Podsumowanie eliminacji: wciąż daleko do wyższych miejsc
Pierwsza część podsumowania eliminacji – ranking krajowy.
Sytuacja na początku sezonu
| Poz. | Kraj | 2020/21 | 2021/22 | 2022/23 | 2023/24 | 2024/25 | Razem | Dystans |
| 13 | Austria | 6,700 | 10,400 | 4,900 | 4,800 | 0,000 | 26,800 | 3,550 |
| 14 | Grecja | 5,100 | 8,000 | 2,125 | 11,400 | 0,000 | 26,625 | 3,375 |
| 15 | Szwajcaria | 5,125 | 7,750 | 8,500 | 5,200 | 0,000 | 26,575 | 3,325 |
| 16 | Dania | 4,125 | 7,800 | 5,900 | 8,500 | 0,000 | 26,325 | 3,075 |
| 17 | Szkocja | 8,500 | 7,900 | 3,500 | 6,400 | 0,000 | 26,300 | 3,050 |
| 18 | Polska | 4,000 | 4,625 | 7,750 | 6,875 | 0,000 | 23,250 | – |
| 19 | Serbia | 5,500 | 9,500 | 5,375 | 1,400 | 0,000 | 21,775 | 1,475 |
| 20 | Chorwacja | 5,900 | 6,000 | 3,375 | 5,875 | 0,000 | 21,150 | 2,100 |
| 21 | Ukraina | 6,800 | 4,200 | 5,700 | 4,100 | 0,000 | 20,800 | 2,450 |
Po odcięciu sezonu 2019/20 z okresu pięcioletniego Polska zaczynała rozgrywki na 18. miejscu. To, co do tej pory było sufitem, stało się podłogą. W praktyce nie było i nie ma tematu bronienia 22. miejsca, które daje bezwarunkowy start mistrza kraju od II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. W zeszłym sezonie zostało ono zapewnione dość szybko (po fazie grupowej). Teraz nie jest to jeszcze matematycznie pewne, ale jest bardzo blisko.
Najbliższe miejsce, które według domyślnej access list zmienia start klubów w pucharach, to zatem 15., do którego jednak, jak i do innych wyższych miejsc, traciliśmy więcej niż 3 punkty. W eliminacjach to różnica ponad 12 zwycięstw. W całej tej fazie rozgrywek zaliczyliśmy ich 13, przy 1 remisie i 10 porażkach. To pokazuje, jak duża była to strata na tym etapie i jak trudna do odrobienia.
Jednocześnie niewielkie było ryzyko spadku na niższe miejsce. W zależności od kraju, potrzebował on od 8 do 12 zwycięstw więcej niż my, aby nas wyprzedzić. Serbia ostatnio notuje głównie porażki, Ukraina przed startem straciła Dnipro-1, a Chorwacja była niewiadomą, mimo że ponownie wysłała do Europy te same kluby.
Współczynnik krajowy za sezon 2024/25 – punkty zdobyte w eliminacjach i bonusy
W eliminacjach udało nam się odrobić część strat i powiększyć przewagi nad kilkoma krajami. O tym, jak zmieniały się różnice wobec miejsc 15-17 i 19-21, można przeczytać w artykule Witka Ekielskiego. Z krajów 12-21 tylko Austria, Szwajcaria i Chorwacja punktowały lepiej, z czego część przypada punktom bonusowym. Licząc same wyniki meczów w eliminacjach, zdobyliśmy najwięcej punktów w tym gronie.

Wynika to z tego, że porównujemy się z krajami, których kluby grają mniej meczów w eliminacjach, ale mają łatwiejszą ścieżkę do fazy ligowej. Z tych, które są przed nami, jedynie Norwegia, Izrael i Dania miały porównywalną sytuację – po cztery kluby i żadnego z gwarancją gry w fazie ligowej. Pozostałe albo miały więcej klubów (co oznacza korzystniejszą ścieżkę co najmniej dla wicemistrza i zdobywcy pucharu), albo mieliśmy przypadki Grecji i będącej niżej Chorwacji. Ta pierwsza miała już Olympiakos w fazie ligowej Ligi Europy dzięki temu, że wygrał Ligę Konferencji Europy w zeszłym sezonie. Ta druga miała zaś Dinamo pewne gry w fazie ligowej, ponieważ zostało przesunięte do IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów przez wysoki współczynnik klubowy.
