lidze? Raków się nieco osłabił względem poprzedniego sezonu, ale co tutaj Kroczek zawalił? Że przegrał pierwszą połowę z Vallettą? Dajcie mu zagrać z tym Hammarby.
Duńczyk – Frederiksen to dobry trener. Zrobił MP 2x z rzędu. A za pierwszym razem to Lech był po fatalnym sezonie i małej rewolucji kadrowej. Nikt poważny nie stawiał go w roli faworyta. Są oczywiście pewne mankamenty. Jest mało elastyczny taktycznie i jego Lech w ogóle nie jest powtarzalny. Co jakiś czas notuje wtopy. Ale sam Frederiksen ma duże doświadczenie. Prowadził z dobrym skutkiem reprezentację Danii U21, przez którą przewinęło się wielu bardzo dobrych zawodników. Nie każdy też wie, że Frederiksen w 2013 roku wprowadził do Ligi Europy Esbjerg. Wyeliminował Saint-Etienne, a potem wyszedł z grupy. W Esbjergu zbudował Braithwaite’a. Hradecky’ego, czy Ankersena. Dzisiaj Esbjerg gra w 2. lidze. Może i Frederiksen nie jest idealnym trenerem pod rozgrywki pucharowe. Za mało taktyczny i wyrachowany. Ale rozwijać piłkarzy potrafi, zwłaszcza młodych.
Gasparik – robił dobrą pracę w Trnavie. Wszedł do Ligi Europy (kosztem Lecha Poznań). Zrobił z Górnikiem 2. miejsce w lidze, wygrał Puchar Polski. To są historyczne wyniki. Przed sezonem Górnik kadrowo był przeciętniakiem i finansowo i organizacyjnie nadal nie należy do polskiej czołówki. Jeden dobry sezon tutaj niczego nie zmienia. Górnik może dołączyć do czołówki, ale póki co jest tylko i aż w szerokiej czołówce. Ocena Gasparika jak najbardziej na plus.
Górak – to samo co wyżej. Facet robi z GKS-em wyniki zdecydowanie ponad stan. Buduje zawodników.
To, że Górnik i GKS grają w pucharach nie robi z nich czołowych polskich klubów. One nadal mają bardzo duże ograniczenia i pewnie za rok w pucharach ich nie zobaczymy.
Górnik dzisiaj odpadł z pucharów. Prezentuje się podobnie jak inne niedoświadczone drużyny: Lechia z Rapidem Wiedeń czy Brondby, Arka z Midtjylland, Pogoń z Osijekiem.
Jest blisko, a na koniec wygrywają rywale.
GKS nawet jeśli przejdzie HTA, to Atalanta ich skończy.
Raków nie posiada trenera, więc Hammarby oznacza, że nie ma co zbierać.
Jagiellonia trafiła na markowy klub, więc przedstawiciele Ekstraklasy niemal zawsze z takimi odpadają. Ostatni taki awans to Śląsk – Brugge, nie ma co liczyć. Później jest Jablonec, to za wysoka półka.
W tym momencie najbardziej prawdopodobny scenariusz to jedna drużyna w LK: Lech po awansie z KI i oczywistym odpadnięciu z Thun.
I to jest kibic !
Ciekawe spostrzeżenia, bo w mojej ocenie o ile z markowymi rywalami faktycznie niemal zawsze odpadamy, o tyle niemarkowych prawie zawsze przechodzimy (o ile nie jesteśmy Lechem Poznań). A to by nadal dawało 3/5.
Pytanie czy jako markę traktujemy FC Basel czy również jakiegokolwiek mistrza Szwajcarii, bo to Szwajcaria. Po pierwszym meczu z AGF skłaniałem się, że może to Lech staje się taką marką dla mniej znanych drużyn, po rewanżu skłaniam się, że wygrywając mistrzostwo średniej ligi klub staje się marką dla polskich drużyn. Uczciwie trzeba przyznać, że jedyną drużyną przepychającą przynajmniej dwumecze z drużynami o zbliżonym potencjale była Legia: Midtjylland, Slavia, Brondby, Banik, Austria, Hibernian. Lechowi powiodło się to w jednym sezonie, gdy wygrywał pojedyncze mecze eliminacji LE (Apollon, Hammarby, Charleroi). Raków miał dwa takie przypadki: Karabach i Hajfa. Z tej nieco wyższej półki jak Crvena zvezda, Szachtar, Kopenhaga, Steaua, Slavia, Dinamo Zagrzeb, Sparta, Basel i teraz wygląda, że i Ferencvaros – wszyscy pokonywali polskie kluby. Przez całą historię eliminacji LM żadnej niespodzianki in plus. W eliminacjach LE raz Spartak.
