ranking krajowy

Pięć polskich klubów nadal w grze, ale jest już pierwsze tąpnięcie

W III rundzie eliminacji zagra wszystkie pięć polskich klubów, ale żaden z nich w eliminacjach Ligi Mistrzów.

Uwaga: podział miejsc na sezon 2027/28 i następne (w tym 2028/29, o którym decyduje ranking po sezonie 2026/27) nie został jeszcze ogłoszony. W związku z tym nie ma pewności, co będą dawać poszczególne miejsca w rankingu krajowym. Obecnie:

  • 9. – wicemistrz kraju od III rundy eliminacji LM ścieżki niemistrzowskiej (pewna minimum faza ligowa LE),
  • 10. – mistrz kraju od fazy ligowej LM,
  • 12. – zdobywca pucharu kraju od IV rundy eliminacji LE (pewna minimum faza ligowa LK), trzeci/czwarty zespół od II rundy eliminacji LE.

Wyniki

II runda eliminacji Ligi Mistrzów – rewanże

Lech Poznań – Aarhus GF 1:4. Dwumecz: 5:5, karne: 3:4, awans: Aarhus
Gornik Zabrze – Fenerbahçe SK 1:1. Dwumecz: 1:2, awans: Fenerbahçe

II runda eliminacji Ligi Europy – rewanże

FC Hradec Králové – Tromsø IL 3:1. Dwumecz: 4:1, awans: Hradec Králové
FC Midtjylland – Beşiktaş JK 0:2. Dwumecz: 0:3, awans: Beşiktaş
PAOK – Dynamo Kijów 2:0. Dwumecz: 5:2, awans: PAOK

II runda eliminacji Ligi Konferencji – rewanże

Valletta FC – Raków Częstochowa 0:4. Dwumecz: 1:7, awans: Raków
GKS Katowice – MŠK Žilina 3:1. Dwumecz: 4:3, awans: GKS
Inter Turku – İstanbul Başakşehir 2:0. Dwumecz: 3:1, awans: Inter
FK Jablonec – NK Varaždin 2:0. Dwumecz: 4:3, awans: Jablonec
Panathinaikos AO – Paksi FC 2:2. Dwumecz: 4:3, awans: Panathinaikos

III runda

Liga Mistrzów

Olympiakos Pireus – Nijmegen
Fenerbahçe SK – Sturm Graz
Sparta Praga – Olympique Lyon

Liga Europy

FC Hradec Králové – Beşiktaş JK
Jagiellonia Białystok – Rangers FC
PAOK – RSC Anderlecht
Ferencvárosi TC – Górnik Zabrze
Lech Poznań – KI Klaksvik

Liga Konferencji

Panathinaikos AO – CSKA 1948 Sofia
Hapoel Tel Awiw – GKS Katowice
Raków Częstochowa – Hammarby IF
FK Jablonec – RFS

Choć wszystkie pięć polskich zespołów pozostaje w grze, głównym tematem pozostaje niepowodzenie w eliminacjach LM. W przypadku Lecha boli nie tylko przebieg, ale i to, że przeciwnik był poważnie osłabiony i musiał ratować się bardzo młodymi zawodnikami z rezerw. Tego typu porażki jeszcze nie było i choć Lech pozostaje w grze w pucharach, jest to niebywałe zaprzepaszczenie szansy, jaka się nadarzyła.

Przypadek Górnika, mimo podjęcia walki, nie jest do końca optymistyczny. Nieoczekiwanie była szansa nawet na wyeliminowanie dużo lepszego przeciwnika, ale głupie zachowanie przy stałych fragmentach kosztowało wicemistrza Polski bardzo wiele. Jak na tak dobrą postawę, zabrakło niespodzianki, którą nadal bardzo rzadko potrafimy sprawić w systemie pucharowym.

Raków bardzo pewnie poradził sobie z Vallettą i tu na koniec nie można mieć żadnych pretensji. Zadanie zostało wykonane, a rewanż wyglądał dokładnie tak, jak powinien.

Na koniec GKS także utrzymał się w pucharach. Nie było łatwo, ale już wiadomo, że nie będzie to całkowicie pusty przebieg. Rozstawienia w IV rundzie już na pewno nie będzie, ale zespół z Katowic nie jest jeszcze skreślony w rywalizacji.

Ranking krajowy

W tym tygodniu nasz dorobek punktowy okazał się najlepszy z miejsc 9-12 i tak jest też za oba tygodnie II rundy. Na 0,5 punktu złożyły się zwycięstwa Rakowa i GKS-u oraz remis Górnika.

Poz.Kraj2022/232023/242024/252025/262026/27RazemDystansTen tydzień
9Turcja11,80012,00010,30011,0750,80045,9752,9500,300
10Polska7,7506,87511,75015,7500,90043,025–0,500
11Czechy6,75013,50010,55011,0250,60042,4250,6000,400
12Grecja2,12511,40012,68714,2000,70041,1121,9130,300

Turcy stracili już pierwszy klub. Başakşehir przegrał 0:2 z fińskim Interem Turku i był to wynik zdecydowanie zasłużony. Z drugiej strony, Fenerbahçe ma już pewną co najmniej fazę ligową LE po wyeliminowaniu Górnika. Beşiktaş ponownie wygrał z Midtjylland i do fazy ligowej (co najmniej LK) potrzebuje jeszcze jednego wygranego dwumeczu.

Czechy zaprezentowały stuprocentową skuteczność, co w ich przypadku oznaczało dwa zwycięstwa. Najważniejsze jest dla nich pozostanie w grze Jablonca, który odrobił straty z Varaždinem. Także Hradec Králové awansował i o fazę ligową zagra ze wspomnianym Beşiktaşem.

Grecy mieli problemy w dwumeczu Panathinaikosu, ale ostatecznie pozostają w grze w komplecie. PAOK ponownie wygrał z Dynamem Kijów i znajduje się w analogicznej sytuacji jak Lech, Górnik, Jagiellonia, Beşiktaş i Hradec Králové, czyli wygranie jednego dwumeczu z dwóch da mu fazę ligową.

Ranking klubowy

Poz.KlubKraj2022/232023/242024/252025/262026/27Razem
67LegiaPol0915,54028,500
73LechPol142011,250 (2,5)27,250 (29,750)
86JagielloniaPol001480 (2,5)22,000 (24,500)
95RakówPol2,53014,250 (2)19,750 (21,750)
170Wisła KrakówPol002,5008,605
171ŚląskPol002008,605
172PogońPol1,520008,605
173LechiaPol1,500008,605
174GórnikPol00000 (2,5)8,605
175GKS KatowicePol00000 (2)8,605

Raków i GKS zagwarantowali sobie III rundę eliminacji LK, co oznacza co najmniej 2 punkty w rankingu klubowym. Lech i Górnik nadal mają zapewnioną tylko IV rundę, nie fazę ligową, więc zdobędą co najmniej po 2,5. Nadal nie są to zmiany, które wniosłyby cokolwiek szczególnego. Tu trzeba czekać na fazę ligową.

Ocena

Tydzień temu głównie Lech był powodem do optymizmu, a sytuacja pozostałych polskich zespołów mogła martwić. Teraz jest odwrotnie. Wprawdzie Raków i GKS nadal mają trudną sytuację, bo bez marginesu na odpadnięcie, ale porażka Lecha przykryła wszystko.

Nieoczekiwanie to Turcja jako pierwsza z grona 9-12 traci klub w tym sezonie. Trudno opisać, jak bardzo kluby z niższych miejsc odstają tam od ścisłej czołówki, ale europejskie puchary trochę pomagają to odzwierciedlić. Nie oznacza to, że jesteśmy blisko 9. miejsca, wciąż jest to raczej gra o utrzymanie 10., a w pesymistycznym wariancie nawet 12.

Punktowo jest to naprawdę niezły tydzień, perspektywy na dalszą grę też wyglądają obiecująco, jednak trudno będzie uciec od tego, co dzieje się w eliminacjach LM. Potwierdzają one, że wysoka pozycja w rankingu może być nieodzowna. Te pierwsze rundy trzeba będzie po prostu ominąć i startować później, w przeciwnym razie wciąż może nas spotykać to, co zdarzyło się wczoraj.

Udostępnij:

178 komentarzy

  1. Coś wiadomo o tej nowej Access list? To ma być w ogóle na przyszły sezon? Przecież założenie rankingu od zawsze było takie, aby zaczynając sezon kluby wiedziały o co walczą…

  2. Jak sobie patrzę na ten ranking i to nasze 12 miejsce to mam wrażenie, że ktoś w UEFA sobie niezbyt dobrze coś przemyślał. O co mi chodzi? O to od jakich rund startują kluby w zależności od osiągnięcia. Wicemistrzostwo jest o wiele gorsze pod tym względem od zdobycia Pucharu. Wicemistrz startuje już od II rundy i nie ma żadnej pewności udziału w jakiejkolwiek fazie ligowej, natomiast zdobywca Pucharu startuje dopiero od rundy IV i ma pewność gry w fazie ligowej LK. Popatrzmy na Górnika. Gdyby zastosować ranking z 12 miejsca to okazałoby się, że Górnikowi o wiele bardziej opłacałoby się grać jako zdobywca PP z pewną LK niż jako wicemistrz bez rozstawienia z dużym prawdopodobieństwem braku jakiejkolwiek gry na jesień, do tego zaczynając miesiąc wcześniej, grając 4 mecze więcej. To absurd.

    1. Czy przypadkiem w tym miesiącu już o tym nie było pisa… A nie, faktycznie. Dzisiaj już sierpień!

      PS. Gdyby zastosować ranking z 10. miejsca byłoby jeszcze gorzej: mistrz w LM, zdobywca pucharu w co najmniej w LK a wicemistrz dalej bez pewnej FL.

      1. To ta sama sytuacja, bo wicemistrz i zdobywca PP startowaliby od tych samych rund (mistrz nie ma tu znaczenia).

        No i jest to oczywisty absurd. Z „opłacalnością” to zależy jak na to spojrzeć, bo zdobywca PP ma pewną LK, ale nie może zagrać wyżej niż w LE. Ktoś mógłby powiedzieć, że coś za coś. W teorii ma też większą szansę wejścia do LE, bo podwójną. Ale to też jest dyskusyjne, bo II runda LM i III LE są silnie obsadzone, a którąś z nich musi przejść. Zdobywca PP ma tylko jedną szansę, ale w IV rundzie LE, która jest słabiej obsadzona przez połączenie ścieżek.

        Dla mocnego klubu, który celuje w LM, i nie martwi się tym, że mógłby 3 razy odpaść, to pewnie lepiej jest grać z pozycji wicemistrza. Zwłaszcza jeżeli ma wysoki współczynnik i może zostać przesunięty do III rundy LM. Ale dla takiego Górnika, który nie ma rozstawienia, pucharowego doświadczenia i realnie wielkich szans na LM, za to stosunkowo spore ryzyko zostania z niczym, to rzeczywiście lepszą opcją wydaje się ścieżka zdobywcy PP.

        No i tu mamy problem, bo przy takim zakończeniu sezonu jak mieliśmy teraz, to Górnik w ostatniej kolejce realnie stałby przed dylematem, czy wygrać i zająć to 2. miejsce, czy może odpuścić i przez to zapewnić sobie fazę ligową już w maju (a tym samym też określony wpływ do budżetu). Jeżeli do tego dodamy, że mówimy o klubie, dla którego kilka milionów euro z LK to jest istotny zastrzyk gotówki, no to już w ogóle. I to nawet nie jest jakiś „edge case”, bo wystarczy że się u nas powtórzą rozstrzygnięcia z tego sezonu, i możemy być świadkami dziwnych rzeczy.

        Skoro ścieżka wicemistrza ma priorytet, to powinni to zmienić tak, żeby to wicemistrz był pewny FL, a nie zdobywca PP. Tylko że aktualnie w ścieżce ligowej el. LM nie ma rundy, która daje LK, a nie daje LE, więc trzeba by ją przeorganizować. Ewentualnie mogliby dać wybór klubowi, który jednocześnie został wicemistrzem i wygrał puchar. Ale to stwarza ryzyko „handlu” miejscami w pucharach, tzn. zainteresowane kluby mogłyby się ze sobą jawnie dogadać kto gdzie chce zagrać (potencjalnie jako część jakiejś transakcji), a UEFA pewnie nie chce takich rzeczy. Teoretycznie można by też rozgrywać finał PP po zakończeniu sezonu, ale nie rozwiązuje to problemu w sytuacji, gdy w finale są drużyny z miejsc 2. i 3. (i nie mające już szans na mistrzostwo). Wtedy obaj finaliści mogliby pod koniec sezonu ligowego robić wszystko, żeby zająć to niższe miejsce.

        1. No właśnie. Załóżmy, że sytuacja z poprzedniego sezonu się powtarza i przed ostatnią kolejką na 2 miejscu jest zdobywca Pucharu, który nie ma doświadczenia ani wysokiego współczynnika. Co wtedy? Taki klub będzie robił wszystko, żeby przegrać i spaść na koniec sezonu na miejsce 3 lub niższe. Bo grając jako zdobywca PP będzie miał pewną LK i start od znacznie późniejszej rundy, a jako wicemistrz realną szansę odpadnięcia z pucharów w ogóle przed końcem wakacji. Nie wiem czemu UEFA o tym nie pomyślała, nie przewidziała, bo absurdem jest to, że wyższe miejsce jest gorsze niż niższe. A tak właśnie jest. Nawet w tym roku Górnik jako wicemistrz i zdobywca PP musiał zacząć granie o 2 tygodnie wcześniej niż Jagiellonia, która niczego nie wygrała i była niżej. Naprawdę tego nie przemyśleli. Może jak klub będzie celowo przegrywać, żeby nie zająć 2 miejsca to się opamiętają.

          1. Ogólnie wyższe miejsce nie jest gorsze, no bo daje start w wyższych rozgrywkach, i pewnie tak na to UEFA patrzy. Ale biorąc pod uwagę realia klubu takiego jak Górnik, to dla niego może być gorsze, i tego najwyraźniej nie wzięli pod uwagę.

          2. No ale ten „Górnik” może sobie nabić w tym sezonie ranking i mieć rozstawienie przynajmniej w Q2 LM
            Przejście Q2 to już pewność gry conajmniej w LK,a profity z LM są znacznie wyższe niż z LE.
            Jak klub ma liczyć, że wszystko przegra, to niech wogóle się z rozgrywek wycofa, po co startować „bez gwarancji”?

          3. Przecież mówimy o sytuacji z perspektywy końcówki sezonu, a Górnik jest tu tylko przykładem. Nawet jeżeli teraz nabije współczynnik, to za rok ktoś inny może zdobyć PP i być w walce o wicemistrzostwo (np. Korona, Zagłębie czy inny Radomiak) – wtedy stanie przed dylematem, o którym pisaliśmy. Odpuścić 2. miejsce i zapewnić sobie FL i parę milionów euro już w maju, czy grać o 2. miejsce i ryzykować, że tej FL i kasy przez to nie będzie.