Współczynnik krajowy za sezon 2024/25 – tydzień po tygodniu

Kraje 13-21 można podzielić na trzy grupy: te, które już od startu punktowały dobrze i dodały do tego jeszcze bonus za LM; te, które punktowały solidnie, ale bez bonusu; oraz te, których punktowanie w eliminacjach było bardzo skromne, ale sytuację poprawia im bonus.
My zaliczyliśmy się do tej drugiej grupy, wraz z Danią i Grecją. Austria, Szwajcaria i Chorwacja mocno pomogły sobie bonusami, zwłaszcza ci pierwsi. Szkocja, Serbia i Ukraina pokazały, że nie mają głębi na to, aby wystawić w pucharach więcej niż dwa liczące się kluby.
Wprowadzanie klubów do fazy ligowej
Porównałem kraje z miejsc 11-30, które miały po cztery kluby w rozgrywkach, aby zobaczyć, jak poradziły sobie z wprowadzeniem klubów do fazy ligowej którychkolwiek rozgrywek. Przedstawia je poniższa tabela. „Kwalifikacja” oznacza główny czynnik, który pomógł danemu klubowi osiągnąć ten etap.
Podobnie jak Dania, wprowadziliśmy jeden klub ze ścieżki mistrzowskiej, co dla krajów z tego poziomu nie powinno być żadnym wyzwaniem. Wykorzystaliśmy też to, że mieliśmy rozstawiony klub w eliminacjach Ligi Konferencji. Zrobiły to także Szwecja i Cypr, a Olimpija była rozstawiona w III i IV rundzie, ale grała w nich z wyżej notowanymi Sheriffem i Rijeką (spadkowiczami z eliminacji Ligi Europy).
Trzy kluby z czterech były w stanie wprowadzić Grecja, Szwecja i Cypr. Ta pierwsza skorzystała na fantastycznym poprzednim sezonie Olympiakosu. Z kolei Panathinaikos nie miał rozstawienia w żadnej z trzech rund, w których grał, miał dwa trudne losowania (Ajax i Lens), ale na jego korzyść świadczyło to, że miał możliwość spadku z eliminacji LE. To samo wykorzystał cypryjski Pafos, który z kolei w ostatniej rundzie wyeliminował rozstawiony CFR Cluj. Największe uznanie może budzić postawa Elfsborga, który przeszedł wszystkie cztery rundy eliminacyjne w LE, pokonując po drodze dwóch rozstawionych rywali – Sheriffa i Molde.
Na tym tle nasze dwa kluby w fazie ligowej wyglądają na coś normalnego, nie wyróżniają się ani szczególnie pozytywnie, ani negatywnie. Większość krajów, które mają tylko jeden, są dużo niżej notowane od nas, tylko Chorwacja jest tuż pod nami, a Izrael nieco nad nami.
Osiągnięte rundy

Zwraca uwagę, że tylko my z tego grona nie mamy klubu przynajmniej w Lidze Europy. Nie byliśmy też nawet blisko Ligi Mistrzów, czyli nie byliśmy w ostatniej rundzie eliminacji tych rozgrywek. Z porównywanych krajów tylko mistrz Grecji odpadł z nich tak samo wcześnie jak my. W eliminacjach LK uniknęliśmy za to odpadnięcia w II rundzie, co przydarzyło się Austrii, Serbii i i Ukrainie.
W tym sezonie graliśmy takimi kartami, a nie innymi. Ważny jest kontekst, w którym wystawiliśmy do gry zaskakującego mistrza i wicemistrza, a także zespół ze środka tabeli I ligi. Jedynie Legia miała rozstawienie we wszystkich rundach, pozostałe kluby musiały liczyć na korzystne losowania lub sprawić niespodzianki.
Czy w tej sytuacji mogło być lepiej i czy mogliśmy pokazać się z takiej strony, jak Szwecja i Cypr? Odnośnie Wisły można było przeczytać argumenty, że słabi rywale, łatwiejsza ścieżka dzięki eliminacjom LE, ale to wciąż tylko zespół z I ligi. Teoretycznie nie miała prawie żadnych szans, może poza I rundą. Tymczasem doszła do IV, osiągając łącznie cztery zwycięstwa. Pogoń, Piast i Widzew (zespoły pokonane przez Wisłę w Pucharze Polski) miałyby identyczną ścieżkę i nie ma pewności, czy poradziłyby sobie lepiej.