Molde, Cercle Brugge, Bodo, Djurgarden, Rubin Kazań, Aris Limmasol.
Rubin i Cercle to były typowe ogórki (Rubin spadł w sezonie jak Raków ich przeszedł), a Cercle broniło się przed spadkiem do końca. Molde też było fatalne w sezonie, gdy Legia ich przechodziła. Aris Limassol to był jednorazowy mistrz jak teraz Gyor, Thun, Aarhus.
Djurgarden – liga szwedzka jest bardzo nieprzewidywalna, jaskółki jednego sezonu.
To nie są żadne kluby z wyższej półki.
Przejście przez Legię i Lecha początkowego Bodo to na pewno sukces z perspektywy czasu, choć wtedy to jeszcze nie była potęga.
Ale my nie patrzymy kto gdzie stał w danym sezonie tylko pisałeś o markach, jeśli więc bierzemy formę to będzie to mocno subiektywna ocena, bo jeśli brać formę drużyn przeciwnych to dlaczego nie uwzględniać formy naszych drużyn do oceny?
W jednym zdaniu piszesz ( z czym się zresztą zgadzam ), że niektóre polskie drużyny odpadają przez brak doświadczenia, mimo wyrównanych dwumeczów z bardziej doświadczonymi przeciwnikami. A w kolejnym twierdzisz, że Jagiellonia po odpadnięciu z Rangersami ( z czym też się zgadzam ) zagra z Jabloncem i to jest już za wysoka półka. No zachowajmy jednak jakąś powagę i nie popadajmy ze skrajności w skrajność. O ile mogę się zgodzić, iż ryzyko odpadnięcia Rakowa ( mimo, że ma przewagę doświadczenia nad rywalem ) jest wysokie, bo faktycznie trener niedoświadczony ( i niezbyt zdolny? ), ich gra beznadziejna a do tego chronologia lokalizacji spotkań jest niekorzystna, o tyle Jaga to jednak inny casus. Mają po swojej stronie ( na papierze ) i jakość i doświadczenie oraz dobrego trenera. Oczywiście mogą odpaść, bo to piłka, ale nie piszmy, że Jablonec to za wysoka półka. Co do reszty się zgadzam: GKS najpewniej odpadnie już teraz, a w przypadku Lecha trzeba modlić się by prześlizgnęli się z tym Klaksvikiem, w przeciwnym wypadku możemy mieć prawdziwy kataklizm.
@matatar
Czemu Lech miałby „prześlizgnąć” się z Klaksvikiem? Pomimo frajerstwa jakie pokazał z Aarhus, uważam, że akurat z Klaksvik poradzi sobie łatwo.
Pamiętasz Breidablik rok temu? 7:1 u siebie. Lech ma taki mental, że bardzo chętnie pokaże muskuły ze słabym i się nad nim poznęca, a jak przyjdzie poważniejszy rywal, to zrobi pod siebie.
Zupełnie serio uważam, że pomimo całej aury wokół Lecha, akurat z Klaksvikiem sobie poradzi i spokojnie wygra przynajmniej 2 golami. Problem będzie z Thun. Tam wrócą demony z Aarhus. Zobaczymy, czy Lech odrobi lekcję.
Inna sprawa, że Lech za Frederiksena to nigdy nie był powtarzalny. Jak się wydawało, że już odpalił, to zaraz przychodziła jakaś wtopa. I w drugą stronę to samo. Wydawało się, że zespół jest w dołku z którego łatwo nie wyjdzie, to nagle wygrywał ze 3-4 mecze w dobrym stylu (tak było chociażby na starcie rundy wiosennej w tym roku).
