ranking krajowy

Szansa wykorzystana w połowie – jeden polski zespół w fazie grupowej

Wreszcie po czterech latach mamy klub w fazie grupowej! Niestety nie udało się wprowadzić obu, ale i tak wreszcie jest szansa na odbicie się od dna.

Wyniki

IV runda eliminacyjna Ligi Mistrzów – rewanż

Ferencvárosi TC – Molde FK 0:0. Dwumecz: 3:3, awans: Ferencváros dzięki bramkom zdobytym na wyjeździe

IV runda eliminacyjna Ligi Europy

Charleroi – Lech Poznań 1:2. Awans: Lech
Legia Warszawa – Qarabag Agdam 0:3. Awans: Qarabag
CFR Cluj – KuPS 3:1. Awans: Cluj
Dinamo Brześć – Łudogorec Razgrad 0:2. Awans: Łudogorec
Standard Liège – Fehérvár 3:1. Awans: Standard

Ranking krajowy

Przypomnienie 1: gramy o minimum 29. miejsce, które pozwoliłoby dwóm polskim zespołom grać w II rundzie eliminacji Europa Conference League zamiast w I w sezonie 2022/23. Celem powinno być 28. miejsce, dające start trzem polskim zespołom od II rundy.

Przypomnienie 2: w tym sezonie jest inna punktacja w rundach, gdzie zamiast dwumeczów są pojedyncze mecze. W eliminacjach jest to 1,5 punktu za zwycięstwo, 1 za remis i 0,5 za porażkę – tak, jakby nieodbyty mecz skończył się remisem.

Lech wygrał wszystkie cztery mecze w eliminacjach, z czego trzy na wyjeździe. To dało mu awans do fazy grupowej LE. Nie sposób mieć zastrzeżenia, zwłaszcza że przedłuża nam to sezon do grudnia i daje ogromną szansę na sensowne punktowanie.

Legia niestety znów nie dała rady. Wielka szkoda, bo szansa na odbicie się w rankingu z dwoma zespołami, i w dodatku braku zespołów z Azerbejdżanu, byłaby duża. Dla samej Legii to jeszcze nie jest katastrofa rankingowa, ale taka może nastąpić za rok.

Poz. Kraj 2016/17 2017/18 2018/19 2019/20 2020/21 Razem Dystans
25 Rumunia 3,300 2,900 2,375 5,875 2,750 17,200 2,575
26 Azerbejdżan 4,250 4,375 2,375 3,375 2,250 16,625 2,000
27 Kazachstan 2,750 4,250 4,250 3,375 1,000 15,625 1,000
28 Węgry 1,875 1,625 3,250 4,500 4,000 15,250 0,625
29 Białoruś 3,000 3,250 5,000 2,500 1,500 15,250 0,625
30 Polska 3,875 2,875 2,250 2,125 3,500 14,625
31 Słowenia 2,250 4,625 3,125 2,000 2,250 14,250 0,375

W końcu mogłem rozszerzyć prezentowany fragment rankingu krajowego. Zdecydowałem się na przedstawienie krajów, do których stratę mamy mniej niż 3, czyli tyle, ile możemy maksymalnie zdobyć w fazie grupowej.

Rumunii został jeden zespół i jest to Cluj, który bez większych problemów przeszedł fiński KuPS. Prawdopodobnie tego kraju w fazie grupowej i tak nie wyprzedzimy, jest on w tej chwili dość bezpieczny między 24. a 26. miejscem.

26. jest Azerbejdżan. Niestety Legia nie dała rady Qarabagowi, więc mają oni kolejne możliwości zdobywania punktów. Tu również wątpię, aby byli w naszym zasięgu jesienią, chyba że wyniki ułożyłyby się wyjątkowo korzystnie. Na razie do tego kraju, zamiast mieć realną nadzieję na wyprzedzenie go, trzeba podchodzić spokojnie.

