Jak nie wykorzystać szansy – pokazuje i uczy Raków
Mamy absolutne minimum, czyli jeden klub w fazie grupowej – Lecha. Raków powtórzył wiele historii innych polskich klubów i odpadł na ostatniej prostej.
Mamy absolutne minimum, czyli jeden klub w fazie grupowej – Lecha. Raków powtórzył wiele historii innych polskich klubów i odpadł na ostatniej prostej.
Blisko, coraz bliżej… Raków i Lech znowu wygrywają, co przynosi punkty, ale jeszcze nie awans do fazy grupowej i jeszcze nie awans w rankingu krajowym.
Po niezwykle trudnych meczach Raków i Lech dopisują komplet punktów w rewanżach III rundy el. LKE. Do fazy grupowej zostało niewiele, ale – z różnych powodów – nie można się nastawiać na nic łatwiejszego.
Sytuacja polskich klubów komplikuje się. O ile Raków cały czas punktuje bezbłędnie, to w przypadku Lecha jest zgoła inaczej.
0,375 punktu do rankingu krajowego w tym tygodniu i dwa awanse – oto bilans czwartego tygodnia polskich klubów w europejskich pucharach w tym sezonie.
Polskie kluby przyniosły nam dzisiaj trochę radości. Żaden z nich nie przegrał, co przełożyło się na 75% punktów możliwych do zdobycia w tym tygodniu.
Przynajmniej na jakiś czas zakończyliśmy grę w I rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy. Z jednej strony udowodniliśmy, że powinniśmy zaczynać później (bo tak będzie za rok), ale nie pomagamy sobie takimi wynikami jak Pogoni w Reykjaviku.
Dojechaliśmy do końca pierwszego tygodnia europejskich pucharów. Ostatecznie to mecz Lechia – Akademija Pandev zakończył się najpóźniej, na szczęście na boisku był to jeden z naszych trzech udanych występów.
Wiosenne rundy europejskich pucharów trwają w najlepsze. Nas już od dawna nie ma w żadnych z trzech europejskich rozgrywek, ale jeszcze kilka rzeczy mogło się zdecydować na naszą niekorzyść w tym sezonie.
Polska miała klub w fazie grupowej europejskich pucharów drugi sezon z rzędu. O ile w zeszłym roku zupełnie nic to nie dało, tym razem udało się zająć miejsce dające korzyści za dwa lata. Dodatkowo był moment, kiedy zajmowaliśmy nawet wyższe pozycje.