Aarhus – jeden z licznych niespodziewanych mistrzów zeszłego sezonu
Sezon 2026/27 w europejskich pucharach w wykonaniu polskich klubów zostanie zainaugurowany przez mistrza Polski. Rywalem Lecha Poznań będzie mistrz Danii, Aarhus GF.
Poprzednie rywalizacje
To już piąty sezon z rzędu, w którym zagramy z Duńczykami. Co ciekawe, dla Lecha, mimo długiej historii pucharowej, będzie to pierwszy raz, za to ostatnie mecze z Aarhus odbyły się dawno, ponad 40 lat temu.
| 1960/61 | I runda PM | Aarhus GF | Legia Warszawa | 3:0, 0:1 |
| 1970/71 | I runda PZP | Aalborg | Górnik Zabrze | 0:1, 1:8 |
| 1974/75 | I runda PM | Hvidovre | Ruch Chorzów | 0:0, 1:2 |
| 1975/76 | I ruda PUEFA | Holbæk | Stal Mielec | 0:1, 1:2 |
| 1979/80 | I runda PUEFA | Aarhus GF | Stal Mielec | 1:1, 1:0 |
| 1984/85 | I runda PUEFA | Widzew Łódź | Aarhus GF | 2:0, 0:1 |
| 1991/92 | I runda PM | Brøndby | Zagłębie Lubin | 3:0, 1:2 |
| 1996/97 | Runda el. LM | Widzew Łódź | Brøndby | 2:1, 2:3 |
| 1999/00 | I runda PUEFA | Amica Wronki | Brøndby | 2:0, 3:4 |
| 2009/10 | III runda el. LE | Brøndby | Legia Waszawa | 1:1, 2:2 |
| 2011/12 | Faza grupowa LE | Wisła Kraków | Odense | 1:3, 2:1 |
| 2014/15 | III runda el. LE | Ruch Chorzów | Esbjerg | 0:0, 2:2 |
| 2015/16 | Faza grupowa LE | Midtjylland | Legia Waszawa | 1:0, 0:1 |
| 2016/17 | III runda el. LE | Zagłębie Lubin | SønderjyskE | 1:2, 1:1 |
| 2017/18 | III runda el. LE | Arka Gdynia | Midtjylland | 3:2, 1:2 |
| 2019/20 | II runda el. LE | Lechia Gdańsk | Brøndby | 2:1, 1:4 pd. |
| 2020/21 | III runda el. LE | FC København | Piast Gliwice | 3:0 |
| 2022/23 | II runda el. LKE | Pogoń Szczecin | Brøndby | 1:1, 0:4 |
| 2023/24 | IV runda el. LM | Raków Częstochowa | FC København | 0:1, 1:1 |
| 2023/24 | IV runda el. LKE | Midtjylland | Legia Warszawa | 3:3, 1:1, karne 5:6 |
| 2024/25 | III runda el. LK | Brøndby | Legia Warszawa | 2:3, 1:1 |
| 2024/25 | Faza ligowa LK | FC København | Jagiellonia Białystok | 1:2 |
| 2025/26 | III runda el. LK | Silkeborg IF | Jagiellonia Białystok | 0:1, 2:2 |
Ostatnie mecze z zespołami z tego kraju wypadają na naszą korzyść. Mimo niewielkiej przewagi bramkowej w dwumeczu z Silkeborgiem, Jagiellonia była w nim zdecydowanie lepsza, dość długo prowadziła już 3:0 i dopiero w samej końcówce rewanżu dała sobie wbić dwa gole.
Ostatnie 5 lat w pucharach
| Sezon | Runda, w której odpadli | Przeciwnicy i wyniki | Poprzednie rundy | Przeciwnicy i wyniki |
|---|---|---|---|---|
| 2021/22 | Q2 LKE | Larne 1:2, 1:1 | – | – |
| 2022/23 | – | – | – | – |
| 2023/24 | Q2 LKE | Club Brugge 0:3, 1:0 | – | – |
| 2024/25 | – | – | – | – |
| 2025/26 | – | – | – | – |
To nie przypadek, że Aarhus nie był rozstawiony w II rundzie eliminacji LM. Przez całe ostatnie pięciolecie dwa razy zakwalifikował się do pucharów i w obu przypadkach od razu odpadł. W przypadku rywalizacji z Clubem Brugge nie jest to dziwne, ale porażka z północnoirlandzkim Larne brzmi aż niewyobrażalnie. W całym XXI wieku Aarhus rozegrał osiem meczów w pucharach, z których wygrał dwa – 1:0 z Brugge po porażce 0:3 w pierwszym meczu oraz 5:2 z Honką w sezonie 2020/21. Do tego dołożył porażkę z Murą w tym samym sezonie oraz dwie porażki z Dilą Gori w sezonie 2012/13.