    2. tak jest, tylko nie wiem dlaczego oceniasz, ze to gorzej. Lepiej mają mieć zdobywcy. Wicemistrz to tak naprawdę pierwszy przegrany ( oczywiście z całym szacunkiem, nie mam tutaj nikogo konkretnego na mysli), więc logiczne ze bedzie miał gorszą sytuację niż ktoś kto wygrał MP czy PP.

      1. W tym roku Górnik został wicemistrzem i zdobywcą PP, więc argument z pierwszym przegranym odpada. Natomiast za rok, jeśli powtórzyłby ten wynik to też nie mógłby być pewny fazy ligowej LK, podczas gdy ktoś z 3 miejsca w lidze zapewniłby sobie pieniądze i grę co najmniej do grudnia. I to jest rzeczywiście dyskusyjne. Jeszcze gdybyśmy mieli mocną czołówkę wybijającą się ponad resztę ligi, dla której LK to nic nadzwyczajnego to nie byłoby problemu, ale u nas, gdzie liga jest bardzo wyrównana i każdy może zająć miejsce w top 3 tworzy to pole do kalkulacji. Tym bardziej, jeśli ktoś nie będzie posiadał współczynnika, co jak pokazał przykład Górnika może się skończyć Monako w Q4 LK i znacznymi szansami na pożegnanie się z Europą już w sierpniu. Oczywiście ten sezon może się ułożyć inaczej, niż poprzedni, choć też nie da się wykluczyć powyższego scenariusza.

      1. Ja bym się bardzo zdziwił, gdyby Górnik odpadł z Atlantą, bo Amerykanie nie biorą udziału w europejskich pucharach 🙂

  3. TRZY – szanse w III rundzie

    1. Lech – tutaj obstawiam trudną przeprawę, ale jednak powinni sobie poradzić. Jeśli nie, to już może być jaskrawy sygnał, ze na początku sezonu nie są w najwyzszej formie. Awans – Lech

    2. Jagiellonia – tutaj obstawiam, ze możliwy jest absolutnie kazdy wariant. Spodziewam się jednak wyrównanego dwumeczu, natomiast kluczowym bedzie jednak jaką formę na początku sezonu zaprezentują jedni i drudzy. Bardzo byłbym zaskoczony wynikiem typu 3:0 w ktorąś stronę. Ale obawiam się, ze mogłoby to nie być w naszą. Rangersi nie są już tam mocnym klubem jak niedawno, jednak moim zdaniem nadal mają więcej jakości niż Jaga. Niestety obawiam się, ze jednak naszym zabraknie. Awans – Rangers

    3. Raków – kolejna para bez wyraznego faworyta. Szczerze to nie mam kompletnie pojęcia kto tutaj awansuje, jedyny plus jaki widze, to ze Raków jedyny z naszych zespołów naprawdę jest poukłądany w obronie. A raczej był. Bo z nowym trenerem to w sumie cięzko mi powiedzieć jak to będzie wyglądało. Ale jednak liczę, ze przejdą. Awans – Raków

    4. Górnik – tutaj nie mam wątpliwości. Byłbym mega zaskoczony gdyby przeszli Węgrów. Widziałem opinie, ze poprzeczka z Fenerbahce poleci mocno w dół. Nie wydaje mi się. Ferencvaros ma juz ugruntowaną pozycję na europejskiej arenie, sporo sezonów w pucharach za sobą. Doświadczenie jest, potrafili ogrywac naprawde niezłe ekipy.
    Jakosc gry i doświadczenie pewnie wezmie górę. Jedyna szansa, ze nie są w formie na początku sezonu, bo czysto jakościowo to pewnie ekipa wyzej niz Górnik. Awans: Ferencvaros

    5. GKS – byłem umiarkowanym optymistą i stwierdziłem, ze pewnie z jedną rundę przejdą. I tutaj obawiam się, ze na tej jednej sie zakonczy. Chociaż moim zdaniem teoretycznie powinni mieć jeśli nie najłatwiejszego, to drugiego po Lechu najłatwiejszego rywala. Hapoel to nie Maccabi. Czy nawet Beer Sheva.
    Jest szansa na awans, ale oglądając spotkanie Katowiczan naprawdę było tam wiele do poprawy. Tutaj mam spore obawy. Awans: Hapoel

    Oby te przewidywania sie nie sprawdziły, bo nie są zbytnio optymistyczne. Jakie macie przeczucia?

  4. DWA – trzecia runda eliminacji to chyba bedzie najtrudniejsza przeprawa eliminacyjna, jaką kojarzę od lat.
    5 naszych ekip i zadna nie ma chocby jednego „ogórasa”. Nawet Klaskvik nie jest totalnie przypadkowym zespołem i potrafił juz wymęczyć niezłe zespoły.

    Dlatego ta runda moze tchnąć w nas nowe pokłady optymizmu jak i mozemy być zdruzgotani. Duzo bardziej, niz po jednym dwumeczu Lecha.

  5. JEDEN – totalnie nie rozumiem tego kwiku nad porażką Lecha. Mam wrazenie, ze ludzie nigdy nie grali w piłkę. Nie ma to absolutnie zadnego znaczenia czy najpierw wygrales 1:0 a pozniej przegrales 0:1 czy najpierw przegrales 0:5 a pozniej wygraleś 5:0 itd. To jest tylko dopisywanie narracji. Nic więcej.

    A fakty są proste, skoro mogles najpierw wygrac w podobnym stosunku a pozniej przegrać, to absolutnie grały ze sobą druzyny bardzo bliskie jakosciowo. I po obraznie gry to było widać. Ani jedni ani drudzy łącząc dwumecz nie byli dużo lepsi czy dużo gorsi.
    Czy gdyby dostali w łeb 0:1 i teraz 1:4 to byłoby milej? Weselej? Przyjemniej? No nie. Więc to takie pisanie totalnie odklejone od życia.

    LUDZIE !! Ja znam panów piłkarzy, którzy nie grali w jakichs tam eliminacjach w lipcu, tylko w samym finale LM ( W FINALE !! ) i wygrywali do przerwy 3:0. Mieli jeszcze mniej czasu do zakonczenia niż Lech, bo 45 minut. I przegrali ten mecz.
    Nie będę przytaczał o kogo chodzi, bo ludzie interesujący się piłką doskonale ten mecz znają.
    Więc jak slyszę ten kwik, ze tylko Lech, tylko polskie kluby, ze to niemozliwe… To juz wiem, ze to typowe pisanie bredni.
    Tak mozna pisac o wszystkim. Ze ktoś 40 razy strzelił karnego, a akurat teraz nie strzelił i jak to mozliwe… No durnoty całkowite.

    Oczywiście, ze jestem zasmucony. Ale na litość boską nie piszmy bzdur. Tutaj jest oczywiscie tego zasadniczo mniej niż na różnych ściekowych postach. Ale musiałem to napisać, bo jak widzę to co sie dzieje po tej porażce, to jakby ludziom rozum odebrało całkowicie.

    1. No właśnie ja gram w piłkę ,54 lata i wciąż na poziomie okręgówki. Zapamiętaj , jeśli przegrasz z kimś 5-0 to szybko przechodzisz z tym do porządku, trochę smutku ale trudno, rywal był zdecydowanie lepszy, nic z tym nie można było zrobić. Za to takie porażki jak ta Lecha siedzą w głowie do końca życia, ja w swojej tzw karierze przegrałem kilka razy też bardzo ważne mecze i wciąż potrafią mi się takie mecze przyśnić. A ile razy w głowie rozgrywa się te mecze na nowo ,dziwne że wygrane mecze się mniej pamięta niż takie porażki gdy masz praktycznie awans i wszystko zawalasz. Więc nie bagatelizuj tej porażki Lecha , to będzie w nich siedzieć jeszcze bardzo długo ,u niektórych to nawet aż do śmierci.

    2. Kluby na pewnym poziomie zwyczajnie nie mogą sobie pozwalać na takie frajerstwo. Aarhus sportowo być może jest porównywalnym klubem do Lecha, ale warto pamiętać, że na rewanż wyszli w zasadzie połową podstawowego składu, a połową juniorów. To mniej więcej tak, jakby w Lechu posadzić na ławce Rodrígueza, Kozubala, Palmę i Yegbe, a zamiast nich graliby Delikat, Gmur, Dudek i Janyszka.
      I tak: jak najbardziej wyniki mają znaczenie. Dla mnie właśnie tłumaczenie, że ,,te wyniki to tak jakby było 1:1 w obu spotkaniach” to jest dorabianie teorii. Lech miał 3 bramki przewagi z meczu wyjazdowego i margines dwóch błędów. W tej sytuacji nie miał prawa się wykrzaczyć. Pójdźmy dalej: jak potoczyłby się mecz, gdyby w 19 minucie sędzia utrzymał decyzję o rzucie karnym, a Ishak go wykorzystał?
      W zeszłym sezonie dużym postępem ze strony Lecha w porównaniu z sezonem 2024/25 było to, że potrafił utrzymywać wyniki na styku (np: w Kielcach, Lubinie i Lublinie). Umiał też przerywać inicjatywę rywala. Z Aarhus od początku gra wyglądała źle, a po 46 minucie niemal każde wejście w pole karne Lisa pachniało golem.

      1. Kibice Lecha w rewanżu z Aarhus mogli przeżywać to, co kibice Legii przez ponad pół sezonu.
        Z przodu nawet coś się tworzyło i to niemało, ale „duch Milety Rajovica” opanował ofensywnych zawodników Lecha.
        Z tyłu – 4 strzały 4 bramki – fani Legii widzący popisy kolegi z trybun byli przyzwyczajeni.

      2. Z drugiej strony wyobraź sobie sytuację, że czy Lech czy Jaga odrabiają jednak te straty z Fiorentina
        …to jest piękno piłki nożnej

      3. ale ja próbuje własnie powiedzieć, ze to nie zadne frajerstwo.
        Kazdy kto grał w piłkę i gra z druzyną na podobnym poziomie wie, ze jesli ty z nimi wygrales 2:0 to oni tez z tobą te 2:0 mogą wygrać. To jest dla mnie tak oczywiste, ze szkoda nawet się nad tym rozwodzić.

        Bo to, ze kogoś pokonałeś raz, nie oznacza od razu, że jesteś od niego lepszy czy gorszy. Tutaj kazdy wiedział ze mistrz Danii i Polski są na zblizonym poziomie jakości. I ktoś mi chce wmówić własnie, ze tylko jedna druzyna mogla wygrać 4:1 a druga już nie? Naprawde?!
        Przecież to absurd. I jak widać te dwa spotkania idealnie pokazały, ze nawet na przestrzeni dwóćh meczów po sobie takie wyniki są jak najbardziej możliwe.

        1. Ja widziałem mnóstwo meczów na najwyższym szczeblu gdzie dwie porownywalne druzyny grały. Jak jednej nie wyszedł mecz to bylo po zawodach raczej przy 3-0 i meczu na wyjeździe.
          Przy wiekszej różnicy tylko psg barca pamiętam.

          Tak naprawdę mało jest takich sytuacji odwracania wyniku przy równorzędnych rywalach i zawsze bedzie to anomalią

          Jesli sie mylę to poproszę ststystyki meczow
          A) gdy jedna drużyna wygrywa +2
          I odwraca wynik
          B) gdy jedna drużyna wygrywa +3 i odwraca wynik

          I ile pamiętasz odwróconych wynikow dla +3 na ile sytuacji ogółem.

          Takie rzeczy to anomalia

          1. Oczywiście, to kompletna anomalia. Już po samym składzie który wystawili Duńczycy widać było ich poziom wiary w odwrócenie wyniku.
            Z tego zresztą powodu dla mnie trochę niedorzeczne było przyrównywanie tej wtopy do Trnavy. Jasne, tam był słabszy zespół, ale koniec końców wywiózł z Poznania wynik 1-2, czyli stykowy (coś jak Górnik ostatnio ze Stambułu).

            Podsumowując, Lech umie w anomalie. Jest pod tym względem powiedziałbym topową zgrają w Europie:)

          2. Lech się niczym na tle Europy nie wyróżnia, to jest typowy błąd poznawczy wynikający z tego, że ty sam się skupiasz na Lechu. Takie rozstrzygnięcia jak Lecha z Trnawą to się w eliminacjach zdarzają regularnie i dla postronnych nie ma w tym nic szczególnego, gdy zrobi to ktoś inny to nie zwracasz na to uwagi. Wypuszczenie 3-bramkowej przewagi to już większy wyczyn, ale przy tylu rundach i tylu meczach też co roku się zdarzają takie przypadki, a Lechowi się to przytrafiło raz. Są w Europie dużo większe „przegrywy”, tylko nie zwracasz na nich uwagi.

  6. Kiedyś też wszyscy śledziliśmy kreującą się na naszych oczach prostą ścieżkę Lecha do LK, a potem pojawiło się rozczarowanie w postaci porażki ze Spartakiem Trnava. Teraz wszyscy widzieliśmy już autostradę do LM szczególnie po bardzo dobrym meczu w Danii i znowu przyszło rozczarowanie, choć jego skala jest zdecydowanie większa, bo cały czas w głowie się nie mieści jak można było wypuścić tak dużą zaliczkę z rywalem, który łatał dziury w składzie młodzieżą i to w meczu odbywającym się w Poznaniu. Trudno będzie zaufać Lechowi, a to co się wydarzyło zostanie zapamiętane na lata. Na LM musimy dalej czekać, natomiast na stole jest jeszcze LE, w której warto byłoby się w końcu zameldować.
    Górnik w dwumeczu zaprezentował się bardzo przyzwoicie na tle tak silnego rywala jak Fenerbahce. Dołożył też bonus w postaci remisu. Trudno było więcej od niego oczekiwać.
    Raków postraszył nas w pierwszym meczu, natomiast na Malcie poszło mu gładko. Oby zwiastowało to jego rosnącą formę, bo w następnej rundzie eliminacji czeka większe wyzwanie.
    Powiem szczerze, że miałem bardzo duże obawy o GKS po pierwszym meczu. Wczoraj na szczęście jego gra wyglądała lepiej, natomiast długo brakowało konkretów. Na szczęście druga połowa, a szczególnie jej końcówka odmieniła losy dwumeczu. Dobrze, że tak się wydarzyło, bo nieco poprawiło to humory po katastrofie Lecha.
    Za tydzień czeka nasze zespoły wyższy poziom trudności z wyjątkiem Lechem, który jednak najpierw musi się otrząsnąć po środzie, natomiast mam nadzieję, że wszyscy w Poznaniu pamiętają, że jest jeszcze o co grać.

