ranking krajowy

Jedna dwójka i trzy czwórki

Na miejscach 9-12 jeden z krajów ma dwa kluby w fazie ligowej, a pozostałe po cztery. Wiadomo, o kogo chodzi, natomiast może się okazać, że będą musiały nas zainteresować inne kraje, mające w grze po cztery zespoły…

Uwaga: podział miejsc na sezon 2027/28 i następne (w tym 2028/29, o którym decyduje ranking po sezonie 2026/27) nie został jeszcze ogłoszony. W związku z tym nie ma pewności, co będą dawać poszczególne miejsca w rankingu krajowym. Obecnie:

  • 9. – wicemistrz kraju od III rundy eliminacji LM ścieżki niemistrzowskiej (pewna minimum faza ligowa LE),
  • 10. – mistrz kraju od fazy ligowej LM,
  • 12. – zdobywca pucharu kraju od IV rundy eliminacji LE (pewna minimum faza ligowa LK), trzeci/czwarty zespół od II rundy eliminacji LE.

Wyniki

IV runda eliminacji Ligi Mistrzów – rewanże

AEK Ateny – Lewski Sofia 4:0. Dwumecz: 4:0, awans: AEK
Olympique Lyon – Fenerbahçe SK 1:2. Dwumecz: 2:3, awans: Fenerbahçe

IV runda eliminacji Ligi Europy – rewanże

Iberia 1999 Tbilisi – Jagiellonia Białystok 1:2. Dwumecz: 1:6, awans: Jagiellonia
FC Thun – Lech Poznań 2:2. Dwumecz: 2:9, awans: Lech
Viktoria Pilzno – FK Crvena zvezda 5:1 po dogrywce. Dwumecz: 5:4, awans: Viktoria
Žalgiris Kowno – Beşiktaş JK 1:0. Dwumecz: 1:3, awans: Beşiktaş
CSKA Sofia – OFI 0:2. Dwumecz: 0:5, awans: OFI
Ferencvárosi TC – Trabzonspor 4:0. Dwumecz: 5:0, awans: Ferencváros

IV runda eliminacji Ligi Konferencji – rewanże

AS Monaco – Górnik Zabrze 4:1. Dwumecz: 7:3, awans: Monaco
Raków Częstochowa – Hajduk Split 2:3 po dogrywce. Dwumecz: 4:5, awans: Hajduk
FK Jablonec – Rangers FC 1:0. Dwumecz: 1:1, karne: 4:3, awans: Jablonec
FC Hradec Králové – Panathinaikos AO 1:2 po dogrywce. Dwumecz: 3:4, awans: Panathinaikos
SK Brann – PAOK 3:2. Dwumecz: 4:3, awans: Brann

Jagiellonia i Lech zrobiły swoje i zapewniły sobie awans do fazy ligowej LE. Choć polskie zespoły grały już w LE od momentu, gdy jest to środkowy szczebel rozgrywek europejskich, była to jeszcze faza grupowa. W obecnym formacie będzie to dla nas nowość, czyli faza ligowa, osiem meczów, w tym dwa w styczniu. Cieszy to, że pojawiliśmy się w tym miejscu, w dodatku całkowicie zasłużenie, niestety na tym dobre wiadomości się kończą.

Górnik odpadł bez większej historii i pierwszy raz w tym sezonie zanotował gładką porażkę. Jego przykład pokazuje, jak ważne może być rozstawienie. Niczego ono nie gwarantuje, ale akurat w tym przypadku mogło dużo zmienić. To jednak gdybanie, a Górnik w ten sposób nie poprawi swojego współczynnika i albo musiałby w kolejnych latach wyeliminować kogoś wyżej notowanego, albo liczyć na to, że dostanie się do fazy ligowej bez eliminacji.

Na koniec kluczowy mecz, który zakończył się dla nas fatalnie. Raków kilkukrotnie dawał nadzieję, że jednak przepchnie, jednak to było maksimum. W dogrywce nie zrobił już zupełnie nic konkretnego i nawet nie był blisko zagrożenia, nie wspominając o remisie i serii rzutów karnych, ani tym bardziej o awansie. Pozwolenie Hajdukowi na przełamanie się po tylu latach nie będzie miłym uczuciem, bo rywal nie musiał wiele pokazać, aby awansować. To przypomina nie tak dawne lata, kiedy dawaliśmy wiele radości swoim przeciwnikom.

Ranking krajowy

Po rozliczeniu punktów bonusowych, jakie otrzyma każdy uczestnik LM (co najmniej po 6 punktów przed podziałem na liczbę klubów reprezentujących danych kraj) zdecydowanie widać, kto zdołał tam awansować, a kto nie. Turcja i Czechy miały tam zapewnione miejsca, ale ci pierwsi dołożyli jeszcze wicemistrza. Awansował tam także mistrz Grecji. W tej sytuacji nasza przewaga nad Czechami jest minimalna, a strata do Turcji to ponad 4,5 punktu.