Forma i terminarz
Aarhus, podobnie jak Lech, kończy właśnie okres przygotowawczy. Można stwierdzić, że zagrali mecze towarzyskie z jednym bardzo mocnym rywalem (Unionem Saint-Gilloise podczas krótkiego pobytu w Belgii) i z kilkoma średnimi lub słabszymi (Viborg, Motherwell, Horsens).
Nie są to mecze, które uprawniałyby do poważnych wniosków, ale za próbę generalną należy uznać sparing z Belgami. Po 120 minutach Aarhus przegrał 1:2 po wyrównanej grze. Na samym początku meczu gorsze samopoczucie zgłosiła gwiazda zespołu, wahadłowy Gift Links, który wrócił jeszcze na boisko na 10 minut, ale ostatecznie je opuścił. W pierwszej kwarcie działo się stosunkowo dużo, a zakończyła się ona golem dla Unionu po przerzucie na lewą stronę Aarhus, gdzie lewy środkowy obrońca z trójki był ustawiony wąsko, a lewy wahadłowy nie zdążył z powrotem. Tego typu zagrań Belgowie próbowali też później, jednak w miarę upływu czasu i zmian w składach tempo spadało. AGF wyrównał po rzucie rożnym, kiedy mógł kilkukrotnie swobodnie odbijać piłkę w polu karnym, a drugiego gola stracił pod koniec spotkania, kiedy przestrzenie były już dużo większe i przeciwnik mógł sobie pozwolić na indywidualną akcję.
Z tego meczu dostępny jest cały zapis jego przebiegu:
Pomiędzy meczami z Lechem Aarhus zainauguruje nowy sezon ligi duńskiej meczem przeciwko Brøndby. Początek w sobotę 25 lipca o 18:00.
Miasto i stadion
Stadion Aarhus jest przebudowywany i obecnie nie może gościć meczów europejskich pucharów. Z tego powodu trzeba będzie zagrać w oddalonym o około 40 km Randers. Możliwe, że nie jest to miejsce, które przychodziłoby do głowy jako cel wyprawy, gdyby nie mecz. Jego atrakcją jest sztuczny las tropikalny Randers Regnskov. To największy tego typu ogród zoologiczny w północnej Europie.

Cepheus Park Randers (w rozgrywkach UEFA: Randers Stadion) zawiera 10 300 miejsc. Realna pojemność w rozgrywkach europejskich jest mniejsza z uwagi na miejsca siedzące, oficjalnie jest ich 9352. Jego konstrukcja nie odbiega od innych przeciętnych stadionów duńskich, a powstała w wyniku renowacji w latach 2006 i 2013. W lidze duńskiej Aarhus może tymczasowo rozgrywać swoje mecze na dostosowanym do tamtejszych wymogów Ceres Park Vejlby w Risskov. Główny stadion Aarhus, Ceres Park, prawdopodobnie nie będzie gotowy w tym roku kalendarzowym.

Zespół
Aarhus opuściło kilku doświadczonych zawodników, tak że teraz ze starszych poważniejszą rolę odgrywają 41-letni bramkarz Jesper Hansen i 33-letni środkowy obrońca Frederik Tingager. Poza nimi do najstarszych, również stażem w zespole, należy wspomniany Gift Links. W meczu z Unionem można było go obserwować tylko przez krótki czas, ale zdążył dwiema indywidualnymi akcjami wykreować dwie sytuacje w polu karnym. Choć ma za sobą przeszłość w reprezentacji RPA, było to w dość dawnych czasach, a udział w tegorocznych mistrzostwach świata go ominął. Pojechał na nie za to Kevin Yakob, urodzony w Szwecji reprezentant Iraku.
Poza wahadłami, gdzie poza Linksem są Frederik Emmery oraz znany i ceniony w Lechu Rasmus Carstensen, dość mocnym punktem Aarhus jest środek pola. Oprócz Yakoba występuje tam Kristian Arnstad, który może też występować jako jeden z dwóch ofensywnych pomocników, a także Magnus Knudsen, który wrócił do klubu w styczniu po pobycie w Holsteinie w 2. Bundeslidze i od tego czasu ma niemal niepodważalną pozycję. Jest jeszcze ich rodak Markus Solbakken, który nie przebił się w Sparcie Praga, w Danii zaś stracił prawie całą wiosnę zeszłego sezonu przez kontuzje.