To jedyne czym różnimy się to ocena szans Jagiellonii z przeciwnikiem z wyraźnie solidniejszej ligi. Jakieś tam szanse są, bo Jablonec to nie Sparta, ale patrząc, że Fenerbahce, Aarhus, FTC to za wysokie progi, a Žilina deptała po piętach, to czeskie kluby z drugiego szeregu przeszły w tym momencie Tromso i Varazdin. Nie zapowiada to, że Jagiellonia awansuje. Szkoda w tym wszystkim losowania GKS, bo z tym HTA są szanse 50/50, a później ściana. 1 wygrana Lecha i 3 porażki to jest spodziewany rezultat jutro. Jak będą odchylenia to będziemy się zastanawiać co to oznacza. Ślędzę ten ranking od 1996 roku po każdej kolejce i nigdy nie odczuwałem takiej rezygnacji jak po AGF. Wg mnie wszelkie wątpliwości jak bardzo liga się rozwinęły były propagandą napędzaną przez media online dla zasięgów (pieniędzy). Jakiś progres nastąpił w ciągu kilku lat, ale ta realna siła ligi to w okolicach 17 – 20. miejsca, a korzystna alokacja drużyn do LK to zamazała na chwilę.
@LK
Realna siła ligi to 15-17 miejsce. Może byłoby niżej, ale wojna wykluczyła Rosję i Ukrainę.
Liga się rozwinęła. Jest dobrze zarządzanym i sprzedawanym produktem. Jest coraz bogatsza i powinna rozwijać się dalej.
Nie wyciągaj wniosków przed meczami. Daj im zagrać. W ostatnich latach w eliminacjach graliśmy dobrze. Stawianie Jablonca w roli faworyta to czysty, niczym nieuzasadniony defetyzm.
Fenerbahce za wysokie progi – jasne, ale jakie są tam pieniądze.
Aarhus za wysokie – Lech odpadł po karnych. Frajersko, ale dwumecz na styku.
Ferencvaros – dwumecz wciąż się nie rozegrał. Tam do niedawna były bardzo duże pieniądze, kadra jest silna, ograna w Lidze Europy. Oczekiwałeś, że przeciętny zespół z Ekstraklasy (bo Górnik nie jest jeszcze czołówką) ich łatwo wyeliminuje?
Żilina – deptała po piętach przeciętnemu klubowi z Ekstraklasy, który wrócił do pucharów po 23 latach. Żilina to siła numer 3. na Słowacji. Od lat, nie od roku. Nic sensacyjnego tutaj nie widzę.
Rzeczywistość nie jest czarno-biała, a Ty narysowałeś przepaść pomiędzy stykowymi dwumeczami. Dla kontrastu. Tylko po to, żeby wyolbrzymić różnicę, której nie było albo była minimalna. To się nazywa manipulacja.
Dodałbym do tego – nie przekładaj rezygnacji Lechem (moja osobista jest olbrzymia) na całą ligę i pozostałe kluby. Taki np. Górnik, wciąż dość ograniczona drużyna, robi co może na tle lepszych drużyn i jakieś tam szanse z Fradi ma. Raków i Jagiellonia nie dały jeszcze powodów, by w nich wątpić – muszą powtórzyć dobrą kampanię sprzed roku i będzie faza ligowa.
Kwalifikacje latem takie są, że trup ściele się gęsto, akurat nas to rok temu tak kompletnie ominęło że pewnie o tym zapomnieliśmy.
Wiadomo, że zawód tym rewanżem z AGF powoduje, że optymizmu nie odczuwam, a Górnik nie dał na to odtrutki i naiwnie dał się ograć w meczu, który był na remis (typowa polska klasyka lat przeszłych). Górnik to jest już polska czołówka, a nie średniak (w końcu PP i vMP). Można mówić, że FTC to drużyna z budżetem, doświadczeniem. To prawda. Tylko jak zdarzają się wpadki in minus jak AGF, to dla równowagi fajnie byłoby mieć niespodziankę in plus, zwłaszcza że to FTC to jest wg mnie raptem półka wyżej niż Górnik i polska liga, a nie lata świetlne i wyrównany mecz to potwierdził. Nic, liczcie na cud w rewanżu. Oby wydarzył się, ja wyjątkowo nie nastawiam się na więcej niż jedno miejsce w fazach ligowych.