Poz.Kraj2022/232023/242024/252025/262026/27RazemDystansTen tydzień
9Turcja11,80012,00010,30011,0754,50049,6754,5502,600
10Polska7,7506,87511,75015,7503,00045,1250,300
11Czechy6,75013,50010,55011,0252,90044,7250,4001,600
12Grecja2,12511,40012,68714,2003,40043,8121,3131,800

Turcy wygrali w tym tygodniu jeden mecz, co dało im awans Fenerbahçe do głównej fazy LM po 18 latach. Beşiktaş przegrał, ale także awansował, z tym że do LE, a do LK spadł Trabzonspor. Tamtejszy zestaw uzupełnia Galatasaray z zapewnionym udziałem w LM.

Czechy straciły Hradec Králové po porażce po dogrywce z Panathinaikosem, ale Jablonec wcześniej poszedł w ślady Jagiellonii i także wyeliminował Rangersów. Viktoria Pilzno stała się zaś kolejnym zespołem w tym sezonie, który odrobił trzy gole straty z pierwszego meczu. Ostateczny układ to Slavia w LM, Sparta i Viktoria w LE oraz Jablonec w LK.

Grecja także nie wprowadziła kompletu klubów do fazy ligowej, ponieważ straciła PAOK. Pozostałe kluby spisały się znacznie lepiej – AEK rozbił Lewskiego i awansował do LM, OFI także w przekonujący sposób zameldowało się w LE, a w LK zagra wspomniany Panathinaikos. Do tego dochodzi Olympiakos, który teraz pauzował, a wcześniej spadł do LE ze ścieżki niemistrzowskiej eliminacji LM.

Ranking klubowy

Poz.KlubKraj2022/232023/242024/252025/262026/27Razem
68LechPol142011,25330,250
71LegiaPol0915,54028,500
82JagielloniaPol00148325,000
89RakówPol2,53014,252,522,250
177GórnikPol00002,59,025
178GKS KatowicePol000029,025
179Wisła KrakówPol002,5009,025
180ŚląskPol002009,025
181PogońPol1,520009,025
182LechiaPol1,500009,025

Niestety tylko Lech i Jagiellonia dały sobie szansę na regularność, choć na razie oznacza to tylko dwa lub trzy sezony z rzędu w fazie ligowej. Współczynnik Rakowa pozostanie niezmieniony, a inne polskie kluby poza Legią będą mieć współczynnik równy ponad 9 punktów. Do czego to wystarczy i gdzie polskie kluby mogą być rozstawione, wciąż trudno określić przy braku szczegółów dotyczących kolejnych sezonów w europejskich pucharach.

Lech i Jagiellonia skończą fazę ligową LE z co najmniej trzema punktami. Aby zwiększyć swoje współczynniki, na boisku muszą zdobyć więcej, czyli co najmniej po cztery (przy dwóch za zwycięstwo i jednym za remis). W przypadku słabszych wyników skończą właśnie z trzema punktami.

Ocena

O które miejsca warto będzie powalczyć, nadal jeszcze nie wiadomo. Przy braku informacji jedyne co pozostaje, to rywalizacja o jak najlepszą lokatę. W tej chwili zajmujemy 10. miejsce, które w dotychczasowym formacie jest bardzo atrakcyjne. Dziewiąta Turcja pojawia się tu tylko dlatego, żeby było widać, że da się być jeszcze wyżej, ale w tej chwili nie jest to prawdopodobne.

Za to może być problem z Norwegią i Danią, mającymi po cztery kluby w fazie ligowej, ale też i ponad 6,5 i 7 punktów straty do nas. Z tylko dwoma klubami w fazie ligowej trudno będzie się obronić przed nimi, a także Czechami i Grecją. Będzie to wymagało nie tylko naszych znakomitych wyników, ale i wielu porażek naszych korespondencyjnych rywali.

Po odpadnięciu Rakowa rozczarowanie jest ogromne, natomiast być może jest to dobry moment, aby przypomnieć o tym, z jak dużym opóźnieniem widoczne są efekty miejsca w rankingu krajowym. Po czterech pełnych sezonach i tegorocznych eliminacjach zajmujemy 10. miejsce, wśród krajów, które miały po 2-3 gwarantowane miejsca w fazie ligowej. Z tych klubów, które musiały je wywalczyć w eliminacjach, awansowały: dwa z trzech tureckich (Fenerbahçe dzięki pokonaniu Górnika), jeden z dwóch czeskich i jeden z dwóch greckich. Nam z kolei udało się wprowadzić dwa kluby z pięciu, z których żaden nie miał gwarancji gry jesienią w pucharach i tylko mistrz miał korzystną ścieżkę do jakiejkolwiek fazy ligowej.