    1. W 100% się zgadzam z Tobą, już nie raz pisałem że 3 na 5 na jesień będzie sukcesem, moja teoria nie zmieniła się po drugiej rundzie kwalifikacji. W następnym tygodniu starcia z zespołami średniej klasy z Europy liczę na chociaż 3 zwycięstwa i delikatne zaliczki bo uważam że to żadna przesada, licze że w końcu nasza drużyna zrobi coś „wow” Jaga lub Górnik czas najwyższy na przełom w eliminacjach!!!!!!!

      1. Będzie bardzo trudno, ale jednak mam nadzieję, że 3 kluby wejdą do q4 LE.
        Dysproporcja w wartości składu między Rangers a Jagą jest ogromna, ale czy w jakości też?
        W zeszłym sezonie w LE nie Szkoci nie przekonywali i to bardzo delikatnie powiedziane.
        Czy teraz będą lepsi?
        .
        Dysproporcja między Górnikiem a Ferencvarosem jest znacznie mniejsza.
        Ale Węgrzy mają przewagę doświadczenia i w odróżnieniu od Szkotów udaną przygodę w LE. W fazie ligowej przegrane tylko jedno spotkanie na 8, na dzień dobry z Łudogorcem, któremu się odgryźli w 1/16 eliminując Bułgarów.
        Pod względem
        zwłaszcza wartości składu rywal znacznie łatwiejszy niż Fenerbahce. Ale i tak jest zdecydowanym faworytem.
        .
        Jeszcze bardziej zdecydowanym faworytem jest Lech. Ale czy Lechowi to pomoże?
        Jestem sobie w stanie wyobrazić w tych starciach każdy scenariusz – zarówno 3 awanse do q4LE jak i 3 spadki do q4LK.
        Oba mało prawdopodobne jako suma, ale dla każdego spotkania z osobna – może niespodzianki, ale nie sensacje takie jak odpadnięcie Turków z Finami zTurku.

        .
        Q3 LK

  7. JA tylko tak analizując Q4 LK, szkoda że Gent wczoraj wygrało w karnych z Ukraincami.
    Wtedy Getafe by wskoczyło do rozstawionych i byłoby mega korzystnie dla RAkowa i Jagiellonii.

    Na ten moment :
    Raków i JAga rozstawione, mają trzech trudnych przeciwników do wylosowania Getafe,Twente, Brann.
    Z resztą jest na równo lub z przewagą Rakowa i JAgi, więc naprawdę jest duża szansa na fajne losowanie.

    Jeśli chodzi o GKS ( i potencjlanie Górnik) no to mamy tylko 6-7 korzystnych losowań:
    Rapid Wieden / Karabach / Panathinaikos* / Pafos / Partizan / Sheriff / Lugano

    Jeśli chodzi o Lecha, Górnika i JAgiellonię w Q4LE, z racji że na pewno będą rozstawieni to naprawdę nie jest źle – trudniejsi są tylko Belgowie, Trabzonspor, ale nie jest to arcy trudne.

      1. tutaj chyba nie ma faworyta. Raków moim zdaniem ma, albo przynajmniej miał dotychczas tą przewagę, że przeciwieństwie do reszty polskich klubów, on broni w miare sensownie,. Pytanie jak to bedzie za obecnego trenera.

        1. Buki dają 55-60% na awans Hammarby.
          Oprócz Lecha żaden z naszych zespołów nie będzie faworytem do awansu.

          Możemy zostać z 3 zespołami w 4 rundzie i ciężko będzie mówić o jakieś niespodziance, Górnikiem odpadającym z LE i losującym jakieś ciężkiego rywala w 4 rundzie LK, Jagą odpadającą z LE i losującą jakiegoś solidnego rywala w 4 rundzie LK.
          Scenariusz na komplet wywrotek (bez Lecha) to około 10-15% więc ktoś jednak powinien dać radę przebrnąć kolejną rundę.

          Scenariusz optymistyczny na 3 rundę to awans Lecha, Górnika w LE, Rakowa w LK- wtedy przy dobrym losowaniu 4 runda dla Jagi i Rakowa otworzy się ścieżka na 4 zespoły w fazie ligowej.

        1. Dlatego, że bukmacherzy wystawili kurs 1,6 na awans Hammarby oraz 2,35 na Raków.
          Wiem, zaraz znajda się osoby uważające, że bukmacherzy się nie znają i specjalnie faworyzują Szwedów kosztem Polaków.

  8. Lech (prawie)bez komentarza.
    Największa wtopa polskiego klubu w historii. Przebili wszystkie Levadie, Stjarnany, Karabachy, Zalgirisy, Dudelange itp itd. Tu nie mam wątpliwości.
    Jak w końcu, w dogrywce wcisnęli tę bramkę, to tak sobie pomyślałem: no dobra, jak lata temu grali w grupie LE z City i Juve to też mało brakowało żeby nie zaczęło się od wpadki z Interem Baku. Może teraz też tak będzie, no ale… żal. Przyszła mi do głowy jedynie legendarna okładka Faktu po meczu z Ekwadorem w 2006 roku. Teraz nawet jakby wykręcili ćwierćfinał LE, to zawsze będzie z tyłu głowy to co odje…li z Aarhus.

    Co do Górnika to mimo wszystko nie będę popadał w hura optymizm. Bo niby po suchym wyniku wydaje się że dogrywka była na wyciagnięcie ręki ale tak naprawde, to Zabrzanie mieli dużo szczęścia, że ten dwumecz nie skończył się sumarycznie jakimś 1:5. Niemniej całkowicie bezzębni w tym pojedynku nie byli. A że poziom rywala w następnej rundzie wyraźnie spada, to wciąż można liczyć na happy end.

    Raków podobnie jak Lech czyli (prawie) bez komentarza, ale w optymistycznym tonie.
    Tak się gra, szczególnie pierwsze, rundy eliminacyjne. Co prawda u siebie były problemy ale ostatecznie awans pewny. Brawo. W Q3 mogło być łatwiej ale cóż, trzeba grac z Szwedami gdzie Rakow jest jednak delikatnym faworytem.

    Ale największe brawo z mojej strony i posypanie głowy popiołem ma dla GKSu.
    Sam tu im wrózylem przed rewanżem, ze juz z Zylina będzie po wszystkim a oni wyszarpali awans. Szczęście było też trochę po ich stronie ale to jednak, w teorii, nasz najsłabszy pucharowicz, bez najnowszej historii. Wykonali plan minimum, teraz już nic nie muszą a Hapoel wydaje się być w zasięgu. Brawo GKS!

    Jagiellonia z Rangersami to jest dla mnie zagadka, co to będzie?
    Piotrek Klimek daje im aż 44% na awans i ja sam nie wiem czy to ja za bardzo przeceniam Rangersow, czy nie doceniam Jagi. Bo na moj chlopski rozum to bardziej idzie w 30-70. To będzie ciekawy dwumecz, który trochę pokaże nam gdzie jestesmy. Bo Rangersi jednak poprzedni sezon mieli słaby i jeśli aspirujemy do bycia na stałe w top12, to powinniśmy w najgorszym przypadku odpaść w takim pojedynku po walce na noże.

    1. Piotr S
      1. Absolutnie nie jest to największa kompromitacja. Mistrz Danii i mistrz Polski to zespoły na podobnym poziomie jakosci. Podobnym nie takim samym, w zależnosci od konkretnych klubów. Natomiast wynikałoby z tego ze obie druzyny zagrały po jednym świetnym spotkaniu i jednej kompromitacji.
      Oczywiście mogłoby tak być. Ale dla mnie kompromitacja to przegranie z zespołem duzo słabszym, a nie wyrównanym.

      2. Co do Górnika pełna zgoda.

      3. Raków nie jest faworytem w meczu ze Szwedami. To jest autentycznie podobny przykład jak Lecha z Aarhaus. Dwa podobne kluby. Żaden wynijk nie bedzie tu zaskoczeniem.

      4. GKS brawo, natomiast jesli mamy byc 10 ligą europy, to nie mozemy iśc w narracje, ze brawo bo przeszli jednego przeciwnika i tyle. No nie. Od kazdego pucharowicza należy wymagać w miare sensownego losowania, awansu. Tak jak w tym przypadku, chociaż optymistą nie jestem.

      5. Tutaj też się zgodzę, w takich przypadkach moim zdaniem wazne jest czy komuś leży dany styl grania przeciwnika. Bo można trafić na przeciwników podobnej jakości, jednak grających zupełnie inaczej. I w jednym przypadku wyjsc zwyciesko a w drugiej polec z kretesem.

      1. @urbas

        1. Przecież Ty piszesz o perspektywie sprzed dwumeczu a ona zmieniła się diametralnie po meczu w Danii. Gdyby Lech odpadł po jakimś 1:1 i 1:2 to nikt by na nich psów nie wieszał. Ale nie można oceniać tego pojedynku, że po prostu odpadli z równym sobie zespołem. Bez sensu. Jest to blamaż historyczny i ja swojego zdania nie zmienię. Taka jeszcze myśl mnie naszła, że być może Lech lepiej by rozegrał rewanż gdyby w pierwszym meczu… wygrał niżej. Wtedy nastawienie w drugim meczu mogłoby być bardziej pragmatyczne, idące w kierunku zabicia gry, coś ala Michniewiczowe granie. I by się skończyło jakimś niskim wynikiem ale dającym awans. A tak to chyba było trochę granie na spontanie, no bo przecież co by się nie działo to trzema bramkami nie przegramy…

        3. Tu się przed chwilą zaskoczyłem jak zacząłem to sprawdzać. Bo na jednym modelu, pisząc komentarz, widziałem że Raków jest stawiany jako faworyt. A teraz sprawdzam u buków i tam jest Twoja racja a nawet jest jeszcze bardziej w drugą stronę. Na awans Rakowa płacą 2,30 a na awans Szwedów 1,60. Więc mimo wszystko wyraźne wskazanie na Hammarby.

        4. To nie jest tak że ja już nic od nich nie wymagam. Po prostu mimo wszystko biorę pod uwagę, że to nasz (z całym szacunkiem do nich) trochę przypadkowy pucharowicz. Mamy wyrównaną ligę i nasz uśredniony poziom jest niezły ale jeśli GieKSa odpadnie z Hapoelem, to raczej nie uznamy tego za zmarnowany start. Musimy się nastawić, że mając kolejne miejsce w pucharach to taki średniak będzie się czasem łapał i Ok: wymagajmy – ale bądźmy w tym racjonalni.

      2. Ja to uznaję za największą kompromitację w historii Lecha – czy w historii polskiej piłki jako całości, to pod dyskusję.
        Aarhus to oczywiście nie jest słaby zespół, ale do Poznania przyjechał połową kadry U-21, na wycieczkę i odbębnienie rewanżu. A Lech nie potrafił się spokojnie ustawić na 0-0 albo 1-1, coś co na 100% udałoby się ze wspomnianym Michniewiczem (który z kolei na pewno nie wygrałby 4-1 w Danii:)) lub z Siemieńcem.

        Takie comebacki w piłce zdarzają się raz na kilkanaście-kilkadziesiąt lat. Nie ma co mydlić sobie oczu, ten sezon Lecha jeszcze może być na plus, ale epokowy blamaż jest już na koncie.

        Inna sprawa że taki scenariusz w Q4 LM bolałby dużo bardziej, niż w Q2. Zobaczymy za rok:))

  9. czytam, że „Raków będzie miał ciężko z Hammerby”
    o patrzę na wyniki Szwedów:
    Mistrz z Mjalby wygrał swój dwumecz w LM – z Lincoln Red Imps. Wiadomo – nie każdy z Gibraltarem wygrywa, ale wyznacznik wysokiego poziomu to to nie jest.
    Wicemistrz i zdobywca pucharu – owe Hammerby- odpada z Anderlechtem.
    No z Anderlechtem to akurat nie wstyd odpaść.
    A kolejne dwie drużyny:
    jedna ledwo ledwo eliminuje Levadię Talin.
    Potrzebowała do tego samobója Estończyków w 90 minucie w pierwszym spotkaniu i dogrywki w drugim.
    Druga odpada obrywając sromotnie 6-0 od sąsiadów…
    Tam niezłe rozchwianie jest w tej szwedzkiej lidze. No ale te Hammerby chyba w tym momencie najbardziej stabilne – drugie miejsce w poprzedni sezonie, w połowie bieżącego też drugie miejsce

    1. Przenalizuj sobie proszę dwumecz Hammarby-Andrelecht-to nie jest tak, że to nie wstyd odpaść z Anderlechtem-to jest tak, że do 80 minuty w tym dwumeczu utrzymywał się wynik remisowy. Anderlecht awansował rzutem na taśmę, strzelając decydujące bramki w 81 i 88 minucie.

      Dla kontrastu możesz porównać jak Lech walczył rok ostatnio z Genk-losy rywalizacji zostały rozstrzygnięte w pierwszych 45 minutach rywalizacji w meczu w Poznaniu, a Anderlecht zajął wyższe miejsce w tabeli niż Genk.

      1. Decydująca była bramka na 2-1 w 81 minucie, a nie obie.
        I nie powiedziałbym, że bramka na 10 minut przed końcem gry to taki „rzut na taśmę”
        Normalne, że w ostatnim kwadransie gorsza jakościowo drużny, która potrafiła powstrzymywać lepszego rywala „dawaniem z wątroby” traci siły i przestaje być szczelna.
        Nie śledziłem meczu – jeśli ty tak, to masz przewagę – ze statystyk wyłania się obraz drużyny szwedzkiej zamkniętej przez większość czasu na własnej połowie i dość bezzębnej.
        Wreszcie w pierwszym spotkaniu to Szwedzi strzelili wyrównującą bramkę rzutem na taśmę grając w przewadze.
        .
        Nie wiem jakie będzie Hammerby
        Zwracam uwagę, że szwedzka liga jest mocno nierówna.
        Kiedyś dominawał IFK Goeteborg, potem Malmoe, jakies wyniki miał klub AIK Solna czy Elfsborg, ostatnio zaś Djurgardens czy Hacken.
        A teraz? Jakieś tąpnięcie faworytów i nie wiadomo czego się spodziewać.
        W tym wszystkim ten Hammarby wydaje się w miarę stabilny.
        Ale czy mocny czy też, jak reszta ligi – słaby?
        Aktualnie Hammarby na drugim miejscu, ale 11 punktów straty do IK Sirius – klubu, który ponad 100 lat temu zajął kiedyś drugie miejsce, potem pałętał się po niższych ligach i 10 lat temu wrócił do najwyższej klasy rozgrywkowej będąc średniakiem w okolicach 9-10 miejsca (w 16 zespołowej lidze tylko 2 razy w górnej połówce na 7 i 8 miejscu)

        1. Moim zdaniem to przed meczem jest typowy mecz bez faworyta. Kompletnie nie wiem jak grają Szwedzi. I nie chodzi mi tutaj stricte o poziom, bo ten pewnie jest zblizony do Rakowa, tylko jaki styl gry preferują. Bo to może mieć kluczowe znaczenie.