Po odejściu 37-letniego Patricka Mortensena słabszą formacją Aarhus może być atak. Nie ma tam obecnie nikogo sprawdzonego na tej pozycji i na razie nie wymyślono chyba nic lepszego niż przestawienie tam Tobiasa Becha, dotychczas grającego w pomocy. Warto też zaznaczyć, że z powodu kontuzji realnie dostępny skład na dwumecz z Lechem nie jest klarowny, można raczej wykluczyć występy Carstensena, ale na tym lista absencji może się nie skończyć.
Trener Jakob Poulsen przejął Aarhus przed tym sezonem i zdobył z nim tytuł mistrzowski. Jako zawodnik Midtjylland występował w pucharach zarówno przeciwko Legii Warszawa, jak i Arce Gdynia, był też reprezentantem Danii, m.in. na MŚ 2010 i Euro 2012. Jako trener zaczął od pracy w Viborgu, z którego przeszedł bezpośrednio do AGF. W nowym klubie wcale nie zaczął dobrze, potrzebował około miesiąca od startu rozgrywek na rozkręcenie się, a punktem przełomowym było zwycięstwo z FC København. W końcowej fazie sezonu kilka razy wydawało się, że Aarhus wypuści prowadzenie w tabeli z rąk, nie potrafili ani razu pokonać FC Midtjylland, mimo to zdobyli sensacyjne mistrzostwo, w lidze zdominowanej w ostatnich latach przez inne kluby.
Podsumowanie
Choć dwumecze z Duńczykami to dla nas nie nowość, wyglądały one ostatnio nieco inaczej. Zwykle były to mecze do znudzenia z tymi samymi zespołami – København, Midtjylland, Brøndby, które albo grały co roku o mistrzostwo, albo chociaż były w czołówce. Wyjątkiem był rok temu Silkeborg, należący do średniej półki. Zakwalifikował się on wtedy do pucharów z grupy spadkowej przez baraż.
Aarhus też przez lata należał do średnich klubów, ale teraz zdobył pierwszy tytuł mistrzowski od 40 lat, co każe spojrzeć na niego nieco inaczej niż na przeciwnika Jagiellonii. Nieco osłabił się latem, możliwe są kolejne odejścia, ale jak na ten etap rozgrywek i kwestię rozstawienia, nie było to korzystne losowanie. Mimo to Lech jako stabilny zespół, praktycznie bez osłabień, ma argumenty, aby być górą w tym dwumeczu i kontynuować w imieniu polskich klubów korzystną passę z przeciwnikami z Danii.
Wszyscy już się rozpędziliście tak z tym Lechem, a ja mam małe wątpliwości. Kibicuje Lechowi od 2009 roku chyba i znając ich mogliby to przepierdolić jeszcze. Szanse są bliskie zeru, ale jednak… Tak więc hamujcie, bo Lech wcale idealnie nie wygląda. Jest silny na tyle by wejść do LM, ale niech przejdą tego Aarhusa z dwoma wygranymi póki co. Bo jednak w obronie potrafili puścić parę akcji, które mogły przy lepszej klasy zespole wpaść. I z 4-1 w 10 zrobiłoby się 4-2 lub 4-3. Lech musi ogarnąć obronę głównie to Joel chyba musi się ogarnąć, bo z jego strony duże zagrożenie było.
Poza tym jakby Yebe nie yebnął z dystansu to kto wie czy przy 2-1, Duńczycy by jakoś fartem nie wcisnęli 2 bramki i by już było ciśnienie.
Tak więc ja wielki optymista uważam, że na razie nie pompujcie balonika. Niech przejdą Aarthus, potem Sabah no i mamy piękny dwumecz o wszystko. Daje 60/40 w każdym dwumeczu na Lecha, chyba że wylosuje się coś ciężkiego w Q4. Oby chociaż te Q4 oddało i dało najsłabszego rywala :). A kto wie, może Dynamo wyleci w Q2 i nawet AEK będzie rozstawiony?
Nie jestem fanem Lecha, więc śledzę go mniej uważnie, ale moim zdaniem obecny Lech (tak jak i wiele innych polskich klubów) to nie jest już ekipa, która przegrywała z Trnawajnanami. To solidnie poukładany zespół, który spokojnie zaliczyłbym do europejskiej klasy średnia+.