Klubem, który mógł całkowicie zmienić postrzeganie tych eliminacji w naszym wykonaniu, był Śląsk. Jego ścieżka nie była oczywista do przejścia. FC St.Gallen i Trabzonspor to nie to samo co Hapoel Beer Szewa i Anorthosis trzy lata temu. Odpadnięcie Śląska na etapie III rundy ze Szwajcarami nie jest powodem do wstydu i stanowi różnicę między dobrym a świetnym sezonem, a nie między kiepskim i dobrym. Aby na poważnie liczyć się w tym sezonie o lepsze miejsca, ewentualne wyeliminowanie St.Gallen byłoby bardzo istotne, tak się jednak nie stało i na tym etapie nie jest to zaskakujące.
Skuteczność
Ponieważ w tym sezonie porównujemy się głównie z krajami mającymi po pięć klubów w grze i krótszą drogę do fazy ligowej, skuteczność zdobywania punktów niewiele nam powie. W tym kontekście jest ona rozumiana jako procent punktów zdobytych w stosunku do tych możliwych do zdobycia w rozegranych meczach. Polskie kluby w eliminacjach osiągnęły skuteczność 56,25% (3,375 punktu w 24 meczach). Można to porównać do naszego wyniku sprzed roku, który wynosił 70,45%. Lech i Pogoń, tak jak Wisła i Śląsk, odpadły po zwycięstwie i porażce, ale we wcześniejszej rundzie zaliczyły po dwa zwycięstwa. Raków w eliminacjach LM zanotował bilans 5-2-1 w porównaniu do 2-0-4 w wykonaniu Jagiellonii w tegorocznej ścieżce mistrzowskiej, zaś Legia, która rok temu nie była rozstawiona w ostatniej rundzie, osiągnęła wtedy bilans 2-3-1, podczas gdy teraz 5-1-0.
Zmiany miejsc
Pod względem zmian na miejscach w rankingu były to jedne z mniej ciekawych eliminacji. Istnieje możliwość, że cały sezon spędzimy na tym samym, 18. miejscu. Zwiększyła się jednak szansa, że awansujemy chociaż na 17. Mimo że domyślnie daje ono dokładnie to samo co 18., może się to zmienić przy ewentualnych przesunięciach. Te mogą dotyczyć przede wszystkim zdobywcy Pucharu Polski w eliminacjach LE za dwa lata.
Sytuacja na koniec eliminacji
| Poz. | Kraj | 2020/21 | 2021/22 | 2022/23 | 2023/24 | 2024/25 | Razem | Dystans |
| 12 | Austria | 6,700 | 10,400 | 4,900 | 4,800 | 4,200 | 31,000 | 4,375 |
| 13 | Izrael | 7,000 | 6,750 | 6,250 | 8,750 | 1,875 | 30,625 | 4,000 |
| 14 | Szwajcaria | 5,125 | 7,750 | 8,500 | 5,200 | 3,400 | 29,975 | 3,350 |
| 15 | Grecja | 5,100 | 8,000 | 2,125 | 11,400 | 2,875 | 29,500 | 2,875 |
| 16 | Dania | 4,125 | 7,800 | 5,900 | 8,500 | 3,000 | 29,325 | 2,700 |
| 17 | Szkocja | 8,500 | 7,900 | 3,500 | 6,400 | 2,200 | 28,500 | 1,875 |
| 18 | Polska | 4,000 | 4,625 | 7,750 | 6,875 | 3,375 | 26,625 | – |
| 19 | Chorwacja | 5,900 | 6,000 | 3,375 | 5,875 | 3,875 | 25,025 | 1,600 |
| 20 | Serbia | 5,500 | 9,500 | 5,375 | 1,400 | 1,900 | 23,675 | 2,950 |
| 21 | Ukraina | 6,800 | 4,200 | 5,700 | 4,100 | 2,000 | 22,800 | 3,825 |
Mimo zmniejszenia części strat wciąż będzie trudno wyprzedzić kraje będące przed nami. W fazie ligowej wyniki meczów są punktowane podwójnie w stosunku do eliminacji, ale mamy dwa zespoły w grze zamiast czterech. Teoretycznie stratę do Szkocji można odrobić w ciągu dwóch kolejek, a do Danii i Grecji – w ciągu trzech.