        2. Proponuję zwrócić uwagę, na przeoczony zapewne fakt, że w czasie MS Szwedzi w maju zawiesili rozgrywki
          ligowe i wznowili dopiero w lipcu.

          Od tego momentu Hammarby ma w lidze bilans 3 wygrane i 1 remis, Raków natomiast na dzisiaj (01.08.2026r.) ma na koncie porażkę u siebie z Wisłą Płock (ciężko uznać rywalizację z zespołem z Malty za jakikolwiek wyznacznik, ale w pierszym spotkaniu były ciężary).

          Mecze pucharowe odbędą się na początku sierpnia i forma Rakowa/ Hammarby w marcu czy kwietniu tego roku albo ostateczne miejsce w tabeli na koniec sezonu nie mają żadnego znaczenia.

          Liczy się forma jaką prezentują oba zespoły w obecnym momencie, o ile punkty stracone na początku sezonu można odrobić to wylotu z pucharu nic nie odwróci.

  10. Kurczę przykry moment z tym Lechem… Refleksje mnie naszły, jaki ma sens to całe kibicowanie rankingowi. Wiadomo jak ktoś jest wyżej to zaczyna eliminacje później, ma mniej okazji do takich rozczarowań eliminacyjnych. I o to walczymy, o to uprzywilejowane miejsce w eliminacjach które da nam łatwiejszą drogę do pucharów co da pieniądze i kopa rozwojowego dla ligi. Ale jeżeli przegrywamy z każdym średnim albo poważniejszych rywalem to po co to wszystko? Pisanie że można by zrobić 8 pkt w fazie ligowej LM albo 11 w LE to takie bajdużenie, jest jakiś 1% albo 0,1% że wygralibyśmy mundial ale kurczę szkoda, bo nie awansowaliśmy. Miałem fazę pesymizmu, że 15 miejsce to nie damy rady, że 12 to jakieś szalone marzenie… Potem się podpaliłem że damy czadu, LM jest nasza i atakujemy top10. Teraz dochodzę do wniosku że trzeba udowodnić swoją wartość. Na razie nie wyszło. Awansujmy do LE i tam zróbmy dobry wynik. Bujanie głową w chmurach jest momentami przyjemne ale te zderzenie z rzeczywistością są bolesne. Zapracujmy krok po kroku, fajnie idzie w LK to pokażmy coś w LE. Zimny prysznic, ktokolwiek i z kimkolwiek by wypuścił awans po wygraniu na wyjeździe 4-1 to jest jednak szok i bardzo to podcina wiarę w siebie.

    1. Mam nadzieję, że będziemy mieć 5 klubów s fazie ligowej LK 😊😂😊
      I narobimy duuużo punktów do rankingu.
      😊

    2. Ma taki sens, że – trzymając się przykładu Lecha – ten zespół potrafi się skompromitować w eliminacjach ale jeśli gra dalej to zazwyczaj dobrze prezentuje się z lepszymi zespołami na jesień. Więc jakby od razu Lech grał w grupie LM nie oznaczałoby to że każdy mecz wysoko przerżnie. Tylko musi grać na jesień.

    3. Miałem dokładnie takie same przemyślenia. Człowiek ogląda, kibicuje, liczy, a na koniec przychodzi taki rewanż jak ten z Duńczykami. Walczymy o to, żeby mieć 5 klubów zamiast 4, a potem w pucharach grają Górnik i GKS, które mają bardzo niskie szanse na to, żeby dojść do fazy ligowej.

      Dla nas ważniejszym powinno być podnoszenie poziomu sportowego poprzez podnoszenie poziomu szkolenia. Niestety, ale mam wrażenie, że u nas poziom podnosi się przez dosypywanie kasy.

    4. Staslaw – bez urazy, nic personalnego, ale to jest własnie typowa bolączka sporej części kibiców. Podpalają się za szybko lub od razu degrengolada. Dwie skrajności. Zazwyczaj ani jedno ani drugie nie jest bliske stanowi faktycznemu. Bardziej stanowi emocji piszącego.

      Rozwój będzie długotrwały. Ludzie by chcieli, zebyśmy w kilka sezonów przeskoczyli z totalnego niebytu klubowego do średniaków europejskich. Jeśli kilka sezonów pod rząd bedziesz grał w LE i wychodził regularnie z grupy, plus zrobisz jakis powiedzmy cwierfinał, to dopiero wtedy mozesz powiedzieć, ze faktycznie jesteś na poziomie LE.
      A to, ze raz awansujesz do LM czy tam LE tak naprawdę nie oznacza jeszcze nic.

      Bo żeby przynależeć do jakiegoś grona liczy się regularność wyników, a nie wskoczenie na chwile do jakiejś grupy. Jedno z drugim nie ma nic wspolnego.

  11. Dziwi mnie bardzo, że nikt nie zwraca uwagi na bardzo ważny aspekt, którym jest ta jedna kwestia — mam ogromne obawy, że tym razem po prostu nie będzie szans, żeby obejrzeć dosłownie wszystkie mecze od A do Z. Sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby cała transmisja była usystematyzowana i spotkania leciały standardowo na kanałach Polsatu albo TVP Sport. Wtedy sprawa jest prosta: odpalasz Polsat Box Go, otwierasz poszczególne mecze w osobnych zakładkach w przeglądarce, a dzięki opcji pauzowania i cofania jesteś w stanie na spokojnie kontrolować przebieg każdego spotkania i nic Ci nie umyka. Przetestowałem ten patent w poprzednim sezonie i sprawdził się idealnie — udało mi się wtedy obejrzeć dosłownie każdy mecz bez wyjątku. Pozostaje mieć ogromną nadzieję, że prawa transmisyjne poukładają się tak, że wszystko znowu trafi do Polsatu i TVP Sport!

    1. Na razie nadal jest prosto, tylko trzeba szukać. Czasem transmisja na youtube na Kanale Sportowym, wczoraj na youtube na Republika Plus. Mam nadzieję, że tak do końca i wszystko w jakiś sposób będzie dostępne na otwartych kanałach.

  12. Bardzo fajne będą te papierki lakmusowe w postaci dwumeczów Jagi i Górnika. Powiedziałbym, że 1x do przodu i 1x do tyłu to będzie dobry prognostyk.

    Ogólnie fajnie że 5/5 zagra w tej samej rundzie, w Poznaniu ultra stypa a pewnie wszędzie indziej względne święto, no ale każdy ma to na co zasłużył.

  13. Na początku lat 2000 byl taki żart:
    Kiedy Polska zagra w ME?
    Jak zostanie ich gospodarzem 😀
    Udało im sie trochę wcześniej i pewnie w tej LM też zagramy. Ale naprawdę wierzyłem że to będzie już w tym roku…

    1. Realnie nie było powodów, by w to wierzyć. Droga Górnika niepokonywalna, z Lech… Lech w XXI wieku nie przebrnął nigdy przedostatniej rundy QLM, mało tego – ani razu (!!) realnie nie podjął w niej walki. Nie ma genu wygrywania ważnych meczów, bo nie ma skąd się wziąć.
      Cała reszta to była narracja medialna, na którą po raz kolejny daliśmy się nabrać.

      1. Nie wiem, kto się dał nabrać. Nawet przy optymistycznym założeniu, że Lech w każdej rundzie byłby nieznacznym faworytem na poziomie 60-40 (wg mnie z Aarhus i Sabahem to było raczej w okolicach 50/50), to prawdopodobieństwo przejścia wszystkich trzech rund oscylowało wokół 20% (w rzeczywistości pewnie mniej). Czyli średnio raz na pięć prób by się udało przy takiej ścieżce. Na jakiej podstawie ktoś sądził, że Lech jest już niemal jedną nogą w LM, albo ma do niej jakąś autostradę, to ja nie wiem.

        1. To miałeś pewnie szczęście w postaci braku kontaktu z mediami:) Dobrasz: „Lech najlepiej przygotowanym do LM polskim klubem od lat”, Borek: „jak Lech wejdzie do LM, odjedzie reszcie Polski na kilkadziesiąt lat”.

          A ludzie, zwłaszcza mniej ogarnięci od nas, czytają i serio wierzą. W Poznaniu naprawdę zrobiła się narracja o ultra autostradzie do LM, jakby UEFA pakowała do eliminacji drużyny z nagród w chipsach a nie mistrzów innych lig w Europie. Jakoś nikt nie zwrócił uwagi, że w ubiegłym roku każdy silniejszy rywal w pucharach trzepał nam dupę jak chciał (z małym wyjątkiem rewanżu z Szachtarem – może najlepszy pojedynczy mecz Nielsa w Lechu), a mistrzowie Grecji czy Norwegii to zapewne klasa Crvenej Zvezdy.

          1. Mi nie chodzi nawet o to, kto trzepał Lechowi dupę, ale o samych rywali oraz liczbę rund i wynikający z tego rachunek prawdopodobieństwa. Do tego, co pieprzą jacyś oderwani od rzeczywistości mejweni, to nigdy nie przykładałem większej wagi i każdemu to polecam. A w bajdurzenie o „odjechaniu za pieniądze z LM” przestałem wierzyć dawno temu, bo historia dobitnie pokazuje, że to tak nie działa.

            Poza tym, cały czas mówię, że liczy się ciągłość wyników, a nie pojedyncze wyskoki. Jak na razie, to Lech ma problem zagrać dwa razy z rzędu chociaż w LK, i takie są realia, więc jak czytam że ktoś „ma już dość tego grania w LK” to mi się chce śmiać. Żeby Lech pograł w LK chociaż przez trzy sezony, to jeszcze bym zrozumiał, ale na razie wychodzi mu to raz na trzy lata. Nawet w Ekstraklasie dosłownie pierwszy raz w tym wieku zagrał dwa dobre sezony. Lech jest dziś w zupełnie innym (lepszym) położeniu niż był jeszcze 5 lat temu, i to trzeba docenić, ale gadanie o jakimś odjechaniu, to jest po prostu odlot. Niestety, u nas w mediach jest mało rzeczowej dyskusji, tylko wszystko od ściany do ściany: po paru zwycięstwach wszyscy już widzą ligę mistrzów, a po porażce chcą wszytko zaorać.

          2. Twoje prawo się śmiać, dla mnie przy takim składzie i doświadczeniu drużyny oraz pełnym rozstawieniu spadek do LK to będzie katastrofa – i materiał na adios dla trenera. Ciągłość gry w LK z roku na roku jest tu dla mnie mało istotna, bo akurat MP do LK spada (i to na ryj), a nie awansuje.

            Ergo, jeśli po dwóch latach w Lechu trener będzie miał na rozkładzie w Europie tylko Kups, Breidablik i Klaksvik, to ja drużyny pod jego wodzą po prostu nie chcę oglądać.

          3. „Ciągłość gry w LK z roku na roku jest tu dla mnie mało istotna, bo akurat MP do LK spada (i to na ryj), a nie awansuje.”

            A ciągłość zdobywania MP to rozumiem, że jest dla Lecha czymś oczywistym od lat? I już mu dodałeś tytuły za kolejnych kilka sezonów? xD

            O tym właśnie mówię: raz coś zrobili, a ty już traktujesz to jako oczywistość, podczas gdy w rzeczywistości to na razie tylko pojedynczy wyskok. Śmiejesz się z tych Borków, ale w tym momencie gadasz praktycznie tak samo.

          4. Zupełnie nie. W ogóle nie uważam że ktokolwiek komukolwiek odjechał, mało tego – nie uważam zjawiska 'odjechania’ za realne w polskich warunkach, w wykonaniu kogokolwiek.

            Chodzi tylko o rozróżnienie między LE a LK. Pierwsza oznacza eliminacje w których drużyna (rozstawiona! każda runda!) coś tam pokazała, ale ostatecznie jeden rywal okazał się silniejszy; druga – że eliminacje zostały tak naprawdę doszczętnie przegrane.

            Kluby rozwijają się latami, doskonale to rozumiem. Są jednocześnie momenty, kiedy po prostu trzeba zrobić krok naprzód, żeby nie popaść w marazm. Lech jest właśnie w takim momencie, jak zostanie LK to w zasadzie sezon można spisać na straty. Zresztą, zobaczysz po reakcjach w Poznaniu, mecze w LK będą przy pustawych trybunach i mikroskopijnym zainteresowaniu.

          5. Ale żeby sobie komfortowo spadać do LK, to muszą zdobywać mistrzostwa. A ty piszesz, że to marazm. xD To gdzie Lech był 2 lata temu?

          6. Wojtek – z całym szacunkiem, ale ludzie wy czytacie narracje, a nie to co ktoś mówi.
            To że Lech jeste najlepiej przygotowanym klubem do LM nie oznacza wcale, ze po pierwsze jest bardzo dobrze przygotowany, po drugie, ze to oznacza iż tam awansujemy.
            To że Lech gdy wejdzie do LM odjedzie reszcie polskich klubów ( co jest oczywiśćie bzdurą) nie oznacza, ze tam awansuje.

            Mam wrażenie, ze spora cześć ludzi nie potrafi analizować tego co słucha i czyta. Musicie sami potrafić analizować treści, tu już nie chodzi tylko o sport. Tylko trzeba trzeźwo mysleć a nie podpalać sie bo ktoś gdzieś coś powiedział. W sumie nie wiem nawet dokladnie co, ale sobie wyobrazilem ze to Lech w LM bedzie grał.

          7. aaaaaa – chyba znalazłem brata bliżniaka na tym forum 🙂

            Dokładnie tak jak piszesz – sprawdzcie sobie Zagrzeb, Razgrad, Sparte, Slavie, Basel, Qarabach, Kopenhage itp ile razy w ostatnich 10 latach grali w fazie ligowej/grupowej.
            I pokazie mi chociaz jeden klub który ma podobną ilość wystepów.

            Ciągłość gry, to jest kluczowe. Granie 3 sezon w LK to jest wlasnie ta ciągłość, a nie śmieszność.

            A ja mam wrażenie, ze większość by chciała, zeby to wyglądało tak, pierwszy rok LK, drugi LE a trzeci to juz najlepiej LM.

          8. Żaden z tych klubów nie grał w LK trzy sezony z rzędu (odpowiadam z głowy, nie chce mi się sprawdzać – wcześniej zerknąłem na B/G i oni nawet dwa sezony z rzędu nie grali w LK, zawsze mieszali to z przygodami wyżej).

            Jak tak lubisz powtórki ciągle z tego samego to koniecznie przypilnuj dzieci (obecne lub przyszłe), żeby oblewały szkołę i broń Boże nie szli wyżej.