Norwegia, znajdująca się obecnie na 13. miejscu, rok temu była 11. i tegoroczne awanse też mają z tym związek. Trzy kluby z pięciu miały pewność gry w fazie ligowej, a z pozostałych dwóch awansował jeden. Do tak licznego zaprezentowania się w fazie ligowej w LM i LE potrzebne im były łącznie cztery wygrane dwumecze przez trzy kluby. My takiej sytuacji jeszcze nie mieliśmy i zobaczymy, czy w ogóle będziemy mieli, bo trzeba też powtarzać – nie ma gwarancji, że wszystko pozostanie takie samo, jak do tej pory, natomiast efekty tak ogromnego skoku w rankingu, możemy zobaczyć najwcześniej w przyszłym sezonie.

Z drugiej strony, pewien pozytywny efekt 15. miejsca sprzed roku widoczny jest już teraz. Dzięki niemu mamy drugi zespół w fazie ligowej LE, ponieważ Jagiellonia jako trzeci zespół z ligi (przejmujący miejsce po zdobywcy Pucharu Polski) otrzymała w ogóle szansę na grę w tych rozgrywkach. Wcześniej mogłaby liczyć jedynie na Ligę Konferencji, w dodatku mając do przejścia trzech rywali zamiast dwóch.

Matematycznie zapewnione mamy co najmniej 17. miejsce, czyli już teraz wiadomo, że ten okres pięcioletni i tak będzie należał do najlepszych w najnowszej historii.

Jutro o 13:00 odbędzie się losowanie fazy ligowej LE, dzięki któremu Lech i Jagiellonia poznają swoich rywali. Szczegółowy terminarz tych rozgrywek ma zostać ogłoszony najpóźniej do niedzieli włącznie.

Udostępnij:

119 komentarzy

  1. Najgorsze, że nawet nie bardzo jest jak uzasadnić niepowodzenie akurat takimi drużynami, które się załapały to pucharów jakie się załapały. Bo o ile Legia zamiast Katowic lub Górnika wiadomo że zrobiłaby lepszy wynik (nawet bez formy, bo ze słabszymi rywalami) to nie wiem kto jeszcze…. Może Pogoń ale to mocno naciągane.

  2. Niestety nie ma trzeciego polskiego zespołu w fazieigowej.
    Są za to 2 w Lidze Europy.
    Tam się bardzo dziwnie koszyki poukładały: koszyk nr 2 jest łatwiejszy od koszyka nr 3, gdzie są oba polskie kluby.
    A że nie mogą trafić na siebie nawzajem, to mają ogromną szansę trafić na jeden z angielkich klubów (które też na siebie nawzajem nie trafią). A jak nie angielski, to może Celta z Hiszpanii.
    .
    W drugim koszyku najwyżej rozstawiony jest Ferencvaros – i słusznie.
    W zeszłym sezonie sobie radził dobrze w LE. W obecnym wyeliminował z LE nie tylko Twente I Górnika, ale ograł 4-0 Trabzonspor, co to właśnie podpisał Mo Salaha – wycenianego drożej niż cała kadra Górnika (hiperbola. nie sprawdzałem).
    .
    Swoją drogą jeśli argumentem za tym, że nie nadajemy się do top 10, ma być to, że Górnik przegrał z Ferencvarosem, to Turcja też nie, bo ich klub przegrałnheszcze dotkliwiej.
    To kto się nadaje? Węgrzy z tym silnym Ferencvarosem? Ale jak, skoro mistrz Węgier nie jest w stanie nawet ułatwionej mistrzowskiej ścieżki przejść i w q3 odpada całkowicie z rozgrywek po starciu z Łotyszami…

  3. Cześć Wszystkim
    Jestem mega wku…
    Prawda jest taka, że wczoraj dostaliśmy zimny prysznic i zostalismy sprowadzeni na ziemię.
    Górnik w de, czego można było się spodziewać, ale to co odjebał Raków brak słów. Trener Kroczek odrazu do wyjebania, niech idzietrenować dzieci na osiedlu…
    Niestety, ale po 2 latach farta i „sukcesach” w LK obawiałem się tej edycji Europejskich Pucharach.
    Ocena była by inna jak by Lech nie skompromitował się z Aarchus i Raków awansował z Hajdukiem i Górnik wiecznie pięknie gra ale co z tego, 3 dwumecze i do widzenia, szczególnie szkoda z Ferencvarosem.
    2 drużyny na 5 to mało.
    Minimum powinny być 3/5, jak mówimy o rozwoju.
    Dziś nie ma nawet co marzyć o TOP10, dziś trzeba bronić TOP12.
    A coś czuję że wyprzedzą nas i Dania i Norwegia i skończymy w TOP14 i chyba tam jest nasze miejsce realnie na dziś.
    Pozdrawiam

