Trudne eliminacje, ale to nas nie usprawiedliwia
Początek września to czas na tradycyjne podsumowanie eliminacji europejskich pucharów, które dopiero się zakończyły. Dziś kilka statystyk na ten temat, a w oddzielnym wpisie konsekwencje rankingowe na przyszły sezon (liźnięty temat w rozmowie na Weszło, będzie trochę więcej wyliczeń).
Ścieżka niemistrzowska eliminacji LE – gęste sito
Od sezonu 2018/19 jeszcze bardziej zmniejszyła się możliwość awansu do fazy grupowej LE przez zwykłe eliminacje. Startuje w nich 141 zespołów, a tylko 13 może dostać się do fazy grupowej. Tym razem okazały się one niemal nie do przejścia dla krajów z trzeciej dziesiątki i niżej. Jedynym wyjątkiem jest 22. Szwecja, której Malmö FF przeszło wszystkie cztery rundy eliminacyjne. Ze słabszych krajów po jednym przedstawicielu mają 25. Kazachstan (Astana), 26. Azerbejdżan (Qarabağ), 28. Bułgaria (Łudogorec), 29. Słowacja (Slovan), 30. Rumunia (Cluj), 33. Węgry (Ferencváros) i 39. Luksemburg (Dudelange). Wymienione kluby są mistrzami swoich krajów i do fazy grupowej LE trafiły dzięki ścieżce mistrzowskiej eliminacji LM i LE.
Skalę trudności pokazuje także liczba drużyn, które startowały od I rundy eliminacji i awansowały do fazy grupowej. W tym sezonie oprócz Malmö byli to także Rangers FC. Jako jedyni w obecnym formacie dokonali tego dwa razy, wcześniej (w trochę innym systemie) udało się to Rosenborgowi, Qabali i Maccabi Tel Awiw, z czego dwa ostatnie kluby też zrobiły to rok po roku. Pod względem rozstawień łatwiej miało Malmö, które podobnie jak Legia i FCSB, było rozstawione we wszystkich rundach. Rangers w III i IV rundzie musieli pokonać rywali rozstawionych. Mieli więc trochę łatwiej niż rok temu, kiedy nie byli rozstawieni już w II rundzie.
Najlepsi i najgorsi
Polska zrobiła coś, co wydawało się niemożliwe, czyli zdobyła jeszcze mniej punktów niż w poprzednim sezonie. 2,125 to dokładnie 30. dorobek w tym sezonie na 55 federacji. Należy się spodziewać, że po rozegraniu fazy grupowej będzie jeszcze gorzej, bo są kraje, które mało punktowały w eliminacjach, ale mają kilka klubów w fazie grupowej dzięki bezpośrednim miejscom.
Co ciekawe, czołówka eliminacji pod względem zdobytych punktów była bardzo podobna jak rok temu. Wtedy na podium znalazły się Serbia, Norwegia i Szkocja, a teraz były to Szkocja, Holandia i Serbia. Na uwagę zasługuje wyczyn Szkocji, która osiągnęła najlepszy wynik bez punktów bonusowych za fazę grupową LM. Jako jedyna była w stanie przekroczyć pułap 4 punktów rankingowych bez tego bonusu. W dodatku sezon zaczął się dla niej koszmarnie, bo Kilmarnock sensacyjnie odpadł z walijskim Connah’s Quay Nomads (jedna z większych sensacji tego sezonu, choć na pewno mniejsza niż wyeliminowanie Hajduka Split przez Gżirę).