I w tym momencie zespół w Poznaniu jest lepszy niż ten sprzed roku. Ogólnie to robią wszystko to, co niejaki Dariusz Mioduski zapowiadał dekadę temu.
Nie no zgodzę się z Tobą, jednak nie chce pompować balonika. Póki nie grają w LM nie będę tutaj robił z nich już nie wiadomo kogo, bo śledzę ich zbyt długo by nie widzieć możliwości wpadki. Chociaż na prawdę oceniam ją na ten 1%, ale los bywa nieprzewidywalny. Raczej Lech to pociągnie tym bardziej, że mają skład w formie. Walemark zadziwia jak w rundzie, w której przychodził do Lecha. Wszystko pójdzie zgodnie z planem, jeśli Lecha ominą kontuzje, tak myślę. I tak patrząc w krótkiej perspektywie czasu jest to zespół na miarę średniaka europejskiego. Stawiałbym go na równi z markami jak Midtyjland, Cverna, czy inne Genki, które rok temu ich pojechali. W tym sezonie jeśli uda im się wbić do LM to powalczą o ostatnie miejsca w fazie pucharowej.
Wålemark to bardzo dobry grajek, tylko – jak Ali – niesamowicie szklany.
Moim zdaniem nie jesteśmy na poziomie Midtjylland czy Genku. Zmienię zdanie, jak realnie powalczymy w bezpośrednim starciu, póki co widziałem to tylko przez chwilę starcia rewanżowego z Szachtarem.
Myślę, że Wojtek przemawia przez Ciebie nadmierna Pokora. Cieszę się, że Lech wreszcie wychodzi z bycia pokorną drużyną i kupują po 3-5 mln.
Ja uważam że:
Midtjylland tak – to poziom nieco niżej Lecha(na teraz)
Genk/Gent jeszcze nie – wciąż są to silne kluby którym jak podejdzie to Lech im nie da rady.
Aarhus – Midtjylland 26.04 0-0 całkiem zacne statystyki.
Aarhus – Broendby 10.05 2-0
Midtjylland – Broendby 17.05 2-3
Aarhus – Lech 21.07 1-4
Mówienie dziś, że Lech nie dorównuje Midtjylland to nadmierna skromność. Mówimy na obecną chwilę, o drużynie(Midtjylland) która nie wygrała swojej ligi i 3 miesiące wstecz była na poziomie Aarhus.
Powtórzę to, myślę że duże grono kibiców nie docenia gry w LK jak dzięki tej grze się podnosi poziom indywidualny i drużynowy graczy.
Myślę ponadto że kibice w Polsce chyba jeszcze podświadomie nie doszacowują jeszcze Polskiej ligi, to samo o systemach które nie potrafią tak się skorygować by zarejestrować skok jakości w ekstraklasie. Podnosza poziom, ale jeszcze nie na tyle.
To samo wyceny graczy, na teraz Lech wycena 56 mln. Obstawiam, że po eliminacjach będzie 70mln euro jak nikt nie wyjdzie z Lecha.
W sumie to masz rację, skoro Midtjylland przegrało z Aarhus ligę duńską to siłą rzeczy pewnie jesteśmy teraz wyżej.
Natomiast co do Genku i CZ – zostaję przy zdaniu że na ten moment to nie nasz poziom. Jak wygramy z drużynami tego kalibru, jestem otwarty na zmianę zdania:) Dla przypomnienia – rok temu przegraliśmy z obiema drużynami nie minimalnie, tylko różnicą kilku poziomów. Najbliżej było paradoksalnie Szachtara, czyli pewnie najlepszej z tych drużyn, ale summa summarum z przebiegu dwumeczu na awans zasłużyli oni.
Trochę mi głupio, że jako kibic Legii muszę przekonywać kibica Lecha, że Lech jest wyjątkowo silny. Śmiem twierdzić, że najsilniejszy w historii…
Ale ogólnie to obserwuję wyjątkową schizofrenię w tym temacie. Lech pojechał po AGF 4:1, a wielu narzekaczy pisze, że Lech grał… słabo.
WTF? To jakby grał dobrze to by wygrał 10:0???