          9. O Bodo już ci dwa razy pisałem. Zanim potrafili z powodzeniem pograć w LE, to mieli na koncie:
            – 3 sezony z rzędu zakończone w: 1/4 LK, 1/16 LK, 1/16 LK (w tym dwa z pozycji mistrza Norwegii)
            – 3 przegrane z kretesem eliminacje do LM (2-5 z Legią, 2-4 z Dinamem gdzie wygrali pierwszy mecz a w drugim dostali 1-4, 2-3 z Crveną Zvezdą)
            – co najmniej kilka wpadek na poziomie „lincoln” (porażki na Wyspach Owczych, w Kosowie, czy w Irlandii Północnej, dwa remisy na Litwie)
            – kilka porażek z drużynami pokroju Lecha, Legii czy innego FC Zurich
            – tak, jedna z tych 1/16 LK była po spadku z LE, ale ścieżka do tego wyglądała tak: Klaksvik, Linfield, Żalgiris (z żadną z tych drużyn nie potrafili wygrać na wyjeździe, a w Klaksviku nieomal wypuścili trzybramkową przewagę z pierwszego meczu), po czym odpadnięcie z Dinamem (po 1-0 u siebie, w rewanżu dostali 1-4), no sukces że hej xD w samej LE też nic nie pokazali (wynik na poziomie Rakowa i spadek do LK)

            Ich wyniki w niczym nie odbiegały od tych Lecha. Tym, co ich wyraźnie odróżnia od Lecha jest jednak fakt, że grali w pucharach co sezon i mieli regularność na tym poziomie. A Lech jeszcze nigdy nie zagrał choćby dwa razy z rzędu w FG/FL nawet tej „upokarzającej” LK.

            Ty chcesz żeby Lech wszedł na obecny poziom Bodo, ale gdyby szedł ich drogą 1:1, to przecież byś co chwilę beczał, że upokorzenie, i z 10 razy byś wszystko zaorał.

            O pozostałych wymienionych klubach nie ma sensu pisać, bo one zaczęły regularnie grać jeszcze za czasów dawnej LE. Ale taki Karabach to bodaj w pierwszych ośmiu próbach zawsze odpadał w grupie.

            „Jak tak lubisz powtórki ciągle z tego samego to koniecznie przypilnuj dzieci (obecne lub przyszłe), żeby oblewały szkołę i broń Boże nie szli wyżej.”

            Nikt nigdy nie sugerował, że Lech, lub ktokolwiek inny, ma celowo spadać do niższych rozgrywek i w nich tkwić – kolejne urojenie. Chodzi o dostosowanie oczekiwań do realiów. To ty jesteś nawiedzonym rodzicem, który chce wydziedziczyć dzieciaka, za to że „już drugi rok tkwi w tym jebanym liceum” zamiast iść na studia.

          10. „Ty chcesz żeby Lech wszedł na obecny poziom Bodo” – what the actual fuck :)? Nigdzie tak nie pisałem i na pewno nie napiszę, bo w poziom B/G wierzę tak samo jak w poziom polskiej kadry na poziomie obecnej norweskiej. Zero szans, i teraz i za 20 lat.

            Wyciągnięcie Bodo jest Twoim autorskim pomysłem. Ja chcę żeby Lech pokazał choćby to samo co jebaniutki Slovan Bratysława lub Łudogorets z kraju 40 lat za Polską w rozwoju.

            Masz olbrzymią tendecję do przypisawania innym słów, tez i argumentacji, które w ogóle nie padły. Powtarzasz to dosłownie w każdym wątku i z dyskusją z każdym, od miesięcy.

          11. Ja też nie wierzę, że Lech może kiedyś grać na poziomie PSG, co nie znaczy że bym nie chciał. Co ma jedno do drugiego?

            No ale spoko, rozumiem, że ty byś nie chciał Lecha na poziomie Bodo, tylko Slovana, który akurat jest sztandarowym przykładem „kiszenia ogóra w LK” xD

            Slovan Bratysława:
            2021/22 – grupa LK, odpadnięcie
            2022/23 – grupa LK, awans do 1/8 LK
            2023/24 – grupa LK, awans do 1/16 LK
            2024/25 – faza ligowa LM (8 porażek i ostatnie miejsce)
            2025/26 – faza ligowa LK, odpadnięcie

            Na 5 ostatnich sezonów 4 razy grali w fazie grupowej lub ligowej LK. Do LM weszli po 3 takich sezonach z rzędu, po czym przegrali tam wszystkie mecze i od razu wrócili do grania w LK. Jeżeli to jest twój wzór dla Lecha, no to zostały mu jeszcze 2 lata grania w LK (ten sezon i kolejny), potem może raz awansować do LM, żeby 8 razy wyłapać w łeb, a następnie wrócić do gry na poziomie LK.

            Tylko dla ciebie dwa sezony w LK to jest wielkie upokorzenie, więc przywołując Slovana sam sobie przeczysz – i to jeszcze bardziej niż gdyby to było Bodo.

        2. Liczenie prawdopodobieństwa w ten sposób nie ma sensu, przy czterech wyrównanych klubach każdy ma około 25 procent szans czyli można marzenia każdego z nich wysmiac a jednak jeden awansuje.

          1. No ktoś awansuje, ale trzech innych nie awansuje. Więc co nie ma sensu? Nie chodzi o wyśmiewanie marzeń, bo w nich nie ma nic złego. Chodzi o nieuzasadnione przekonanie, że Lech że niby miał jakąś autostradę, albo był już jedną nogą w LM i miał obowiązek tam awansować. Były podstawy by wierzyć, że to możliwe, ale nie żeby traktować to jako coś, co Lech musi zrobić.

      2. @Wojtek Ale trzeba uczciwie przyznać, że były podstawy do tego aby mieć nadzieje większe niż zazwyczaj. Bo sytuacja przed startem eliminacji wyglądała obiecująco, nie dość że mamy 2 zespoły w eliminacjach to jeszcze jeden z nich mógł liczyć na rozstawienie. Ostatni raz wyjątkowo korzystną sytuację w eliminacjach LM mieliśmy 21 lat temu, wówczas mistrz Polski miał do przejścia tylko jedną rundę. I zarówno 21 lat temu jak i w obecnym sezonie tych sprzyjających okoliczności nie potrafiliśmy wykorzystać.

        1. No tak, ale w tym roku to była „wyjątkowo sprzyjająca sytuacja” rozłożona na aż 3 rundy / 6 meczów. To nadal daleko. Za rok MP może dostać właśnie jednorundowe zadanie zbliżone do Wisły w 2005 roku, ciekawe jak sobie poradzi.

          Niesamowite że Lech w żadnym sezonie pomistrzowskim nie jest w stanie nawet się zbliżyć do kampanii QLM Rakowa z 2023 roku. Jesteśmy dosłownie kilka półek niżej, za każdym razem.

  14. Jak już Lech dojrzeje do decyzji o zmianie trenera to Robbie Keane jest do wzięcia od maja.

    Irlandzki charakter, uśmiechnięty gość, ambitny, ma jakąś tam przeszłość w reprezentacji Irlandii no i co niemniej istotne zna angielski.

        1. Wiecie Panowie,

          Robbie Keane wiecznie na bezrobociu siedzieć nie będzie, a mówi się że Martin O’Neil ma swoje lata już i Celtic rozgląda się za kimś młodszym

          Szczerze, ja bym się nie wahał, przegrają teraz z jakimś Lillestrom w Q4LE to po prostu ładnie podziękować.

          Frederiksen w Lechu zrobił swoje. Pewnie finalnie obroniłby nawet tytuł. No ale trzeba iść do przodu.
          Dajcie mu wolną rękę niech tam idzie na trenera Danii czy gdzie tam mu sie to widziało.

          1. dopiero co przedłużyłeś kontrakt z trenerem na 2 kolejne lata. Przeanalizowałeś wszystkie za i przeciw. Zauważasz progres w drużynie itd. Zwolnienie trenera teraz i wzięcie kogoś, kto nie przepracował z drużyna okresu przygotowawczego… kto nie zna realiów ekstraklasy itd. – byłoby bez sensu.
            Mamy teraz w Pogoni trenera z Ajaxu – zobaczymy czy mu lepiej pójdzie od poprzedników (Thomasberg, Kolendowicz).

          2. Z calym szacunkiem, ale oscar Garcia to słabiak.

            Misl dwa epizody gry wceuropuejskich pucharach raz z maccabi raz z Salzburg.

            Raz nie przeszedł mariboru, a raz odpadł z dinamo z. I zleciał do le

            Tam poradził sobie tak sobie 2-1-3 i odpadł w grupie.

            Nie chodzi o to by brać treneioro bo na zachodzie grał/trenował

            Tylko chodzi o to by brać wygrywajacych ambitnych trenerów ktorzy ci popchną klub.

            Robbie keane mial dwa kluby. Teraz zajął 2 miejsce więc ferencvaros wzięło goscia z gyor.

            Porownaj sobie statystyki tych dwoch trenerów.
            Ja sobie tak Robbie Keana jako przykład dałem, ale serio miedzy oscarem garcia a Robbie Keanem jest spora różnica.

            Generalnie to wątpię by chłop se poradził w Pogoni.

        2. Na pewno jeżeli odpadnie z Klaksvikiem. Trochę inaczej to będzie wyglądać, jeżeli przegra w IV rundzie w karnych z jakimś Trabzonsporem (choć nadal źle). Ale ja bym przestrzegał przed lekceważeniem tego Klaksviku. Na forach Lecha już widzę zaczynają się typowe oderwane od rzeczywistości gadki o sklepikarzach i listonaszach (tak samo, jak było przy Lincoln). Są to oczywiście bzdury, Lech ma obowiązek awansować, ale nie gra z żadnymi amatorami. To jest profesjonalny klub, który zresztą wiele razy sprawiał problemy drużynom pokroju Lecha. Bodaj 3 lata temu robili rajd na LM (wyeliminowali Ferencvaros i Hacken, a odpadli po dogrywce z Molde), a potem w fazie grupowej LK zremisowali z Lille. Pamiętam, że Bodo też się z nimi kiedyś okropnie męczyło kiedyś, bodaj przegrało na wyjeździe 1-3 i broniło się przed dogrywką. Jeśli Lech podejdzie do tego dwumeczu jak do Lincoln, to znowu może być szok i płacze o „mokrej szmacie”. Ludzie w większości sami są sobie winni, bo w ogóle nie wyciągają wniosków.

          1. Nie zgadzam się. Klub pokroju Lecha musi grać co najmniej w LE i jeśli to się nie uda – żegnamy Nielsa. Proste zasady. LK to po pierwsze upokorzenie, po drugie – kompletnie, stuprocentowo zmarnowany sezon.

            W zeszłym roku wszyscy mistrzowie lig top 20 grali co najmniej w LE, byliśmy jedynymi skunksami. Powtórka takiego syfu musi oznaczać zmiany w klubie.

            Oczywiście, out z Klaksvikiem oznacza że spalę swój 30-letni szalik na Starym Rynku. Ale myślę że ich przejdziemy, mimo wszystko.

          2. Już tak nie deprecjonuj tego pucharu.

            Upokorzenie to jest gdy całkiem bogaty klub odpada z takiej ligi konferencji będąc 20xbogatszym w składzie od swojego rywala.

            Co jeszcze ciekawsze gdy Turecki klub na Turku się wywali.
            Taki to zbieg niefortunnych zdarzeń.

          3. Mam swoją definicję upokorzenia i zlecenie drugi rok z rzędu na pysk do LK idealnie ją wypełnia.

            W sumie to byłby hat-trick: wszystkie MP dekady zakończone w LK. Żenada.

          4. Pisałeś o Borkach i Dobraszach, ale w tym momencie sam uderzasz w podobnie absurdalne tony. Bo tym jest pisanie, że gra w LK to dla polskiego klubu „upokorzenie”.

            Przypominam, że LK istnieje już szósty sezon, a Lech grał tam raptem dwa razy. Nie wygrał tych rozgrywek, tylko kończył w 1/4 i 1/8 finału. Do tego raz odpadł w eliminacjach, a dwa razy nawet do nich nie wszedł. Więc o czym w ogóle mowa?

            Napiszę to jeszcze raz: gdyby Lech grał w tej LK regularnie co roku, a nie raz na trzy lata, to można by psioczyć, że „znowu LK to upokorzenie”. W tym momencie nie ma żadnych podstaw by tak gadać. Tak może ewentualnie myśleć kibic Fiorentiny, a nie Lecha, czy jakiegokolwiek polskiego klubu.

            Spadek do LK może oczywiście być upokorzeniem zależnie od okoliczności, np. przez odpadnięcie z Klaksvikiem. Ale z jakimś Trabzonsporem Lech znowu nie będzie faworytem, i z Genk też nim nie był. Więc z czego wynika ten rzekomy „obowiązek”? To jest jakaś nieuzasadniona mania wielkości i ignorowanie realiów.

            Najbardziej kuriozalne jest pokazywanie później przykładów jakiegoś Bodo, jak to super budują klub, kiedy oni właśnie od tego zaczynali: od regularnej gry na poziomie LK. Od eliminacji do LM się odbijali (z Legią, Dinamem i Crveną Zvzezdą), to grali w niższych rozgrywkach. Zbierali doświadczenie, ogrywali się, budowali własny współczynnik i ranking krajowy itd. I raczej nikt tam nie robił z tego tragedii, bo rozumieli, że trzeba od czegoś zacząć. Nawet jakieś wstydliwe wpadki nie powodowały, że postanowili wszystko zaorać (a parę takich mieli, porażki z Klaksvikiem i Linfield, dwa remisy z Żalgirisem, porażka w Kosowie – piszę z pamięci). Ale rozumiem, że wg ciebie zanim pograli na poważnie w LE i LM, to przez te 4 sezony byli wielce upokorzani i trzeba było wszystko 8 razy zaorać?