| Lp. | Miejsce w rankingu | Kraj | Eliminacje | LM (bonus) | Razem |
| 1 | 19 | Szkocja | 4,500 | 4,500 | |
| 2 | 11 | Holandia | 3,200 | 0,800 | 4,000 |
| 2 | 18 | Serbia | 3,000 | 1,000 | 4,000 |
| 4 | 22 | Szwecja | 3,750 | 3,750 | |
| 5 | 15 | Grecja | 2,900 | 0,800 | 3,700 |
| 6 | 20 | Norwegia | 3,500 | 3,500 | |
| 7 | 8 | Belgia | 1,800 | 1,600 | 3,400 |
| 8 | 16 | Cypr | 3,375 | 3,375 | |
| 8 | 30 | Rumunia | 3,375 | 3,375 | |
| 8 | 17 | Chorwacja | 2,375 | 1,000 | 3,375 |
| .. | .. | .. | .. | .. | .. |
| 30 | 27 | Polska | 2,125 | 2,125 | |
| .. | .. | .. | .. | .. | .. |
| 50 | 37 | Albania | 0,750 | 0,750 | |
| 50 | 45 | Malta | 0,750 | 0,750 | |
| 50 | 41 | Mołdawia | 0,750 | 0,750 | |
| 53 | 46 | Islandia | 0,625 | 0,625 | |
| 54 | 38 | Macedonia Płn. | 0,500 | 0,500 | |
| 55 | 55 | San Marino | 0,000 | 0,000 |
Z klubów, które nie awansowały do LM (i nie zdobyły przez to pokaźnego bonusu), najwięcej dla swojego kraju zdobyli Rangers FC – 7 punktów. Tuż za nimi znajdują się Malmö i Celtic – po 6,5. Właśnie Rangers i Malmö, oprócz tego, że grały od I rundy i awansowały do fazy grupowej, miały też inne kluby ze swoich krajów, które też punktowały. Wystarczyło, że Szkocja wprowadziła Celtic do LE, a Szwecja Norrköping do III i AIK do IV rundy. Do tego, nie licząc Holandii i Belgii (wyższy poziom i więcej mocnych klubów, wyższe pozycje w rankingu), takie wsparcie dostały: Crvena zvezda od Partizana, Rosenborg od Molde i Haugesundu oraz Cluj od FCSB. Nie wszystkie te kluby musiały wchodzić do fazy grupowej, aby ich kraje w tych eliminacjach zdobyły dużo. Kraje z czołówki tego sezonu, które były od początku do końca ciągnięte właściwie tylko przez jeden klub, to Grecja (Olympiakos) i Chorwacja (Dinamo Zagrzeb).
W całych eliminacjach było 17 klubów bez przegranego meczu. Jest wśród nich jeden z Polski. Oto one i ich bilanse:
6-2-0 Rangers FC
6-0-0 Wolverhampton Wanderers
5-1-0 Espanyol, Olympiakos, Vitória SC
4-2-0 Dinamo Zagrzeb
4-0-0 Braga
3-3-0 AZ
3-1-0 Club Brugge, Feyenoord
2-2-0 Ajax
2-0-0 Slavia Praga
1-3-0 Honvéd
0-2-0 Cracovia, Riteriai Wilno, Toboł Kostanaj, Young Boys
Do tego, przy okazji długiej serii Legii bez straty gola, śledziliśmy także, jak inne zespoły sobie z tym radzą. Ostatecznie uchowały się z tym tylko Vitória SC oraz Slavia Praga. Mistrz Czech rozegrał tylko dwa mecze, ale już Portugalczycy aż 6. Ich bilans bramkowy to 15:0. Blisko kompletu meczów bez straty gola były Legia i Olympiakos. Wicemistrz Polski stracił pierwszego i ostatniego gola w doliczonym czasie ostatniego meczu, a wicemistrz Grecji w 10. minucie ostatniego meczu. W dalszym ciągu to jednak Legia miała najdłuższą serię (720 minut) i najwięcej meczów bez straconego gola (7).
Kryzys średnich krajów?