Napisałem już, ale powtórzę – pierwsze pół godziny wyglądało tak, że nie zastanawiałem się „kiedy Aarhus strzeli”, tylko „oby jakiś farfocel nie wpadł”. Kolejorz grał bardzo dojrzale i moim zdaniem kontrolował sytuację na boisku (często zdarza się, że z trybun wygląda na panikę, ale na boisku piłkarze doskonale wypełniają przedmeczowe założenia).
I jeszcze raz powtórzę: Lech wcale nie grał jakichś wybitnych zawodów! Lech grał „swoje”. Z czego wniosek, że tam poziom może pójść o jeszcze jedno piętro w górę. W Danii Lech grał lekko łatwo i przyjemnie.
Pamiętam dwumecz Legii z Midtjylland. Widać było, że Legia grała na full. Że pedał jest wciśnięty do deski i już bardziej przycisnąć się nie da. Ostatecznie udało się po karnych.
W Randers Lech grał lekko i swobodnie. W drugiej połowie zbyt swobodnie, co jest jeszcze do poprawy.
Rok temu Lech przeciwko Belgom i Serbom oraz Ukraińcom grał mocno posłany. Gdy w rewanżu z Szachtarem zagrał mocno, mecz wyglądał zupełnie inaczej. Ale we wtorek (oraz w czwartek) Lech prezentował się zupełnie inaczej niż w poprzednim sezonie. Nie jak klub, który „musi”, tylko jak zespół, który po prostu wie czego chce i na co go stać.
Czerwona kartka dla gospodarzy i jej wpływ na wynik? No, pewnie gdyby nie zagranie bramkarza ręką, Palma pobiegłby z piłką na pustą bramkę i byłoby 0:2. To nie była jakaś przypadkowa czerwień. Nie było dwóch żółtek, albo jakiegoś ostrego wejścia przy linii bocznej. To było ratowanie przed stratą gola.
Wygrana Lecha nie była takim „o, trafiło im się”, jak na przykład wygrana Jagi w Kopenhadze. To była wygrana drużyny, która chce grać w Lidze Mistrzów i ma na to papiery. Mioduski miał dobre pomysły, szkoda że on o nich mówił, a Lech je wykonał.
No może i macie rację, ale jednak Midtjylland przegrał mistrza według mnie przez to, że pocisnął w pucharach. I dla mnie to jednak idealny poziom Lecha. Mecz na żyletki, Genk i Cverne dałem tutaj, bo uważam, że Lech rok temu nie przegrał rywalizacji z nimi przez swoją jakość, a głownie przez kontuzje i słabe dostosowanie się taktyczne trenera Lecha. Wyszli zagrać otwarty mecz co było błędem ze składem w połowie skontuzjowanym. W tym sezonie wygląda to lepiej i myślę, że również mecze z Genkiem i Cverna były by na żyletki. Lekka poprawa w defensywie i 50/50. Lech aktualnie to średniak z małym + nawet. Gdzieś w okolicach albo tuż za Olympiakosem, Slavią czy tam Spartą Praga i tego typu zespołów. Miałem dać Bodo, ale oni są troszeczkę wyżej myślę. Chyba, że poprzedni sezon to był jednorazowy wysokok.
W tegorocznej Q4 LM jedynie powinniśmy się obawiać AEK’u (chociaż i tak raczej nie) i może Celje, bo to rosnąca marka europejska jak Jaga. No i Cverny z rozstawionych, reszta do oklepania, ale też nie oznacza to, iż Lech od nich jakoś odstaje. Dawałbym jednak Lecha jako faworyta z resztą ekip czasami 53/47(Celje myślę też podobne procenty może 55/45), a czasami 60/40.
Nie wiem czy to też nie przez sympatię do Lecha, ale z Cverna i AEK’iem dawałbym 50/50. Chociaż jak Lech poradzi sobie w Q2 i Q3 bez problemów to ten AEK bliżej 53-55/47-45 bym dawał dla Lecha. Jakoś mnie nie przekonuje ten AEK i uważam, że to może być jednorazowy wyskok (mistrzostwo Grecji). Zobaczymy, lepiej ich uniknąć, bo to cały czas zagadka.
Też uważam, że AEK to taki wyskok. Choć oczywiście liczę na to, że jednak w q4 Lech w końcu wylosuje szczęśliwiej.
Wynik jest fajny.
Ale wiecie, co jest najfajniejsze?
Nie ma komentarzy „ale super mecz wyszedł Lechowi”. Zamiast tego raczej „Lech zagrał swoje”. To nie był jeden udany mecz w sezonie. To był mecz, jakich w sezonie można spodziewać się wielu. A stać ich na jeszcze lepszą grę.