            Jak wy chcecie cokolwiek zbudować na takim histerycznym podejściu? Porażki są częścią sportu, nawet niekiedy dziwne, wstydliwe. One wbrew pozorom nie przytrafiają się tylko nam, a praktycznie każdemu. Istotne jest żeby iść do przodu, spojrzeć gdzie byliśmy rok, dwa, trzy lata temu – i porównać. Mimo tego całego wstydu związanego z rewanżem z Aarhus, to Lech dzisiaj jest w lepszym miejscu niż był rok i dwa lata temu. Jeżeli w tym sezonie znowu „tylko” pogra w LK i obroni tytuł, to zdecydowanie będzie w jeszcze lepszym położeniu niż jest obecnie. Ale nie, lepiej żyć jakimiś „mokrymi szmatami”, wmawiać sobie jakieś „upokorzenia” i się kręcić w kółko xD

            W ogóle mam wrażenie, że jestem często świadkiem jakiejś zbiorowej schizofrenii, bo z jednej strony jest ciągłe gadanie, jacy to jesteśmy słabi, i deprecjonowanie każdego wyniku, a z drugiej strony te same osoby mają często jakąś manię wielkości z przekonaniem, że LK to jest dla lamusów, a my to musimy grać w LM. xD

          5. Jako kibic Lecha wziąłbym w tym sezonie 1/8 LK + obronę mistrzostwa w ciemno i to z pocałowaniem w rączkę. Bo byłby to kolejny krok do przodu, którego nie może przyćmić chwilowe rozczarowanie niepowodzeniem w eliminacjach LM. Tylko stabilizacja na danym poziomie może być podstawą do trwałego wejścia na wyższy, a nie myślenie życzeniowe, że „mamy obowiązek” na tym wyższym być. A póki co, gra Lecha w FG/FL jakichkolwiek rozgrywek, to są tylko pojedyncze wyskoki. Zrobił to dwa razy, w dużych odstępach, i nie pozamiatał tych rozgrywek. Niech najpierw spełni „obowiązek” bycia w czołówce Ekstraklasy co roku (bo i z tym ma problem), a potem gry w pucharach co roku, to wtedy pogadamy o wyższym poziomie.

          6. Ale w jakim celu Lech miałby grać regularnie w LKE? Mam wrażenie że te rozgrywki juz mało kogo grzeja w Poznaniu. Przy całym szacunku… ale na placach 1 ręki policzę drużyny, które chciałbym zobaczyć przy Bułgarskiej, jako kibic Lecha.
            W ramach LE – 1 czy 2 duże firmy na Bułgarskiej sie pojawią… Nawet gdyby taka lekcja była surowa… chciałbym to zobaczyć… i później wspominać mecze… tak jak dziś wspominamy Manchester City, Juventus itd.

          7. „Ale w jakim celu Lech miałby grać regularnie w LKE?”

            W jakim celu? Ty tak na serio? A to Lech już przerósł ten poziom? Coś przegapiłem i może wygrał LK trzy razy grając rezerwami, że już nie ma po co tam występować? xD

            Może w takim celu, że z oczywistych względów musi regularnie grać w pucharach, żeby się rozwijać? Bo to są pieniądze, ekspozycja, doświadczenie, ogranie, ranking itd.? A jeżeli nie potrafi tego w LM czy LE, no to gdzie ma to robić? A to mityczne Bodo w jakim celu tam grało?

            „Mam wrażenie że te rozgrywki juz mało kogo grzeja w Poznaniu.”

            Jeżeli tak jest, to tylko dlatego, że ludzie są po prostu odklejeni i wychodzi tutaj ta mania wielkości i kompleksy. Raz pograli i im się znudziło. xD Gdzie takie prowincjonalne rozgrywki dla wielkiego Lecha? Toż to upokorzenie. Niedługo przeczytam, że w jakim celu mają grać w Ekstraklasie, skoro już ją tak przerośli. W sumie, Wojtek już sugeruje, że kolejne mistrzostwo też nie będzie nikogo grzało. xD Dramat.

          8. No i fajnie, że lubisz sobie wspominać jeden mecz przez 15 lat, ale to nie ma żadnego związku z rozwojem klubu.

          9. „Jako kibic Lecha wziąłbym w tym sezonie 1/8 LK + obronę mistrzostwa w ciemno i to z pocałowaniem w rączkę” – ewidentnie nie jesteś kibicem Lecha.

            Poza tym nie napisałem że gra w LK to dla polskiego klubu „upokorzenie”, tylko gra w LK dla MP to upokorzenie. Ogromna różnica, a jeśli jej nie dostrzegasz to w ogóle nie komentujmy nawzajem własnych wpisów bo rozumujemy na innych planetach pojmowania piłki.

          10. Ale Wojtek zdajesz sobie sprawę z tego, że ewentualna gra Lecha drugi raz z rzędu LK (co jeszcze nie jest wcale zaklepane) jest kompletnie różna od tego co było rok temu?

            W poprzednim sezonie Lech grał jako nierozstawiony z Crveną oraz trafił na Genk. No to są porażki absolutnie zrozumiałe. Styl tych porażek jest trochę kiepski jak je zestawisz z tym jak odpadł Górnik np., ale jednak one są zrozumiałe dla każdego kibica.

            Jeżeli w tym roku Lech poleci do LK przez Aarhus – Klaksvik i wybroni Q4LK to będzie zupełnie inny wydźwięk takiego zlotu.

            Paradoksalnie poprzedni sezon w wykonaniu Lecha był dobry, nie jakiś zajebisty ale poprostu dobry. Ja bym poprzedni sezon pomimo tych klęsk wizerunkowych szanował.

            Z tym też trzeba poczekać, narazie mamy jeden dwumecz za nami trzeba teraz ograć WO a potem zobaczymy kogo się trafi, może być Trabzonspor i co wtedy powiesz jak Trabzonspor z Lechem wygra? Że sezon stracony bo z Mistrzem Danii przegraliście i 4 siłą w Turcji?

          11. Tak, dokładnie tak powiem – przez pryzmat 3 klęsk na 3 podejścia w obecnej dekadzie, a także tego jak łatwo się dostać do LE z pozycji mistrza kraju, to będzie sezon stracony.

            Jak masz dziecko w wieku szkolnym które się rozwija, to chcesz żeby szło w górę klasa po klasie, czy co roku przerabiało znów materiał tego samego rocznika?

          12. Jeszcze tylko dodam: wspominane tutaj (pomijam czy słusznie, to zespół lepszy niż jakikolwiek klubowy w naszej historii) Bodø/Glimt nie grało seryjnie w LK, tylko przeplatało LK z LE. I to właśnie mi chodzi w przypadku Lecha – kiszenie ogóra co roku w LK, i to z pozycji MP, byłoby żenujące.

          13. Bodo od swojego powrotu do europejskich pucharów:
            2020/21 – III runda el. LE, mieli pecha w losowaniu
            2021/22 – porażka 2-5 z Legią w el. LM (w I rundzie), potem gra w LK i 1/4 finału
            2022/23 – porażka 2-4 z Dinamem Zagrzeb i spadek do LE, gdzie zdobyli 4 punkty (występ na poziomie tego Rakowa) i spadli do LK, tam porażka z Lechem w 1/16
            2023/24 – start w eliminacjach LK, wyjście z grupy i porażka w 1/16
            2024/25 – porażka 2-3 z Crveną Zvezdą w el. LM, potem z powodzeniem grali w LE

            Więc o czym ty gadasz? Zanim sensownie pograli w LE, to mieli za sobą trzy kolejne sezony z: 1/4 LK, 1/16 LK, 1/16 LK (dwa z nich z pozycji mistrza kraju). Lech na razie nie potrafi choćby dwa razy z rzędu zagrać w pucharach, a ty piszesz, że LK to dla takiego klubu wielkie upokorzenie. Odklejka.

            I tak, raz tę 1/16 LK mieli po spadku z LE, tylko zobacz jeszcze jaką mieli do tego drogę. Musieli pokonać Klaksvik, Linfield i Żalgiris. Z każdą z tych drużyn na wyjeździe zaliczyli wtopę, a z Klaksvikiem to o mało nie roztrwonili 3-bramkowej przewagi (w końcówce bronili się przed dogrywką). Po wyeliminowaniu tych drużyn dostali Dinamo, które ich zrzuciło niżej, i w taki sposób „awansowali” do LE (gdzie też niczego nie pokazali i znowu spadli do LK).

            Jeżeli Lech po Klaksviku dostanie Żalgiris albo Larne, to się zgodzę, że LE była/będzie obowiązkiem. Ale nie można tego porównywać z odpadnięciem z Trabonsporem czy innym Genk.

            „I to właśnie mi chodzi w przypadku Lecha – kiszenie ogóra co roku w LK, i to z pozycji MP, byłoby żenujące.”

            Ale Lech nie kisi ogóra co roku w LK, W TYM WŁAŚNIE PROBLEM. On tam zagrał dosłownie RAZ. Sezonu 2022/23 nie ma sensu liczyć, bo po nim przez 2 lata nie grali nigdzie. Gdyby faktycznie grali w LK co roku, to wtedy byłyby podstawy do takich gadek i większych oczekiwań, co cały czas powtarzam. Ale ty to piszesz po JEDNYM sezonie. xD

          14. „Jeszcze tylko dodam: wspominane tutaj (pomijam czy słusznie, to zespół lepszy niż jakikolwiek klubowy w naszej historii) Bodø/Glimt”

            No lepszy, ale 5 lat temu nie był lepszy, a ja ci przecież pokazuję jaką drogą przeszli. Jednym z fundamentów była coroczna gra w pucharach, czego Lech do tej pory nie robił. Wcale nie było tak, że wyskoczyli i od razu byli mocni. Ich wyniki w pierwszych sezonach były na poziomie tych Lecha, tylko że potrafili je powtarzać co roku, a Lech to robi raz na 3 lata, i to jest podstawowa różnica.

            Zanim byli faktycznie gotowi na grę LE, to mieli za sobą trzy sezony z rzędu z 1/4, 1/16 i 1/16 LK (i również parę wpadek typu „lincoln”). Zanim zagrali w LM, to mieli współczynnik napoziomie 50 i grę od IV rundy el. LM dzięki podbitemu w LK (przez siebie oraz Molde) rankingowi krajowemu. Lech nawet nie jest tego blisko, raz zagrał w 1/8 finału i dla ciebie to już jest upokorzenie.

            I oczywiście, sama regularna gra w pucharach nie wystarczy, żeby iść do przodu, ale dla takich klubów jest ona niezbędna, a Lech nie gra regularnie w pucharach. Jeżeli w końcu zacznie, to będzie to można uznać za krok do przodu.

          15. Podsumowując: ty chciałbyś, żeby Lech był jak Bodo, ale nie chcesz żeby przeszedł drogę jak Bodo, bo to byłoby dla ciebie upokorzenie xD

          16. Przecież Twoja wyliczanka dokładnie pokazuje, że B/G nie grało sezon w sezon w LK. Tak to sobie pykała 3 lata z rzędu Legia, aż sobie wypykała dziejowy kryzys.
            Kiedy byś chciał żeby taki Lech wykuł nawyk stawiania się silniejszym drużynom? Wychodzenia na San Siro z nieobsranymi gaciami (akurat przykład przez Milan w LE)? Zagrania 1 do 1 na intenstywności czołowego zespołu Bundesligi? W LK nie da się tego zrobić, może raz w sezonie.
            A jeszcze do tego dodaj markę klubu i atrakcyjność drużyny. Nie da się rywalizować o zawodników nawet w obrębie naszego regionu Europy, umownie np. ze Spartą Praga czy Ferencvarosem, jeśli jedyne co im oferujesz to najniższy szczebel rozgrywek i wycieczki na Gibraltar.

            Jak sobie prześledzisz przygodę B/G, to co chwila mieli za rywala bardzo dobre drużyny. Lech przez całą obecną dekadę ma to incydentalnie. Nie ma na kim trenować prawdziwej europejskiej gry.

            Na koniec, po raz chyba piąty, kontekst. Czym innym jest obecnie LK dla GKS-u, nawet dla Rakowa po kryzysie, a czym innym dla mistrza kraju. To są w tym momencie rozgrywki, do których MP spada, nie awansuje. Rok temu po młócce od CZ i Genku, w tym zobaczymy, ale po frajerstwie stulecia z Aarhus limit błędów po prostu się wyczerpał (ostatnie zdanie piszę już głównie jako kibic).

          17. „Przecież Twoja wyliczanka dokładnie pokazuje, że B/G nie grało sezon w sezon w LK.”

            2021/22 – 1/4 LK
            2022/23 – 1/16 LK
            2023/24 – 1/16 LK

            „Jak sobie prześledzisz przygodę B/G, to co chwila mieli za rywala bardzo dobre drużyny. Lech przez całą obecną dekadę ma to incydentalnie.”

            Bo grali w pucharach nieprzerwanie przez kilka sezonów, a Lech tam gra od wielkiego dzwonu, w tym cały problem i przecież cały czas o tym mówimy xD

            „Na koniec, po raz chyba piąty, kontekst. Czym innym jest obecnie LK dla GKS-u, nawet dla Rakowa po kryzysie, a czym innym dla mistrza kraju.”

            Mówimy o rozwoju klubu, więc punktem odniesienia jest jego własny poziom i miejsce, w którym był wcześniej. A Lech jest w takim miejscu, że gra w pucharach nieregularnie – raz na parę lat, od wielkiego dzwonu. To nie jest moja opinia, tylko fakt. Jeżeli zacznie to robić regularnie, CHOCIAŻ w tej LK, to już będzie lepiej. Mistrzostw też Lech nie zdobywa seryjnie, dosłownie PIERWSZY RAZ udało mu się obronić tytuł.

            Bodo wcale nie robiło co sezon coraz lepszego wyniku, ale w 2022 mieli na koncie jeden pojedynczy wyskok, a 3 lata później byli już ograni i ustabilizowani na pewnym poziomie. To nie jest marazm, tylko wyraźny krok do przodu. Tak samo, to że Jagiellonia po mistrzostwie i 1/4 LK, potem zrobiła „tylko” 3. miejsce i 1/16 LK to nie jest żaden marazm, zjazd czy upokorzenie. Wręcz przeciwnie – to znaczy, że po wyskoku jakim było mistrzostwo i gra w LK, teraz ugruntowują swoją pozycję. Dla drużyny, która niedawno była co najwyżej średniakiem to jest ogromny krok do przodu.

            Z tym Lechem to mam wrażenie, że ty projektujesz na niego występy wszystkich polskich klubów w LK, bo cały czas piszesz o jakimś „kiszeniu ogóra w LK co rok”, tak jakby mieli tam grać siódmy sezon z rzędu. Lech NIE GRA w LK co roku i NIGDY NIE GRAŁ co roku, to jest jakieś twoje urojenie. On tam zagrał teraz dosłownie RAZ. Do sezonu 22/23 nie ma sensu wracać, bo po nim przez 2 lata nie grał nigdzie. Z tamtej drużyny już nic nie zostało (bodaj tylko Ishak i Pereira jeszcze są w kadrze), a w międzyczasie Lech robił przecież kolejny reset. Zresztą, raz na 5 lat to mu się i wcześniej udawało, ale nigdy choćby dwa razy z rzędu.

            To, co piszesz, po prostu nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia. To są tylko twoje emocje i jakaś dziwna mania wielkości, że „jak to, my wielki Lech mamy grać w pucharze biedronki?? co za upokorzenie”. Tobie się pewnie wydaje, że przejawiasz w ten sposób wielką ambicję, a to wygląda raczej na jakieś kompleksy. Realnie nie ma żadnych podstaw by tak gadać. Lech pod żadnym względem nie jest na poziomie, na którym mógłby gardzić grą w LK.