Ja się zgadzam, ale zauważ że już poprzedni rok pucharowy był w zasadzie w całości bez niespodzianek na plus. Jeśli jakieś były, to na minus. Od biedy mikroplusem było rozwalcowanie Rapidu Wiedeń, no ale litości… W każdym razie przez cały sezon polskie drużyny z kim miały wygrać to wygrały, z kim miały przegrać to przegrały. Zrobił się z tego punktowo świetny czas, ale piłkarsko – nudy. Lech pokazał prawdziwą europejską piłkę przebłyskami z Rapidem i w rewanżu z Szachtarem. Miłe było też przejście całych kwalifikacji na luzie przez Jagiellonię i Raków. Trochę mało, jeśli tak to ma co roku wyglądać.
@Dysfolid
Prawie pełna zgoda, bo ja bym jednak nasza lige realnie stawiał 2-3 pozycje wyżej. Co do reszty to widzę to identycznie.
@LK
Chociaz moim zdaniem podchodzisz trochę ponuro do naszych szans i widzę to jako pesymizm, ale nie jakoś bardzo oddalony od realizmu. Uważam że przeceniasz Jablonec, tym bardziej że grają z Jagą, od której możemy czegoś oczekiwać. W Lecha mimo wszystko wierzę, że może bez fajerwerków, ale zrobia awans z Klaksvikiem na luzie.
Co do Górnika, to kurcze obawiam sie ze wyjdzie na Twoje… Ze beda sie zabrzanie niby nieźle prezentować a ostatecznie nic z tego nie wyjdzie. Że ten dwumecz niby będzie na styku a ani przez chwile nie bedzie w rewanżu momentu, gdzie wynik będzie na korzyść (awans) Górnika albo chociaz skutkujący dogrywka. Że za 3 tygodnie będziemy ich chwalić za każdy dwumecz, ale każdy dwumecz będzie w pape.
A patrząc historycznie to jak najbardziej zgoda, że my byliśmy niesamowicie słabi w eliminacjach LM. Przeciez jak Raków ograł Karabach, to było to pierwsze przejście rozstawionej ekipy od pojedynku Polonii z Rapidem Bukareszt w 2000 roku! Byłby jeszcze po drodze Celtic ale wiemy co się stało. Jakies Debreczyny, Otelule, Zyliny robily niespodzianki i wchodzily do LM a my wciąż, co mocniejszy rywal to do widzenia. Czy ja odczuwałem kiedyś większa rezygnację niż po AGF? Chyba tylko rewanż Wisły z Panathinaikosem mógłby rzucić rękawicę…
Jak już piszemy (przynajmniej ja piszę) o odczuciach jak pozycjonować Ekstraklasę w Europie, to osoby, które mają prywatny kontakt ze sztabami szkoleniowymi mogłyby pewnie powiedzieć najwięcej (na piłkarzy mniej liczyłbym w tej kwestii, bo
niewielu z nich interesuje się piłką poza swoimi obowiązkami). Zdarza mi się rozmawiać prywatnie z dwoma osobami pracującymi w sztabach klubów ESA i obaj uważają (pewnie na podstawie jakichś analiz statystyk), że polska liga dogoniła średnie ligi europejskie w przygotowaniu do intensywnej gry, a jest niedobór inteligentnych piłkarzy, którzy szybko myślą i mają odwagę zagrać coś do przodu, czego nikt nie przewiduje. Jako piłkarz-amator, który chodzi systematycznie na cardio mam wrażenie, że coś w tym może być, bo jak grywam na orliku z kolegą, który jeszcze niedawno grywał w ESA (a teraz jest w niższej lidze) to po 15 minutach biegania przy nim padam na ziemię, a on jest nie do zajechania i biega względem nas-amatorów jak maszyna, mimo że jak go oglądaliśmy z trybun czy tv to wydawało się, że głównie truchta, a umiejętnościami czysto piłkarskimi (jak przyjęcie, kiwka, strzał) to powiedziałbym nieskromnie, że my amatorzy od niego na pewno nie odstajemy od chłopaka, który w sumie to kilkadziesiąt meczów w ESA rozegrał.
To jest ciekawe co napisałeś i jakby pokrywa sie z wypowiedziami Podolskiego u Krychowiaka.