No gdyby Lech musiał wygrać dziś 5 golami, to by to zrobił. Lech dziś sprawiał wrażenie, że gra na pół gwizdka i że ma jeszcze spore rezerwy.
AGF słabsze niż można się było spodziewać. Do przerwy bez celnego strzału. Ale nawet gdyby grali 2 razy lepiej i tak nie daliby rady Kolejorzowi.
Oczywiście wygrana na wyjeździe 3 golami to groźny rezultat, ale chyba Lech to nie Fiorentina i szczerze to spodziewam się drugiej wygranej w rewanżu.
W q3LM pewnie wyjazd do Azerbejdżanu, ale na ten moment trudno wyobrazić sobie żeby Lech nie skończył eliminacji z kompletem wygranych dwumeczów. W Poznaniu kibice usłyszą kaszankę co najmniej 5 razy.
Fajnie byłoby mimo wszystko jechać do niedalekiej i niemęczącej Finlandii. Baku jakoś piłkarsko nie najlepiej mi się kojarzy.
No i jednak nie takie straszne to Aarhus jak je malują.
Malowali je tak ludzie, którzy wieszczyli rychły spadek Polski w rankingu poza top15.
Marzy mi się jednobramkowa zaliczka
4:1 marzenie spełnione 🙂
No jak? Chciał jednobramkową, dostał trzybramkową. Wszystko nie tak.
Uu widzę że wg bukmacherów w pierwszym meczu wyraźnym faworytem jest Aarhus, kurs 2,1 do 3,45 na Lecha. W sumie myślałem że szanse w tym meczu są 50:50 ale może niedoceniam Duńczyków.
Masz ostateczny sygnał od świata, żeby raz na zawsze wsadzić sobie w dupe „przewidywania bukmacherow” i już na stałe tam je trzymać:) Z korzyścią dla siebie zresztą, bukmacherka to zajęcie dla frajerów.
Błąd logiczny. Nie „wsadzić w du pain”, tylko „wykorzystaj to”. Postawiłbyś na Lecha i byś miał podwójną radość.
W dłuższej perspektywie każdy gracz przegrywa z bukmacherami. Do tego traci kawał życia na śledzenie nieistotnych meczów + mnóstwo nerwów.
Dupa nadal najlepszą opcją.
W praktyce zapewne istnieje jakiś odsetek graczy, którzy w dłuższej perspektywie wygrywają z bukmacherami.
I to może być nawet spory odsetek, powiedzmy jeden na 8 graczy. I mogą nawet sporo wygrywać…
…i to się bukmacherom opłaca! Bo ci wygrywający naganiają tych 7 przegrywających, wierzących, że też mogą trafić.
===
Ale jeśli ktoś nie gra „żeby wygrać”, tylko ot tak, dla zabawy, to czemu ma nie grać? Przegra 30 złotych w miesiącu? Złotówkę dziennie, to go stać.
Oczywiście, jeśli ktoś gra na zasadzie „prawie wygrałem, muszę teraz postawić 2 razy więcej żeby się odegrać”, to lepiej niech zajmie się ogrodnictwem.
Wojtek – skoro w dluzszej perspektywie wiekszość przegrasz, to chyba jednak nie wyceniają tych prawdopodobieństw tak zle, jak myslisz…
Pyry powodzenia
Dwumecz może nie będzie na żyletki, ale raczej spodziewam się rezultatów bardziej typu 2:1 niż 3:0. Dla Lecha kluczowy będzie temat defensywnego pomocnika: czy Fred zaryzykuje i zagra niepewnym Murawskim, który spędził rok na leczeniu i ma za sobą zupełnie bezbarwny mecz o superpuchar, czy również zaryzykuje stawiając na szóstce Kozubala, który grywał tam ze zmiennym szczęściem?
Liczę na siłę ognia z przodu. Ishak, Palma, Bengtsson, Wålemark a może także Agnero powinni być w stanie zagwarantować kilka trafień.
Chyba się cieszysz ze swojej pomyłki?
Nie mogę się doczekać tego spotkania. Chciałbym wygranej, nawet skromne 0-1 dla nas. Mecz z Górnikiem pokazał, że Lech przy stanie 0-1 dla rywala cały czas jest mocny. Widać, że mental w drużynie jest na wysokim poziomie. To jest drużyna, która może zrobić w tym sezonie coś dużego w pucharach. Jedna rzecz, której się obawiam to gra w defensywie.