          18. Oczywiście gówno prawda – fazę zasadniczą LK zaliczyli dwa lata z rzędu dokładnie zero razy, doskonale o tym wiesz skoro zerknąłeś do ich historii. To co było wcześniej/później nie ma znaczenia, bo na tej zasadzie to można napisać że Lech w przyszłym tygodniu gra w Wyspami Owczymi w LE.

            Gdyby grali cały czas w LK, nie rozwinęliby się na obecny poziom, bo LK nie daje takich możliwości. Uśredniony rywal polskiego klubu jest tam od niego słabszy, nie silniejszy. A markowe kluby najczęściej bimbają sobie do ostatnich rund.

            Akurat bardzo fajnie zauważyłeś, pomiędzy jednym xD a drugim, że Lech z 2022 roku nie istnieje, wymienił cały skład. Co w takim razie przy takiej rotacji da klubowi seria w LK? Zawodnicy chwilę pograją na niskim europejskim poziomie –> odejdą –> na ich miejsce przyjdą nowi –> to samo. Nie przyjdą lepsi, bo czym ich zachęcić, skoro mistrz Słowacji, Węgier czy Bułgarii gra wyżej?

            Możesz sobie tłumaczyć moje opinie kompleksami, moim zdaniem wyłażą one z ciebie – piszesz że odbiór dwóch położonych eliminacji LM z rzędu powinien być pozytywny, bo na końcu czeka LK. Może w jakimś innym mieście, w Poznaniu na pewno nie. Nikt nie zatraca ogólnego obrazu, że Lech się jako klub rozwinął, tylko że my jako jego kibice mamy głęboko w dupie 1. akademię 2. działy naukowe 3. tabelki w excelu 4. obiecujących wychowanków 5. efektowne transfery, skoro koniec końców na boisku Lech jest słabym zespołem. Przyjeżdża mistrz Danii z kadrą U-21 na wyjazd wakacyjny i rozmontowuje nas jak klocki Lego.

            Na marginesie – Lech obronił tytuł MP drugi raz, a licząc słynny ’93 rok nawet trzeci raz.

          19. „Oczywiście gówno prawda – fazę zasadniczą LK zaliczyli dwa lata z rzędu dokładnie zero razy, doskonale o tym wiesz skoro zerknąłeś do ich historii. To co było wcześniej/później nie ma znaczenia, bo na tej zasadzie to można napisać że Lech w przyszłym tygodniu gra w Wyspami Owczymi w LE.”

            Chłopie xD Bodo w pierwszym sezonie jako mistrz spadło do LK, w kolejny sezonie dostało ścieżkę śmiechu: Klaksvik + Linfield + Żalgiris (Dinamo już było za silne), co im dało awans do LE, ale tam nic nie pokazali i spadli do LK, a w kolejnym sezonie od początku znowu grali w LK. Ta grupa LE przy tym, w jaki sposób się tam znaleźli i co pokazali, w ogólnym rozrachunku nie ma tu żadnego znaczenia. To były de facto 3 lata kopania na poziomie LK oraz 3 przegrane eliminacje do LM z rzędu.

            Wyobraź sobie, że Lech robi identyczne wyniki. W poprzednim sezonie był w 1/8 LK, w tym przyjmijmy, że wejdzie do LE po zawaleniu el. do LM, zaciętym dwumeczu z Klaksvikiem, i pokonaniu Larne (z porażką na wyjeździe). Tam Lech ugra z 4 punkty i zajmie 30. miejsce. A w przyszłom sezonie znowu wystartuje w LK. Przecież byś się tu zesrał z tymi elaboratami o upokorzeniu, gdyby tak się to potoczyło. A Frederiksena, gdyby nadal był trenerem, to chciałbyś zlinczować. Nie wmówisz mi, że taki awans do LE (i powrót do LK) by znacząco zmienił obraz, bo po twoich komentarzach doskonale widać, co byś wtedy pisał.

            „Akurat bardzo fajnie zauważyłeś, pomiędzy jednym xD a drugim, że Lech z 2022 roku nie istnieje, wymienił cały skład. Co w takim razie przy takiej rotacji da klubowi seria w LK? Zawodnicy chwilę pograją na niskim europejskim poziomie –> odejdą –> na ich miejsce przyjdą nowi –> to samo.”

            Przecież głównym powodem, dlaczego Lech z 2022 roku został rozmontowany i musiał budować drużynę od nowa jest to, że NIE GRAŁ W PUCHARACH. To Trnawa + brak awansu do kolejnej edycji pucharów spowodowały „reset”. I ty serio nie wiesz, co ma klubowi dawać ciągłość gry w pucharach, czy się tak zgrywasz?

            „Możesz sobie tłumaczyć moje opinie kompleksami, moim zdaniem wyłażą one z ciebie – piszesz że odbiór dwóch położonych eliminacji LM z rzędu powinien być pozytywny, bo na końcu czeka LK.”

            Nigdy nie pisałem, że położenie eliminacji do LM ma być pozytywne. Kolejne urojenia, których nawet nie chce mi się komentować. Ale wróćmy do eksperymentu myślowego z Bodo: ile razy byś wypierdolił Knutsena zanim zagrał w LM?

            „Nikt nie zatraca ogólnego obrazu, że Lech się jako klub rozwinął, tylko że my jako jego kibice mamy głęboko w dupie 1. akademię 2. działy naukowe 3. tabelki w excelu 4. obiecujących wychowanków 5. efektowne transfery, skoro koniec końców na boisku Lech jest słabym zespołem.”

            Jest wyraźnie mocniejszy niż był kilka lat temu, jeden zjebany dwumecz tego nie zmienia. A ty jesteś przykładem takiego histerycznego podejścia, o którym pisał urbas. Jak coś wyjdzie, to jesteśmy panami świata, a jak przyjdzie wtopa, to nagle wszystko jest złe i powinniśmy się zdegradować do IV ligi. Ta dyskusja nie ma sensu, bo nie potrafisz oddzielić emocji od chłodnej analizy.

            „Na marginesie – Lech obronił tytuł MP drugi raz, a licząc słynny ’93 rok nawet trzeci raz.”

            Mówimy o czasach współczesnych, już serio nie miałeś się do czego przyjebać. Chyba że wg ciebie Górnik też nie powinien się cieszyć z wicemistrzostwa i gry w LK, bo 50 lat temu mieli 5 mistrzostw z rzędu i grali z Realem w Pucharze Europy. Upokorzenie.

      1. A jaki jest argument za trzymaniem tego Pana na ławce? Trzeba wszystkim pokazać że w tym klubie nie mam miejsca na takie mecze.
        Przecież w środę była ewidentna wina trenera – nie umiał odpowiednio ustawić zespołu zarówno pod względem taktycznym jak i przede wszystkim mentalnym. A naprzeciwko miał drużynę bez wielu podstawowych zawodników, gdzie skład uzupełniali nastolatkowie.
        To jest ewidentna wina Nielsa że Lech nie przytuli milionów bo już samo nawet wejście do 4 rundy kwalifikacji to ogromy zastrzyk finansowy. I powinien za to wylecieć już teraz – prawdę mówiąc od zakończenia meczu czekałem na ten komunikat a tu cisza.
        Ktoś powie – u nas mistrza zdobył dwa razy. Ale w jakim stylu? Ten ostatni był tak wymęczony że z taką ilością punktów rok wcześniej byłby poza podium. Nawet Jaga 2 lata temu gdy wygrywała ligę miała więcej punktów a przecież mówiło się że zdobyła mistrzostwo słabością reszty ligi.
        Lech z taką paką powinien zdominować naszą ligę a mistrzostwo zapewniać sobie w już kwietniu. Ale tu trzeba odpowiedniego trenera.
        W Lechu ewidentnie brakuje stabilizacji – w zeszłym sezonie miewał takie mecze że aż chciało się oglądać – ale zdarzały się też takie na które żal było patrzeć. No to kto jest winny? Zarząd chyba nie bo dał jakościowych zawodników. Więc jeśli nie zarząd to trener.
        Powtarzam, z tym trenerem niczego wielkiego Lech nie ugra !!!

        1. Nie wiem czy powinien zdominować, takie akcje to chyba nie w tym kraju i tej lidze. Na pewno zwolennicy tezy że Niels nie wyciąga z zespołu maksimum potencjału dostali w środę koronny argument.

          Kto wie, być może nawet rozstanie teraz (sierpień/wrzesień) będzie lepsze dla samego Nielsa, odejdzie jako legenda klubu choćby tylko na krajowym podwórku – bo jeśli nie udźwignie za chwilę kryzysu i będzie ciągnął drużynę w dół, podwójne MP szybko zostanie zapomniane.

          1. Wojtek – jeśli ktoś po 2 sezonach zdobytych z rzędu szybko zapomina o tych dwoch mistrzostwach, to… opinii takich ludzi totalnie nie mozna brac pod uwagę. To nie są rozsądni i roztropni ludzie. W zadnym klubie nie wygrywa się ciągle.

    1. @Krzysztof

      Irlandzki charakter? Przecież wyspiarze to piłkarscy frajerzy pokroju Lecha Poznań. Premier League przełożyła swoją dominację finansową na dominację sportową dopiero wtedy gdy tamtejsze kluby zaczęły masowo ściągać do siebie najlepszych trenerów z kontynentu.

      Południowcy o wiele lepiej rozumieją tę grę. Hiszpanie są bez dwóch zdań najsilniejszą nacją piłkarską w XXI wieku. Zarówno na niwie reprezentacyjnej, jak i klubowej. Stamtąd należy czerpać.

      Tak, wiem – hiszpański trener może zderzyć się z szokiem kulturowym, gdy będzie musiał pracować z polskimi drwalami i może mu zwyczajnie nie wyjść. Ale od czegoś trzeba zacząć. Hiszpanie kiedyś też byli fizycznymi drwalami.

      1. Pablo Rodriguez w środę nie dźwignął dokładnie tak jak reszta. Biegał cały mecz za sędzią i machał łapami. Taki trochę Hiszpan z Temu.

  15. Dla mnie istotnym jest, żeby 5 drużyn zagrało w IV rundzie eliminacji, zatem najbardziej zależy mi na przejściu HTA i Hammarby.
    Najtrudniejszego rywala ma Jagiellonia, dalej Górnik, dalej GKS, Raków i na końcu Lech.
    Ile drużyn przejdzie swoich rywali?
    Jeden awans w EL i dwa w LK to byłoby dobrze.

  16. Będą 2 kluby w fazie ligowej i 10. miejsce zobaczycie jak świnia niebo. Polak to zawsze musi kombinować. Zamiast uczciwie, jak inni, przejść eliminacje – szuka gdzie by tu łatwo się przecisnąć.

    1. Tak, bo nikt inny nie korzysta z benefitów, które daje wysoki ranking. xD Powiedz to oszustom z Salzburga albo z Bodo. W ogóle to ciągłe sugerowanie, że ktoś to robi celowo, że a nie że po prostu taka jest specyfika naszej ligi (dużo niezłych drużyn na poziom LK, ale żadnej naprawdę mocnej; w odróżnien od wielu krajów, które mogą mieć jedną mocną i resztę na poziomie naszej I ligi) to jest niezła odklejka xD

      1. @aaaa

        Ale my w tym roku jesteśmy już beneficjentami rankingu. Lech miał rozstawienie przez całe eliminacje. Finansowo jest 2x silniejszy, niż Aarhus. Co stało na przeszkodzie, żeby ich przejść?

        Mam na myśli to, że już się zaczęło usprawiedliwianie i szukanie wyjątków. Słabsze kluby, niż MP grywają w Lidze Mistrzów.

        A nam zawsze wiatr w oczy. Przecież my od reformy Platiniego na 18 prób tylko 4x byliśmy w 4. rundzie eliminacji i przeszliśmy ją tylko raz.

        To jest wynik zdecydowanie poniżej naszej realnej pozycji w europejskiej piłce w tym okresie.

        Tu właśnie o to chodzi – my rokrocznie robimy w eliminacjach Ligi Mistrzów rezultat poniżej potencjału. Poza Rakowem w 2023 roku – nigdy nie udaje nam się przejść w nich wyżej notowanego rywala. I bardzo często odpadamy z niżej notowanymi.

        Niespodzianki w eliminacjach Ligi Mistrzów na przestrzeni 18 lat:

        – Raków z Qarabagiem

        Rozczarowania:

        – Wisła z Levadią
        – Legia z Astaną
        – Legia ze Spartakiem Trnava
        – Legia z Omonią

        W pozostałych przypadkach wygrywał wyżej notowany zespół, ale my najczęściej nawet nie nawiązujemy z nim walki (przoduje w tym Lech).

        1. „Ale my w tym roku jesteśmy już beneficjentami rankingu.”

          Nie jesteśmy. Mistrz nadal startował od II rundy, nie mając pewnej fazy ligowej, tak jak w poprzednich sezonach. Dopiero za rok to się zmieni.

          1. Ok,

            Widzę aaa, że twoja odpowiedź dotyczy Lecha.

            No gdybyśmy byli dalej na ~25 miejscu, zaczynalibyśmy od Q1LM eliminacje.

            Więc nie jesteśmy obecnie na miejscu Gyora. Gdzie Ferencvaros się kwalifikuje do LE ale nie ma żadnych grantów dla ligi.

            To co Dysfolid wyciągnął, rzeczywiście nie dotyczy jednak rankingu ligi, a rankingu klubowego który można zbudować nie mając silnej ligi.
            Więc w tym kontekście to nie jest benefit z miejsca rankingu ligi, a bardziej benefit z rankingu klubowego który nie może nie mieć związku gdzie nasza liga się znajduje.

            Odnośnie jeszcze benefitów:
            – mamy 5 drużyn obecnie, może to jest nieco 'szkodliwe’ z perspektywy rankingu, ale zwiększa niewątpliwie szansę na sukces indywidulany klubów, 5 klubów to więcej szans na prestiż, kasę, doświadczenie które nie dzielą się na pięć lecz każdy klub zachowuje dla siebie.

            – obecnie startujemy zamiast Q1 LM z Q2 LM(różnica między 25 a 15 miejscem)
            – obecnie również startujemy z Q3LE zamiast Q2 LE – Jagiellonia już ma lepszą pozycję niż Legia rok temu.

          2. Mowa była o mistrzu Polski, którego pozycja była taka sama, jak w dwóch poprzednich sezonach. I niewiele lepsza niż w jeszcze wcześniejszych. Dopiero w przyszłym sezonie się to mocno zmieni.