Z krajów poniżej 12. miejsca (które i tak miały też miejsca bezpośrednio w fazie grupowej dzięki dobrej pozycji sprzed roku, z wyjątkiem Holandii) tylko Serbia, Szkocja i Szwajcaria (tu dwa kluby bezpośrednio w grupie) wprowadziły więcej niż jeden klub do fazy grupowej. Ogromne problemy z punktowaniem i awansami miały kraje z okolicy 15. miejsca: Austria, Czechy, Dania, ale też Szwajcaria, która spadła już na 21. pozycję. Dużo punktów zdobyły Cypr, Chorwacja, Serbia, Szkocja i Norwegia, ale tylko Serbia i Szkocja z tego grona mają po dwa zespoły w grupie.
Czechy mają klub w fazie grupowej tylko (?) dlatego, że Slavia zaczynała od IV rundy eliminacji LM, co w najgorszym razie oznacza fazę grupową LE. W eliminacjach Czesi przeszli tylko dwóch rywali (Slavia Cluj i Mladá Boleslav Ordabasy). Poległy najwyżej rozstawione Viktoria Pilzno, która miała dwie szanse (spadek z eliminacji LM do LE) i Sparta Praga.
W przypadku Austrii wizerunek naprawia LASK, który przeszedł faworyzowane FC Basel. On i tak miał pewną fazę grupową LE, do której trafił ostatecznie nie z III, a z IV rundy eliminacji LM. Pozostałe kluby – Sturm Graz i Austria Wiedeń – odpadły już na pierwszym możliwym rywalu. Tu sytuację ratują Salzburg i Wolfsberger AC, pewne gry odpowiednio w grupie LM i LE, choć ci drudzy mają bardzo trudną grupę, gdzie każdy punkt będzie sukcesem (idealne podłoże pod typową niespodziankę w LE).
W Danii Brøndby przeszło dwóch rywali, w tym Lechię, ale od Bragi dostało 7 goli w dwumeczu. Midtjylland startowało od III rundy i też przyjęło siódemkę od Rangers. FC København wyeliminowało bardzo łatwych The New Saints, po dwóch remisach i bardzo długiej serii rzutów karnych odpadło z Crveną zvezdą, a potem nie bez problemu przeszło Riga FC.
Na deser Szwajcaria, która zagrała w eliminacjach 12 meczów (więcej od Austrii, Rosji, Ukrainy czy Turcji), ale wygrała tylko trzy z nich i zdobyła zawstydzające 0,800 punktu. Zaczęło się nieźle, bo Basel wyeliminowało PSV, a Luzern KI Klaksvik po dwóch zwycięstwach 1:0 (mokry sen rankingowców). W III rundzie był to komplet porażek, ale trzeba przyznać, że nie mieli szczęścia z losowaniem, bo Basel trafił na niewygodny LASK, Luzern na Espanyol, a Thun na Spartaka Moskwa. Do tego w IV rundzie dwa remisy Young Boys z Crveną zvezdą. Zapewne sporo nadrobią w grupie, ale to raczej nie wystarczy choćby do 15. miejsca.
Skuteczność punktowania
Jak co roku mam do naszych klubów spore zastrzeżenia na tym polu. Ostatecznie rozegraliśmy 16 meczów, bez podziału na liczbę drużyn do zdobycia było zatem 16 punktów. Zdobyliśmy 8,5, czyli niewiele ponad połowę (53%). Dla porównania kraje 16-30 (plus Węgry i Luksemburg, czyli kraje z fazą grupową; uwzględnione tylko mecze rozegrane, a nie możliwe do rozegrania w przypadku awansu):
| Miejsce w rankingu | Kraj | Liczba pkt (bez bonusu LM) | Liczba meczów (pkt do zdobycia) | Skuteczność | Kluby w fazie grupowej |
| 16 | Cypr | 13,5 | 22 | 61% | 1/4 |
| 17 | Chorwacja | 9,5 | 14 | 68% | 1/4 |
| 18 | Serbia | 12 | 20 | 60% | 2/4 |
| 19 | Szkocja | 18 | 24 | 75% | 2/4 |
| 20 | Norwegia | 14 | 24 | 58% | 1/4 |
| 21 | Szwajcaria | 4 | 12 | 33% | 3/5 |
| 22 | Szwecja | 15 | 24 | 63% | 1/4 |
| 23 | Izrael | 9,5 | 20 | 48% | 0/4 |