Bez zespołów w grze pozostają Kazachstan i Białoruś. Do wyprzedzenia tego pierwszego kraju potrzebny jest jeden punkt, czyli np. dwa zwycięstwa w fazie grupowej. W przypadku Białorusi wystarczy jedno zwycięstwo i jeden remis. To są realne, mało wygórowane cele, których spełnienia należy wymagać.

Są jeszcze Węgry, które mają tylko Ferencváros w fazie grupowej LM. Dziś wylosowano im tam Juventus, Barcelonę i Dynamo Kijów. Strata jest niewiele większa niż do Białorusi, ale zawsze chociaż w teorii trzeba brać pod uwagę, że będą zdobywać punkty. Mimo wszystko, jeżeli Lech wylosuje dobrze, to na papierze powinniśmy mieć prostą drogę do wyprzedzenia Węgier.

W tym tygodniu wyprzedziliśmy Słowenię. Oni oraz Słowacja nie mają już nikogo w grze, więc zajmiemy minimum 30. miejsce w rankingu.

Biorąc pod uwagę, że Kazachstan i Białoruś już się w tym sezonie nie liczą, a strata jest mała, 28. miejsce jest obowiązkiem. Wszystko, co zdobędziemy ponad to, będzie na plus i może się przydać już w kolejnych latach.

Ranking klubowy

Lech zakończy ten sezon z minimalnym współczynnikiem 6,000. Nawet jeżeli nie zdobędzie trzech punktów za wyniki w fazie grupowej, jego minimalny dorobek za ten sezon to właśnie trzy punkty. Wszystko, co powyżej, będzie powiększało jego współczynnik. Na co może to wystarczyć? Po zaktualizowaniu zestawienia na nowy sezon z trzema europejskimi rozgrywkami będzie można powiedzieć więcej, ale najpierw trzeba zapewnić sobie rozstawienie w I rundzie el. LM, a oprócz tego w II, a może i w III rundzie el. ECL.

Legia dostała 2,5 punktu do współczynnika, więc będzie on prawie na tym samym poziomie co do tej pory (teraz 16,500, wcześniej 17,000). Powinno to dać możliwość rozstawienia w II rundzie el. LM (ale dalekie od pewnego, zwłaszcza że w tym sezonie zabrakło kilku wysoko notowanych drużyn). W el. ECL jest szansa na rozstawienie do końca eliminacji, ale niestety nie pewność. Odpadnięcie po raz czwarty z rzędu w eliminacjach nie da komfortu decydowania samodzielnie o swoim rozstawieniu. Dramat będzie dopiero za rok, jeżeli Legia nie zastąpi w sensowny sposób sezonu z Ligą Mistrzów, który stanowi prawie połowę współczynnika.

Pozostałe polskie kluby wyprzedziły swoich odpowiedników ze Słowenii. Ich współczynniki będą rosnąć w zależności od wyników Lecha. Jedyne, na co można tu liczyć, to rozstawienie w I rundzie el. ECL.

Poz. Klub Kraj 2016/17 2017/18 2018/19 2019/20 2020/21 Razem
79 Legia Pol 8,000 1,500 2,000 2,500 2,500 16,500
168 Lech Pol 0,000 1,000 2,000 0,000 3,000 6,000
265 Piast Pol 0,500 0,000 0,000 1,500 2,000 4,000
329 Cracovia Pol 0,250 0,000 0,000 1,000 1,000 2,925
330 Lechia Pol 0,000 0,000 0,000 1,500 0,000 2,925
331 Jagiellonia Pol 0,000 0,500 2,000 0,000 0,000 2,925
332 Górnik Pol 0,000 0,000 1,500 0,000 0,000 2,925
333 Arka Pol 0,000 1,000 0,000 0,000 0,000 2,925
334 Zagłębie Lubin Pol 1,000 0,000 0,000 0,000 0,000 2,925

Ocena

Trochę mieszana. Lech pokazał się z dobrej strony i zasłużenie awansował, za to Legia nie wykorzystała dużej szansy, a i odpadła w sposób bezdyskusyjny. Mimo wszystko dobrze, że do grudnia będzie sześć kolejnych okazji na punkty. Już jutro losowanie, w którym Lech znajdzie się w 4. koszyku. Oby wypadło ono jak najlepiej!