W praktyce jednak faza ligowa powinna być w najlepszym razie kolejnym, a nie decydującym etapem odrabiania. W tych rejonach rankingu sama obecność w tej fazie już nie wystarcza. Trzeba punktować nie tylko wtedy, ale i wiosną, kiedy wszystko się rozstrzyga.
Można dość łatwo wytypować dwa kraje, z którymi możemy nawiązać walkę. Szkocja ma trzy kluby, ale istnieje możliwość, że Hearts nie przysłużą się za bardzo, więc może się to sprowadzić do korespondencyjnej walki z Celtikiem i Rangersami. To mocne kluby, które jednak miewały w przeszłości nieudane sezony, a różnica punktowa daje podstawy, by myśleć o jej odrobieniu. Drugim jest Izrael, który ma tylko Maccabi Tel Awiw w Lidze Europy. Tu na niekorzyść świadczą aż 4 punkty różnicy, czyli kwestia 8 zwycięstw w fazie ligowej. Trudno zakładać, że Maccabi nie zdobędzie nic w LE, więc Jagiellonia i Legia musiałyby być bezbłędne w Lidze Konferencji lub – co bardziej prawdopodobne – uzbierać brakujące punkty wiosną.
Najtrudniej wybrać trzeci kraj, którego wyprzedzenie dałoby nam 15. miejsce. Szwajcaria i Grecja mają po trzy kluby, z których te trzecie są bardziej konkurencyjne niż Hearts w Szkocji, a różnica wynosi około trzech punktów. Może pewną szansą jest stosunkowo trudny terminarz St.Gallen lub chwiejna postawa PAOK-u czy Olympiakosu, ale trudno w tej chwili na to liczyć. Pozostaje Dania, która, tak jak my, ma dwa kluby, teoretycznie mocniejsze. Musiałyby, podobnie jak Celtic i Rangers, zanotować mocno nieudane występy jak na swoje standardy. Być może istotny w tym kontekście będzie mecz Jagiellonii w Kopenhadze, który odbędzie się już w pierwszej kolejce. W nawiązaniu do Szwajcarii znaczenie może mieć z kolei spotkanie Legii z Lugano w piątej serii gier.
Za nami w trudnej sytuacji są Serbia i Ukraina. Dwa kluby z pięciu w grze mogą okazać się niewystarczające, zwłaszcza że w przypadku tych pierwszych jednym z reprezentantów jest TSC, a nie Partizan. Chorwacja odrobiła do nas część strat, ale zostało jej tylko Dinamo. Historycznie radziło sobie fatalnie w Lidze Mistrzów, ale nowy system, w którym gra się z drużynami ze wszystkich koszyków, może stanowić szansę właśnie dla takich klubów.
Cały czas przy opisywaniu bieżącej rzeczywistości trzeba zaznaczać, że w tym sezonie może się zbyt wiele nie zmienić. Krok po kroku można jednak doprowadzić do niespodzianki. Eliminacje były w naszym wykonaniu na przyzwoitym poziomie, osiągnęliśmy coś powyżej absolutnego minimum, jakim byłoby doprowadzenie do fazy ligowej tylko mistrza Polski. Wiele zależało od Legii i wykonała ona swoje zadanie, choć w pewnym momencie nie było to oczywiste. Do całkowitej zmiany perspektyw zabrakło czegoś ekstra, ale Wisła i tak spisała się powyżej oczekiwań. Śląsk mógł być dodatkowym atutem, ale oczekiwania wobec niego od początku były niskie. Dopiero po pewnym czasie pojawił się niedosyt.
Teraz trzeba kontynuować chociaż ten przyzwoity poziom. Mecze w Lidze Konferencji będą wyrównane i decydować będą pojedyncze punkty lub nawet bramki. Po eliminacjach utrzymaliśmy się w grze i trochę zmniejszyliśmy straty. Na fazę ligową cel powinien być podobny.
84 komentarze