| 24 | Białoruś | 10 | 18 | 58% | 0/4 |
| 25 | Kazachstan | 11,5 | 18 | 64% | 1/4 |
| 26 | Azerbejdżan | 9,5 | 18 | 53% | 1/4 |
| 27 | Polska | 8,5 | 16 | 53% | 0/4 |
| 28 | Bułgaria | 10,5 | 22 | 48% | 1/4 |
| 29 | Słowacja | 9 | 18 | 50% | 1/4 |
| 30 | Rumunia | 13,5 | 24 | 56% | 1/4 |
| 33 | Węgry | 12 | 20 | 60% | 1/4 |
| 39 | Luksemburg | 9 | 20 | 45% | 1/4 |
Gorsze od nas pod względem skuteczności okazały się Szwajcaria (opisana powyżej), Luksemburg, Izrael, Bułgaria i Słowacja. Wśród nich tylko Izrael, tak jak my, nie ma klubu w fazie grupowej. W przypadku Luksemburga Dudelange miało bardzo korzystne losowanie (odpadnięcie z Vallettą w eliminacjach LM, w eliminacjach LE przejście Shkëndiji, Kalju i Ararat-Armenia), klub ten zdobył zresztą więcej niż połowę punktów dla swojego kraju. W Bułgarii rozkładało się to równiej na poszczególne kluby, a Łudogorec odpadł z Ferencvárosem, zremisował na Islandii z Valurem oraz przeszedł Maribor po dwóch remisach. Z kolei Slovan, mimo odpadnięcia z Sutjeską już w I rundzie, potem wygrał wszystkie mecze oprócz rewanżu z PAOK-iem, ale pozostałe słowackie kluby uciułały łącznie trzy punkty – dwa Spartak Trnawa i jeden DAC Dunajská Streda za dwa remisy z Cracovią.
Wszystko to prowadzi to do podobnego wniosku jak rok temu – nie trzeba punktować nadzwyczajnie, aby grać w fazie grupowej. Wystarczy, aby mistrz skorzystał ze ścieżki mistrzowskiej, o ile dopisze mu losowanie zwłaszcza w eliminacjach LE. Biorąc pod uwagę, że Legia odpadła rok temu ze Spartakiem Trnawa i Dudelange, a Piast z BATE i Rigą, to my takie losowania mieliśmy, ale zupełnie ich nie wykorzystaliśmy (nawet to BATE było do przejścia). IV runda byłaby trudniejsza, ale o nią nawet się nie otarliśmy. To zresztą był najsłabszy występ mistrza Polski od 10 lat, a więc ostatniego tak słabego sezonu w rankingu (2009/10). Wtedy Wisła odpadła z Levadią w II rundzie eliminacji LM, co wtedy oznaczało pożegnanie z pucharami. Od tamtej pory mistrz Polski zawsze był co najmniej w IV rundzie eliminacji LE, aż do wprowadzenia nowego, w teorii korzystniejszego systemu. Legia rok temu odpadła w III, a Piast teraz – już w II rundzie. Mistrzowie Polski nie wygrali czterech ostatnich dwumeczów w pucharach, ostatnim były zwycięstwa Legii z Cork City 1:0 i 3:0.
Oczywiście jeżeli chcielibyśmy grać o wyższe miejsca niż w trzeciej i czwartej dziesiątce, potrzebny jest drugi klub, który nie tylko będzie punktował w eliminacjach, ale też wejdzie do fazy grupowej. Chorwacja ma Dinamo Zagrzeb, ale w grupie LE bywa także Rijeka. W Serbii dobre wyniki osiągają Crvena zvezda i Partizan. W Szkocji do Celticu dołączyli Rangers. Z Cypru oprócz APOEL-u potrafi awansować Apollon Limassol czy AEK Larnaka. Już nie ma co patrzeć wyżej, gdzie Austria oprócz Salzburga ma Austrię Wiedeń i Rapid (teraz akurat WAC i LASK), Czechy Slavię, Viktorię i wcześniej Spartę czy Slovana Liberec, a Grecja oprócz Olympiakosu najczęściej PAOK i AEK. To jednak wszystko temat na inną rozmowę, gdzie należałoby się przede wszystkim zastanowić, co zrobić, aby mieć nie jeden, a dwa-trzy kluby znacznie wyrastające ponad poziom ligi i grające regularnie w fazie grupowej. Na razie nie mamy nawet tego jednego.