Udostępnij:

16 komentarzy

  1. Od strony sportowej Jestem przeszczęśliwy z eliminacji.
    Wreszcie zobaczyłem prawdziwe oblicze sportu.

    Lech: Grał ładnie, odważnie, z pomysłem.
    Nie przeszkadzała mu gra od pierwszej rundy eliminacji.
    Nie przeszkadzało mu bycie trzy razy nierozstawionym.
    Nie przeszkadzało mu słabe losowanie (Hammaby), kiedy był rozstawiony.
    Nie przeszkadzał im fatalny sędzia, który prawie wypaczył mecz (ani rzut karny, ani czerwona kartka wg mnie nie miały prawa zaistnieć. To nie było nawet sporne). Gdyby nie czerwona kartka, to mogliby nawet i zgnieść Charleroi 4/5:1. Przy 2:1 (tuż przed czerwoną kartką) mieli akcję z akcją i dochodzi do sytuacji strzeleckich.

    Ferencvaros był solidnie budowany. W zeszłym roku zdobył 6 punktów, w tym jest w LM. NIE przeszkadzało mu, że 3 razy nie był rozstawiony. Nie przeszkadzało mu, że dwa razy trafił najgorzej jak mógł – na najwyżej rozstawionego rywala. Nie przeszkadzał mu mecz z Celtikiem na wyjeździe.
    Ot, grał – wiedział po co i wiedział jak. I to sprawiło, że pisze swoją historię.

    Legia zaś miała ranking (coraz niższy, ale dalej dający autostradę). Wygrała dwa mecze, których nie sposób było przegrać. Przegrała zaś dwa mecze u siebie, które powinna wygrać w cuglach. Gdyby grała cokolwiek, to przeszłaby do 4 rundy el. LM (w 3 byłaby rozstawiona) albo przeszłą by do fazy grupowej LM, albo odpadłą i na pocieszenie miała LE. Na szczęście to sport i rankingi nie grają. A taki piach musiał być ukarany.

    Legia dla mnie ma problem z własną tożsamością. To zespół wojskowy i Czereszow się w nim pięknie sprawdził. Potrzebny jest tutaj trener spełniający „aż” trzy warunki”
    1) Jest zamordystą/wymagający.
    2) Ma autorytet (aby zawodnicy nie grali przeciw niemu).
    3) Przygotuje fizycznie zespół (jak będzie przygotowanie fizyczne i chęci u zawodników, a nie będzie pomysłu, to mecz i tak „się wybiega” na poziomie eliminacji).
    Tymczasem Legia albo bierze[1] „Brata Łatę”, czyli osobę niedoświadczoną, na wychowanie, albo [2] kogoś na kształt zamordysty, ale bez autorytetu i świeżo po kilku wpadkach (a wystarczy zrobić prosty research, aby zobaczyć, że np. taki Sa Pinto to porażka).

    Od strony punktowej/rankingowej wypowiem się w najświeższym temacie 🙂

    1. Cóż mecz Lecha pokazał, że jak ma się porządną jakość w drużynie to nawet rozstawienie ma drugorzędne znaczenie. Tego właśnie brakuje w ekstraklasie – jej poziom jest żenująco słaby i chyba na tym powinno się skupić, ponieważ wyniki w europejskich pucharach są wypadkową właśnie tego poziomu.
      Z drugiej strony faktycznie 4 zespoły mogły by poziomem odbiegać od reszty i znaczyć coś w Europie zarabiając przy tym pieniądze ale to jest chyba dla nas nie do przeskoczenia. Zawsze równamy w dół i gramy na utrzymanie wyniku jednobramkowego. Nieprawdopodobne jest to, że Lech w tym sezonie gra inaczej niż ekstraklasa. Zobaczymy jak długo to potrwa.