Jak mial 18 lat Koeln zabrało go na obóz i po obozie piłkarze pytali co to za wariat.
Szweinsteiger pisał o Podolskim, że to gracz ktory nigdy sie żadnego przeciwnika nie bał.
Podolski dalej mówi, ze on chciałby wziąć młodych do składu, ale on nie chce dawać za darmo niczego co sam musiał wydrzeć.
Obecnie brakuje charakteru, tej odwagi i bezczelności jaką odznaczał się Podolski.
Np. taki Urbański caly czas wygląda jakby sie czegoś bał na tych meczach, mam nadzieję, że go tam w górniku zbudują mentalnie. Nawet jak nie będzie efektów po 10 meczach, bo moim zdaniem jest duże zwątpienie u niego.
@LK
Z umiejętnościami czysto piłkarskimi niestety smutna prawda. Ludzie z mojej firmy w lidze biznesowej ogrywają drużynę, w której gra jeden były polski piłkarz, który przez 2 sezony z rzędu występował w Lidze Mistrzów (jeden raz z polskim klubem). Jest to bardzo niski poziom.
Choć na pewno się to zmienia na plus, ale niekoniecznie za sprawą polskich piłkarzy. Nawet w Górniku jest kilku błyskotliwych piłkarzy, którzy coś potrafi z piłką zrobić.
Ale jeżeli mówimy o emerytowanych zawodnikach, którzy w Ekstraklasie grali 10-15 lat temu, to 100% prawda. Umiejętności technicznych i wizji gry nie było tam wcale.
Ciekawe rzeczy opowiadasz, może w wyższych ligach szukają osób, które nie boją się zagrać do przodu. Z tym, że aby to działało musiałoby od podstaw działać. I z doświadczenia wiem, że w niższych ligach trenerzy wolą bezpieczną opcję na utrzymanie piłki, aniżeli ciekawe lecz ryzykowne zagranie do przodu. I ja akurat grywałem z gościem z 3/4 ligi i też jak na orlik przyszedł to chłop nie do zajechania, a przypomnę to 3/4 ligi niżej. Ale skrzydłowy, wiec może dlatego. Mi się wydaje, że jednak dużego przeskoku między tymi ligami a ESA nie ma. Jedynie mental i technika chyba lepsza i to tylko tyle.
A co do całej dyskusji, coś ostatnio wysyp pesmistów widać tu na forum. Nie dziwie się po tym co Lech odwalił, ale też bez przesady.
Gasparik jak dla mnie jest przeciwieństwem Nielsa – potrafi grać w pucharach. I uważam, że on akurat jest w stanie pyknąć u siebie Feren. Jak dopisze Górnikowi szczęście to przejdą ich, chociażby po dogrywce/karnych. Myślę, że Górnik w rewanżu wyrówna i nie spierdoli tego jak Lech, że u siebie gówno zagra.
Jaga uważam, że ma potencjał największy na niespodzianki, bo jednak ma najlepszego trenera, który potrafi w takie rzeczy. I też bym ich nie skreślał z Rangersami, którzy mają raczej zjazd, a przynajmniej mieli na wiosnę.
Raków też jest w stanie ugrać to, przecież patrząc w statystki to oni cisną rywali, tylko brakuje skuteczności. Oby w pucharach im jej nie brakowało.
GKS też się ogarnął i zaczął grać, szansa przejścia Q3 jest 50/50. Nie wiem czy Izrael dobrze zagrał czy to Bułgarzy tak spierdolili mecz, a Q4 nic nie mają do stracenia jeśli tam dojdą.
Panie Janku
Taka prośba na przyszłość
Mógłby Pan numerować pary po losowaniu, byłoby łatwiejsze do ogarnięcia.
Pozdrawiam
Klaksvik i Thun. Czyli poziom trudności zbliżony do dawnej LE, więc faza ligowa powinna być.
To jest Lech Poznań… Thun to poziom trudności zbliżony (niebezpiecznie bardzo zbliżony) do Aarhus. Zbliżona jest też kultura gry, model budowania zespołu. Zbliżone są okoliczności, w jakich przyjdzie rozegrać ten dwumecz. A przypominam, że Thun doprowadził do dogrywki z Dinamem Zagrzeb.
Niech Lech przejdzie ten Klaksvik. Tyle.
