Trudne losowanie, ale czy mogło być inaczej?
Bezpośrednio po losowaniu ćwierćfinałów Ligi Konferencji Europy wydaje się, że Lech tym razem nie trafił szczęśliwie. Nie zanosi się na wyrównany dwumecz, a faworytem jest rywal.
Bezpośrednio po losowaniu ćwierćfinałów Ligi Konferencji Europy wydaje się, że Lech tym razem nie trafił szczęśliwie. Nie zanosi się na wyrównany dwumecz, a faworytem jest rywal.
Za nami ostatnie losowanie w sezonie, które określiło ścieżkę Lecha do finału Ligi Konferencji Europy. Zacznie się ona od dwumeczu z Fiorentiną.
Lech nadal pisze historię i jest już w ćwierćfinale. Passy dotyczące meczów bez porażki i bez straconego gola robią wrażenie.
Kiedyś koniec sezonu wypadał nam nawet w sierpniu. Teraz będzie trwał co najmniej do kwietnia. Lech wygrał kolejny mecz pucharowy, a oprócz pozytywnych emocji przyniosło nam to punkty rankingowe.
Kapitalne wyniki Kolejorza na swoim stadionie mają swój ciąg dalszy. Ponadto m.in. pobity został rekord kolejnych meczów Lecha z czystym kontem, ale i punktów rankingowych w wykonaniu polskich klubów w jednym sezonie.
Szanse Lecha na rozstawienie w IV rundzie el. LKE wciąż nie są duże, ale cały czas można je zwiększać. Najwięcej może dać rewanż w Szwecji, bo stawką będzie m.in. wyprzedzenie Djurgården w rankingu klubowym.
Djurgårdens IF, w skróconej formie Djurgården lub DIF, to już szesnasty rywal do opisania w tym sezonie, z czego dziewiąty Lecha. Jest szansa, że nie ostatni, bo po krótkiej obserwacji wydaje się być w zasięgu.
Kilka tygodni temu zakończyła się przerwa zimowa w Ekstraklasie. Wcześniej trochę zmieniło się w ligach, które tej przerwy nie miały, a niedawno zostały rozegrane pierwsze wiosenne mecze w europejskich pucharach. Stąd czas na aktualizację rozstawień 2023/24.
Emocje po meczu z Bodø/Glimt jeszcze na dobre nie opadły, a tu już losowanie kolejnej rundy. Lech staje przed kolejną realną szansą na punkty i awans.