    1. W kontekście Rankingu wczoraj Raków przegrał kluczowy mecz, więc punktowo sezon stracony.
      Jedyny plus to Lech i Jaga w LE.
      Ale tak jak Kolega pisze, nie marzmy o TOP10 , marzmy o to by z 2 klubami w fazie ligowej utrzymać się w TOP 12, a i o to będzie ciężko.
      Kibicujmy rywalom Duńczyków i Norwegów.

  4. Mój typ na fazę grupową to średnio 0,5 pkt do rankingu krajowego na każdą kolejkę LE. Da to 4 pkt dodatkowe na koniec fazy grupowej + bonusy (pewnie 1-1,5 pkt). To da nam na początku fazy pucharowej jakieś 8-8,5 pkt. Potem wszystko zależy od tego jak potoczy się rywalizacja w fazie play-off. Jeżeli Lech i Jaga pograją podobnie jak Legia i Jaga w LK 2 lata temu, to możemy i 10+ pkt uzbierać za ten sezon. Wtedy powinno nam się udać pozostać w TOP12.
    Zatem trzymamy kciuki za Lecha i Jagę!! Jeszcze walczymy!! 🙂

  5. Pozostaje nam liczyć na dobre losowanie, od tego wiele zależy.

    A do rozjuszonych fanatyków rankingu apeluję o spokój.

  6. Jako stary rankingorz, niegdyś udzielający się w sekcji komentarzy pod Symulacją Pucharów na 90minut, chciałbym podzielić się kilkoma wnioskami, które nasuwają mi się po wielu latach kibicowania polskim klubom w pucharach.
    1. Czy poziom polskiej ligi poszedł do przodu, czy to jednak wydmuszka spowodowana powstaniem LK? Wniosek jest prosty, oczywiście że poszedł do przodu, przede wszystkim pod względem zainteresowania (pełne stadiony), infrastruktury (coraz więcej profesjonalnych akademii, baz treningowych, stadionów) pod względem finansów, co jest wypadkową tzw. mody na Ekstraklasę w ostatnich latach, coraz wyższych kontraktów z praw mediowych oraz inwestycji prywatnych podmiotów w kluby (w kontrze do finansowania klubów przez pieniądze publiczne). Również sportowo poszliśmy do przodu, wszystkie te czynniki napędzają się wzajemnie dzięki czemu nasza liga rośnie z roku na rok. Ja sam dużo częściej włączam naszą rodzimą ligę kosztem chociażby tej napompowanej hajsem premier league.
    2. Czy możemy się martwić, że kiedyś cofniemy się do dawnych, mrocznych czasów eurowpierdoli i zaliczyć duży spadek w rankingu? Moim zdaniem szanse na to są bardzo małe, przede wszystkim z powodu ww. wniosków, kluby stworzyły lub tworzą trwałe podwaliny, pozwalajace zachować ciągłość w poziomie sportowym i organizacyjnym. Oczywiście doskonałym przykładem jest tutaj Lech Poznań,który moim zdaniem powoli sięga sufitu, mogąc go przebić jedynie grając regularnie w LM, ewentualnie LE, żeby podnosić poziom sportowy rywalizacją na najwyższym poziomie. Zapewne poziom szkolenia da się jeszcze poprawić, tego nie mogę ocenić, ewentualnie pozostaje kwestia szkolenia trenerów. Drogą Lecha powoli podąża Legia, niestety powoli z powodu swojego fatalnego zarządzania. Ale nie można zaprzeczyć, że potrafią wychować fajnych zawodników, wielu z nich uciekło zanim nawet zadebiutowali w jedynce.
    Nie można zapominać o imponującym projekcie Jagiellonii, która na dniach będzie budować kompleks treningowy na nowo zakupionych terenach. Inwestowanie pieniędzy z pucharów/transferów najpierw w infrastrukturę a następnie w drużynę to jest prawidłowa droga. Nie zrobił tego w odpowiednim czasie Cupiał, co ma swoje konsekwencje do dziś. Dobrzycki w Widzewie również po roku zmienił kurs i można wierzyć, że będzie to kolejny klub z mocnymi fundamentami w przyszłości. Górnik przejęty przez Podolskiego również wygląda ciekawie, fajna baza kibiców, duży stadion plus potężne