Nie. To Thun prowadziło 2:0 z Dinamem na jego terenie i w dramatycznych okolicznościach Chorwaci doprowadzili do dogrywki
No tak, to całkowicie zmienia postać rzeczy. Zamiast dogrywki z Dinamem Zagrzeb, grali dogrywkę z Dinamem Zagrzeb. Jak mogłem to przeoczyć?
Akurat to losowanie nie ma wielkiego znaczenia.
Górnik: jeśli przejdzie Ferncevaros to już cel będzie osiągnięty
Jagiellonia: analogicznie.
Lech: strach cokolwiek pisać.
dużo ważniejsze losowanie o 14
Lech – Thun: Lech faworytem i musi to przejść, dobre losowanie
Górnik – Trabzonspor: Górnik musi ten mecz z Węgrami wygrać w tej rundzie. A Trabzonspor – to będzie wyrównany mecz będzie.
Jagiellonia – Larne/Iberia: mecz Rangersami wzrasta do dwumeczu o fazę ligową LE
Z Aarhus też był faworytem. Thun to zbliżony poziom do Aarhus. Po tym co Lech pokazał w tamtym tygodniu byłbym bardzo ostrożny. Lech jest faworytem z Klaksvik i to tyle na ten moment.
FC Thun – taki rywal na poziomie Aarhus. Nieoczekiwany mistrz troszkę silniejszej ligi, niż nasza (bądźmy realistami, ranking UEFA jest umiarkowanie miarodajny), grający ofensywnie, bezczelnie. W sam raz, żeby Lech znowu zagrał „tylko” w Lidze Konferencji.
Górnik gra z Ferencvarosem o być albo nie być w fazie ligowej – bo w 4. rundzie eliminacji Ligi Konferencji może dostać jeszcze silniejszego rywala. Trabzonspor podobno ściąga Mo Salaha, aczkolwiek jest to zespół z półki Ferencvarosu, bo Turcy to mistrzowie palenia kasą w piecu. Nie znam drugiej federacji, której wyniki w europejskich pucharach byłyby tak słabe w stosunku do inwestowanych pieniędzy. Turcja powinna się bić o Top6, a nie o Top10, a Galatasaray i Fenerbahce powinny dość regularnie grać w fazie pucharowej Ligi Mistrzów w tym nowym formacie.
Jagiellonia – ma swoje atuty i widzę szanse na niespodziankę z Rangersami (o czym pisałem w innym wątku), więc jeżeli mamy zagrać wyżej niż LK, to być może swoich szans powinniśmy upatrywać właśnie tutaj.
Kurcze,
Jagiellonia ma super los na Q4, ale najpierw Rangers. Jak przejdą Rangers moim zdaniem LE
Górnik, no Trabzonspor mocny, jak przejdą Ferencvaros to moim zdaniem LK
Lech , znów ciężko Thun będzie wymagający.
Ciężko o kogokolwiek w LE po tym losowaniu.
Jak Lech będzie za słaby i na przypadkowego mistrza Danii, i na przypadkowego mistrza Szwajcarii, to sam jest przypadkowym klubem i pisany mu już tylko Gibraltar 😀
Swoją drogą – ścieżka do LE koniec końców łatwiejsza niż rok temu, a skoro Lech silniejszy to powinien ją przejść.
A moim zdaniem nie do końca ciężko. Po Rangersach została marka, tu jest 50/50 w 3. rundzie. A w 4. rywale marzenie.
Górnik z Lechem mają rywali ze swojej półki. Lech ma obowiązek przejść do LE po takim losowaniu, aby zmyć plamę na honorze (a przynajmniej rozmyć).
Jak jest 50/50 to obstaw na awans Jagielloni. Buki będą plakac…
Takie piepszenie
Ja nigdy nie trafiam u buka – więc postawię na awans Rangersów.