    2. eRKa – Lech będzie tak długo grał, aż nie będzie presji, gdy presja związana z osiąganymi wynikami wzrośnie, zapewne zacznie się kombinowanie, bo tak jest w naszej lidze od lat. Grzebią zeby grzebać, a że niekoniecznie mądrze to nieważne. U nas od dawna gra się na wynik, a nie ze wynik wynika ze stylu gry. I to od najmłodszych lat, doslownie od dzieciakow co jeszcze 10 lat nie mają. Wiem, bo bylem w szkolkach jednej czy drugiej i widziałem. PARANOJA!

    3. I tak, zdecydowanie się zgadzam, ze tutaj trochę przeczy to czym wszyscy się zajmujemy, czyli rankingiem i jego ważnością, tzn przy dobrej dyspozycji, nawet ranking ci nie przeszkodzi i na przykładzie Legii i Lecha z tego sezonu, ważniejsza jest gra niż ranking.

      ALE… bez przesady, taką formę jak Lech mało kto kiedy prezentuje i nie mówie tu o naszej lidze tylko ogolnei o calych kwalifikacjach. Nawet jeśli są druzyny które przeszły do fazy grupowej od I rundy ( a za wiele takich przyapdków nie było), to jednak te spotkania są zazwyczaj dosc czesto wyrównane.
      A gdy prezentujesz poziom w miare stabilny, to jednak granie z Qarabachem a z Tottehnamem w ostatniej rundzie ( totalnie z glowy przyklad) ma znaczenie. A wtedy ranking jednak pomaga znacznie, zeby tuzów uniknąć – patrz Cracovia i Malmo i Piast i Kopenhaga.

      I ani Cracovia ani Piast nie zagrały padaki w tych spotkaniach, tylko po prostu wylosowały rywali dużo lepszych, po prostu. A gdyby miały jakikolwiek ranking, to zapewne trafiły by lepiej i kolejny 0,5-1 pkt pewnie byłby dopisany do naszego konta. A takie szczególy w ostatecznym rozrachunku na przestrzeni 5 lat robią sporo.

      Wystarczy taki 1 zmarnowany punkt co roku i obecnie zamiast na obecnym 30 miejscu, bylibyśmy na 23. Jest przeskok? jest.

      Także wiadomo, bez odpowiedniego poziomu nawet dobre losowania nie pomogą, ale przy w miare sensownym graniu to jednak losowanie ma kluczowe znaczenie w pierwszych 3 rundach.
      Tym więskza chwała dla Lecha, ze pomimo takich losowań, awansował do grupy.

  2. 1. Super Lech, przynajmniej polski kibic wreszcie coś użyje podczas czwartkowych jesiennych wieczorów. Znajac zycie ciezko bedzie łączyć LE z Ekstraklasą i będą tracic punkty w lidze.
    2. Qarabag klasa, niby w lekkim kryzysie, ale na spokoju zrobili co mieli zrobić. Pomijajac to, że Legia to aktualnie poziom Linfield. A wszystko co złe zaczęło się w Legii podczas przerwy koronawirusowej i na pewno nie chodzi tu o brak Vesovicia, nie chodzi o przygotowanie fizyczne, jak się to przewija na twitterze. Jak dla mnie to mógł być jakis zgrzyt między Vukoviciem a zawodnikami i coś w „szatni” pękło i skonczyła się maniana. Zawodnicy przecież teraz ci sami co wtedy.
    3. Kopenhaga jak widać byla do zrobienia przez Piasta, szkoda że tydzien temu Gliwiczanie wyszli z pełnymi porami na mecz na Parken. Ta Rijeka dziś nic nie grała a zdołała wkulać tego farfocla.
    4. Awans CSKA Sofia, ciekawa rzecz. Będzie warto śledzić ich w fazie grupowej.
    5. Cracovia i Probierz. Mimo że nie w temacie i tak nigdy jemu i tej drużynie nie wybacze tych wpier**** w Europie. Dzięki takim ludziom jestesmy tu gdzie jestesmy.

    1. Punkt 1 – wiadomo, szacun, ale też obawiam się łączenia ekstraklasy i ligi.
      Punkt 2 – chyba jednak fizycznie klapa totalna, bo Michniewicz zmienił skład dośc mocno, zmienił taktyke, jed