Niespodzianki
Były też kraje, których kluby zagrały powyżej oczekiwań, nawet jeśli ostatecznie nie weszły do fazy grupowej. Pod tym względem króluje Armenia, która zdobyła rekordowe dla siebie 2,750 punktu, zajmuje 35. miejsce w rankingu (5 lat temu 51., teraz może jeszcze zostać wyprzedzona przez Luksemburg). Łącznie ich kluby wygrały aż 10 meczów, z czego tylko połowę u siebie. Pjunik wyeliminował Jablonec, a Alaszkert mimo odpadnięcia potrafił wygrać w Giurgiu z FCSB. Do tego losy awansu Araratu-Armenii do fazy grupowej ważyły się w serii rzutów karnych z Dudelange. Zawiódł tylko Bananc, który przegrał oba mecze z Čukarički, ale to klub, który już potrafił odpaść z FC Santa Coloma z Andory, są więc zdolni do wszystkiego.
Na pewno ciepłe słowo należy się Luksemburgowi, który znowu wprowadził klub do fazy grupowej (znowu Dudelange), do tego Progrès urwał punkty Rangersom (jako jedyni oprócz Legii), a Jeunesse Esch po dwóch remisach wyeliminował Toboł z Kazachstanu. Do tego Łotwa (dwa awanse Rigi plus Ventspils, który skorzystał na tym, że zagrał z Gżirą, a nie z Hajdukiem), Gruzja (Saburtalo wyeliminowało Sheriffa, a Dinamo Tbilisi Qabalę) i Irlandia Północna (Linfield w IV rundzie el. LE, Crusaders wyeliminowali B36 z Wysp Owczych) to kraje, które spisały się punktowo lepiej choćby od nas. Jak co roku warto też zwrócić uwagę na Sūduvę – po Szachtiorze Soligorsk, Sionie i APOEL-u jej kolejnym skalpem było przejście Maccabi Tel Awiw po dwóch zwycięstwach, a także remis z Ferencvárosem u siebie (i korzystny wynik w 66. minucie rewanżu). Nie są największym klubem na Litwie, a już dwa razy z rzędu zdobyli mistrzostwo i trzy razy z rzędu weszli do IV rundy eliminacji LE.
Na koniec
Kolejne eliminacje, które ciężko się oglądało, mimo że tym razem do samego końca była szansa na fazę grupową. Efekt końcowy jest jednak identyczny jak rok i dwa lata temu, a pod względem punktowym nie możemy się równać nawet ze średnimi krajami europejskimi. One, nawet mając słabszy sezon, dzięki dobrej pozycji w rankingu mają jedną lub więcej drużyn, bo grają bezpośrednio w fazie grupowej albo wystarczyło im pokonać 1-2 rywali. To duża różnica wobec naszej sytuacji, której nie usprawiedliwia nawet konieczność grania od I rundy. Lepiej od nas punktują nawet słabeusze europejscy, a my w tym czasie nie wykorzystujemy korzystnego losowania w eliminacjach LM i LE, a rozstawienia tylko w ograniczonym stopniu.
Nawet bez tego opisu zdajemy sobie sprawę, jak słabo wypadliśmy w tych eliminacjach, zwłaszcza biorąc pod uwagę trzy nasze kluby, które nie przeszły żadnego przeciwnika. Więcej wyliczeń, zgodnie z zapowiedzią, w kolejnej części.