Albo przytulę kasę albo będę się cieszył 🙂
Pytanie która twarz Thun jest prawdziwa? Czy ta z dwumeczu z Dinamem Zagrzeb, w którym postraszyli renomowanych Chorwatów czy ta z meczu ligowego, gdzie Young Boys Berno pokonało ich 6:0. Jaka by to nie była odpowiedź Lech i tak musi powalczyć o LE, bo w porównaniu do ubiegłorocznego losowania jest to rywal bardziej w zasięgu. Co do pozostałych naszych klubów to Jagiellonia po przejściu Rangersów miałaby autostradę do LE. No, ale póki co na jej drodze stoją Szkoci, którzy będą faworytem dwumeczu. W przypadku Górnika brak większej presji na awans do LE patrząc na rywala w Q4 LE, a tu jeszcze po drodze trzeba pokonać Węgrów, którzy również będą bardzo wymagający.
Chociaż ten Trabzonspor straszy bardziej nazwą, a ich ostatnie wyniki w Europie są takie bez szału. Nie śledzę co prawda ligi tureckiej, natomiast może się okazać, że przejście Węgrów wcale nie oznaczałoby większych ciężarów dla Górnika. Natomiast dla nich na początek jakakolwiek faza ligowa będzie ok.
Thun bardziej się skupia na pucharach i mocno rotuje w lidze. W pierwszym meczu ligowym 8 zmian w składzie, w drugim 6.
Rotowanie wynikało raczej z klasy rywala i z wycieńczającej dogrywki w Zagrzebiu. Jak im się udało, niech każdy oceni.
Inna sprawa że nastały czasy w których nawet 6:0 dla Lecha w pierwszym meczu nie zamyka dwumeczu:))
@Krzysztofff
„Lech , znów ciężko Thun będzie wymagający.”
A mnie krew zalewa jak czytam taki wpisy. Ludzie, niby chcemy do LE, a jak trafia nam się przypadkowy mistrz Szwajcarii to narzekanie no los. Wiecie jakie kluby grają w LE? FC Porto, Sporting Lizbona, Crvena Zvezda, Rangers, Fc Basel, Dinamo Zagrzeb, Celtic, Fenerbahce, Lille, Genk, Roma, Lyon…
Jeśli my nie możemy eliminować takich zespołów jak Thun to my do tej LE i tak nie pasujemy. Czego chcecie? Dzikiej karty? Mistrza Gibraltaru?
—
Zgadzam się z @Wojtek. Po kompromitacja z Duńczykami i przy takim losowaniu jedyna droga przez wybawienie lechitów prowadzi przez LE, LK w tej sytuacji byłaby mega porażką, sportową, finansową, i wizerunkową. No chyba musiałby ten Lech w takim wypadku wygrać tę LK żeby nie uznawać takiego sezonu za przegrany.
A ty znowu z przypadkowym mistrzem Szwajcarii,
Moim zdaniem gra się tyle kolejek w lidze, że słowo 'przypadkowy’ jest nie na miejscu.
Szwajcarska liga była przez wiele sezonów wyżej od naszej tak samo jak Duńska, a teraz Piszesz przypadkowy mistrz Szwajcarii,
A co to oni grali 1 2 kolejki o tego mistrza?
Co to w ogóle za pieprzenie o przypadkowym mistrzu. Przypadkowy mistrz to ewentualnie mistrz który zdobył <2 pkt na mecz, ale moim zdaniem na pewno nie taki który wygrał 24/33 mecze i miał przewagę 14 pkt nad drugim miejscem po fazie zasadniczej. Weź chłopie proponuję zejść na ziemię.
Szanuj swoich przeciwników, bo nic z tej pychy nie będzie.
nie ma czegoś takiego jak przypadkowy mistrz.. :/
Wszyscy w 2024 mówili że Jagiellonia to przypadkowy mistrz.
@Bobek
„Wiecie jakie kluby grają w LE? FC Porto, Sporting Lizbona, Crvena Zvezda, RANGERS, Fc Basel, Dinamo Zagrzeb, Celtic, Fenerbahce, Lille, Genk, Roma, Lyon…”
mam nadzieję, że w tej edycji, to Rangers już raczej nie. 😀
BTW – w poprzedniej grali i deliktanie mówiąc – nie zachwycili.
Nawet ;P dwa holenderskie kluby były wyżej, nie mówiąc już o dwóch szwajcarskich
Także być może ten szwajcarski mistrz, to los trudniejszy niż Rangers.
Nie mniej – z sednem wypowiedzi w pełni się zgadzam.
To są rywale których trzeba pokonwywać, jak się chce grać w LE