            I tak, Lech był rozstawiony, ale wśród potencjalnych rywali miał mistrzów tych samych federacji, co wcześniej. Do momentu losowania można było liczyć, że to rozstawienie trochę pomoże, ale po nim stało się jasne, że niewiele dało. Zawsze warto być rozstawionym, bo to zwiększa szansę, że się dostanie słabszego rywala, ale tego nie gwarantuje! Lech dostał w II rundzie dużo trudniejszego rywala niż 2 lata temu miała nierozstawiona Jagiellonia. Dostał też dużo trudniejszego niż np. teraz miało nierozstawione Mjalby. Więc powtarzanie w kółko, że „ale był rozstawiony, był rozstawiony” jest komiczne. Tak, był roztsawiony, i co z tego, skoro wcale nie miał łatwiej?

          3. Tak zgadzam się z tobą,

            Dostał jednak rywala który nie nazywa się kopenhaga/Midtjylland, a Aarhus.

            Wolę na 5 prób 5xgrać przeciw Aarhus niż Midtjylland.

            Nie stawiałbym Aarhus>Midtjylland z racji jednego mistrzostwa kraju
            Tak samo jak Thun>YBB.

            Także nie, rozstawienie dawało niedoświadczonego rywala który miął mały ranking i takiego też dostał.

            Rywal okazal sie jednak trudniejszy niż nazwa, ranking, budżet na to wskazują. I tak, był trudniejszy od dużej części przeciwników nierozstawionych, ale nie trudniejszy niż potencjalny mecz przeciw Midtjylland.

            No nie.

          4. @aaaaaa
            „I tak, Lech był rozstawiony, ale wśród potencjalnych rywali miał mistrzów tych samych federacji, co wcześniej. Do momentu losowania można było liczyć, że to rozstawienie trochę pomoże, ale po nim stało się jasne, że niewiele dało.”

            Myślę, że to rozgoryczenie odpadnięciem Lecha wynika z przebiegu tego dwumeczu. Ten sam przykładowy Dobrasz, który przed startem eliminacji mocno pompował balonik, na żywo po losowaniu zareagował, delikatnie mówiąc, „no dlaczego Lech znowu ma pecha w losowaniu”. Bo to był pech, to prawda, a jak popatrzysz chociażby na rywala Mjallby, o którym wspomniałeś, to tym bardziej krew zalewa.
            Nikt jednak nie składał broni. Lech dobrze wszedł w sezon, zdemolował rywala na wyjeździe (może i mecz ułożył się szczęśliwie, ale to była demolka) i… skompromitował się u siebie. Nie da się tego inaczej nazwać. Gdyby Lech przegrał na wyjeździe np 1:0 i u siebie odpadł po karnych, to, tak mi się wydaje, reakcje i komentarze byłyby jednak inne.
            Więc o ile narracja o „autostradzie do LM” słusznie skończyła się w momencie losowania, tak równie słusznie wróciła po meczu w Danii. Oczywiście ona znów mogła się skończyć w przypadku wylosowania np AEKu, no ale to już nasza taka przypadłość, popadanie ze skrajności w skrajność.
            Więc o ile się z Tobą zgadzam, to te rozgoryczone głosy nie są całkowicie nieuzasadnione czy tam oderwane od rzeczywistości. Zwłaszcza, że w ostatnich sezonach udało nam się wyeliminować wiele klasowych zespołów, może nie było tam mistrzów swojej ligi, ale nie były to też ogórki. Oczekiwanie wyeliminowania Arhus było uzasadnione, a teraz są obawy czy uda się przejść Thun, no bo skoro Arhus się nie udało…?

          5. Tak blind_man,

            Ja mam takie właśnie wrażenie, ponadto na dziś pesymisci opieraja swoje negatywne wpisy w tym sezonie glównie na tym jednym meczu, który Lech poprostu rozegrał katastrofalnie co w piłce zdarza się niezmiernie rzadko. GKS za to skutecznie wybił pesymistom jeden argument z rąk, tak samo jak Górnik który z mocarzem fenerbache przegrał w dwumeczu 2-1 i mając bilans 0-1-1 a przecież miało się skończyć pożogą już po pierwszym meczu.

          6. @blind_man
            Ja mam świadomość skąd się bierze to poczucie wielkiego rozczarowania, ale to jest problem ludzi, że kierują się głównie emocjami, a nie rachunkiem prawdopodobieństwa. I to często tylko przez pryzmat wyniku, bez patrzenia na przebieg meczu. Ja ani nie wpadałem w euforię i nie pisałem o podbijaniu LM po meczu w Danii, ani teraz nie robię z Lecha ostatnich dziadów po jednym przegranym meczu, gdzie rywal miał kumulację farta. Ludzie najpierw się przesadnie nakręcają, a później płaczą, że mokra szmata i koniec świata.

          7. I jaki był rachunek prawdopodobieństwa na awans Lecha po 4-1 w Danii?

          8. Tylko czemu mamy to rozpatrywać akurat z tego punktu, skoro to 4-1 w Danii też było odchyleniem i nie oddawało realnej różnicy pomiędzymi tymi drużynami, tak samo jak wynik w rewanżu? Wystarczy spojrzeć na to słynne „xG”: bodaj 1.6 do 1.0 dla Lecha w pierwszym meczu, i 2.3 do 2.2 dla Lecha w drugim (gdzie Duńczykom ten wskaźnik zawyża rzut karny, który Lechowi też się należał). Nie jest to idealny wskaźnik, ale coś jednak mówi. W obu tych meczach wynik 4-1 był mało prawdopodobny, natomiast 5-5 w dwumeczu już niekoniecznie. Jeden mecz to jest zawsze bardzo mała próba – za mała do wyciągania daleko idących wniosków. Dlatego po pierwszym meczu nie pisałem o podboju LM, a po drugim nie robię z Lecha ostatnich łamag, w odróżnieniu od wielu komentujących, którzy popadli z jednej skrajności w drugą.

          9. Dlatego, że mówimy nie o skrajnych stanach emocjonalnych kibica, tylko o różnych stanach faktycznych.

            Jak lech był rozstawiony był umiarkowany optymizm i on bazował na właśnie na perspektywie wylosowania mniej doświadczenia przeciwnika.

            Potem przyszedł Lech i trochę lekko opadły pozytywne nastroje.

            Jednakże gdy wygrywasz 4-1 na wyjeździe z Mistrzem Danii to szanse przejścia takiego rywala wzrastają do 90% jak nie więcej.

            Stąd to nie jest kierowanie się jakimiś emocjami, tylko bardziej na suchej analizie danej sytuacji.

            Nie zawsze się wysoko tak wygrywa z silnym przeciwnikiem z top15.

            Stąd te wahania nastrojów.

            One po prostu wynikają z właśnie z tych prawdopodobieństw a nie z jakiś wyimaginowanych nadmocy Lecha.
            Koniec końców radość i euforia po takim zwycięstwie była i jest uzasadniona.
            Smutek po takiej w topie również.

          10. @aaaaaaa
            „Tylko czemu mamy to rozpatrywać akurat z tego punktu, skoro to 4-1 w Danii też było odchyleniem i nie oddawało realnej różnicy pomiędzy tymi drużynami, tak samo jak wynik w rewanżu? (…) W obu tych meczach wynik 4-1 był mało prawdopodobny, natomiast 5-5 w dwumeczu już niekoniecznie (…)”

            Tu jednak się nie zgodzę, jednak perspektywa pierwszego meczu jest ważna i powinno się to rozpatrywać z tego punktu.
            Załóżmy, że szanse przed dwumeczem są 50-50, czyli można się spodziewać dwóch remisów, niewielkich wygranych. Jak sam napisałeś 4:1 (i to na wyjeździe) to duże odchylenie. Czyli z punktu widzenia Lecha „oszukaliśmy prawdopodobieństwo” i szanse na awans znacznie wzrosły, może nie do typu 95-5, ale jakies 85-15?. Gdyby pierwszy mecz zakończył się wynikiem typu 1:0 dla Arhus, to szanse dalej byłyby 50-50.
            Albo inaczej: złóżmy dalej, że szanse przed dwumeczem są 50-50, czyli walczą ze sobą dwie wyrównane drużyny. Pierwszy mecz kończy się wynikiem 1:4. Ile wyników zostanie odwróconych w rewanżu o 180 stopni? 50%? No chyba nie…
            Jasne, że czasem coś tego typu się zdarzy i trafiło, niestety, na Lecha. W takim przypadku perspektywa pierwszego meczu jest jednak istotna należy brać ją pod uwagę.

          11. Ale nie dyskutowaliśmy o umiarkowanych opiniach, tylko o pompowaniu balona i tekstach o autostradzie do LM, czy wręcz jej podbijaniu. One się pojawiły już na początku, bo rozstawienie, bo Lech mocny itd. A moim zdaniem były nieuzasadnione nawet po meczu w Danii, bo przed Lechem i tak były jeszcze dwie rundy. I wynik, chociaż był świetny, to nie oddawał różnicy między tymi drużynami. Po pierwszym meczu oczywiście nie zakładałem, że Lech odpadnie, ale że jeszcze mogą być emocje – już tak.

    2. gdzie ty widzisz kombinacje? Przez lata to raczej inni korzystali z benefitów rozstawień itp – a myśmy odpadali we wczesnych etapach. W 10 miejsce nie wierzę… ale to bez znaczenia.

  17. Fakt. To byłby dobry tydzień w naszym wykonaniu, ale wszystko rozjebał Lech. Wszystko!
    I znowu ranking, rankingami, ale w w kolejnej rundzie eiminacj w Lidze Mistrzów grają klubiki z Litwy, Kazachstanu itp.
    A Ja mam tak samo jak Wy Ligę Mistrzów w TV 😢
    Jak w tym sezonie nie będzie 2 klubów w Lidze Europy i 1 lub 2 w lidze Konferencji to niech nikt na tym forum nie pieprzy że nasza ekstraklasa zasługuje na TOP10.
    Już dość podniecania się od 4 sezonów Pucharem 3 kategorii…
    A tak na poważnie, bo jeszcze mnie trzyma i dobrze że mam bimber od teścia, żebyśmy sobie uzmysłowali jaki to był wczorajszy eurowpierdol, dramat i jakie pośmiewisko zrobił Lech !
    Kujwa ten Aarchus przyjechał pół rezerwowym składem z młodzieżą z akademii, w Danii żadna otwarta TV meczu nie transmitowała, będąc już pogodzona z losem a Prezes klubu AGF miał w szczegółach zaplanowany wyjazd na Wyspy Owcze w 3 rundzie kwal. Ligi Europy.
    Przejebać wczorajszy mecz w tych okolicznościach to naprawdę Poezja Eurowpierdolu…
    I oby już za szybko się nie powtórzyła…
    Pozdrawiam serdecznie

    1. Kolego, miejsca w rankingu są przyznawane na podstawie liczby punktów, zaś punkty za wyniki meczów. Nie za liczbę klubów w tym czy tamtym pucharze, a tym bardziej nie za subiektywne odczucia jakiegoś Anona. Jeżeli będzie TOP10, to będzie oznaczać, że zespoły z lig od 11. w dół średnio zagrały gorzej od polskich. Jedna porażka tego nie zmieni.

      1. Wiem i nie musisz mnie pouczać Panie Kolego jak powstaje Ranking i po co On jest.
        A swoją drogą ten Ranking nie zawsze odzwierciedla rzeczywistą siłę Ligi.

        1. Zachowujesz się tak, jakbyś nie wiedział. Nie ma lepszego sposobu na porównanie siły lig niż poprzez rozgrywanie meczów między zespołami z nich i tworzenie na tej podstawie rankingu.

        2. Zasadniczo i obiektywnie to odzwierciedla jak najbardziej. Nikt nie bronił Szwedom. Duńczykom, Norwegom itd. kopać się z 20+ miejsca o LK i awansować 3 razy do ćwierćfinałów w ostatniej pięciolatce, wprowadzić 4 zespoły i nabijać ranking. Nawet pomimo skomlenia jak to Lech dał ciała, to finalnie z zespołami z Danii zawsze wygrywaliśmy w ostatnich latach. Więc tak, ESA jak najbardziej zasługuje na 10-12 miejsce, które ma.

        3. Ten ranking nie ma odzwierciedlać „siły ligi”, tylko uśredniony wynik pucharowicza z danej federacji, na podstawie którego są przydzielane miejsca w pucharach.

        4. Pasza – ale napisales wyraznie – zeby mi nikt nie pisał, że zasługujemy. Tutaj nie chodzi o zasługi. Albo to będziemy mieli albo nie. Jak bedziemy mieli to znaczy ze zasłużyliśmy, a jak nie bedziemy na 10 miejscu to nie zasłużyliśmy. Proste.

  18. W ogóle wiadomo czy jest szansa na to aby mecze naszej piątki rozłożyć chociaż na 2 dni? To będzie masakra jak wszyscy będą musieli grać w czwartek. UEFA ma jakieś propozycje na takie sytuacje?

    1. Właśnie to mnie martwi najbardziej, że tym razem na 100% nie zobacze wszystkich meczy. Co innego jakby wszystkie mecze były pokazywane na polsacie lub tvp sport, wtedy mozna oglądać te kanały na polsat box go i sobie stopowac mecze w innych zakladkach i da się zobaczyć wszystkie mecze. Robiłem tak w poprzednim sezonie i zobaczyłem wszystkie mecze. Miejmy nadzieje, że wszystkie mecze będą na polsacie i tvp sport!

    2. Górnik gra pierwszy mecz w środę, to dobrze, bo trochę odciąży czwartek.

      Ja gdy są dwa mecze naszych równocześnie to jeden na tv, drugi na laptopie. Zdarzyło się, że był i trzeci, to wtedy odpalałem go na telefonie 🙂

  19. Dziś już głowa chłodniejsza niż wczoraj po popisach Lecha, więc można popatrzeć na „gołe” punkty w tej rundzie.

    Lech: 0.2 pkt – w sumie po losowaniu, gdy wielu biadoliło, że najgorsze z możliwych, 1W 1P było całkiem realne – jedyne co tu tak boli to okoliczności odpadnięcia

    Górnik – 0.1 pkt
    Miało być dwa razy w łeb – urwali remis u siebie + pozostawili dobre wrażenie i rozbudzili oczekiwania, że może jednak dojdą do którejś fazy grupowej. Węgrzy będą ich weryfikacją.

    Raków – 0.4 pkt
    Dwumecz do zapomnienia.
    Hammarby i losowanie IV rundy będą moim zdaniem kluczowe dla naszego krajowego, bo w Rakowie w LK widziałbym głównego dostawcę punktów.

    GKS – 0.2 pkt
    Część komentujących zakładała, że nie przejdą nawet Ziliny, w czym tylko mogli się utwierdzić przed tygodniem. Teraz zamiast Ludożerca (i rozstawienia w IV rundzie) dostaną Żymian. Tak jak Raków rok temu, tak i oni muszą te przejść – z wiadomych względów.

    Suma: 0.9 / 1.6
    Szału może i nie ma, ale dramatu też nie. Wszyscy grają dalej i to rankingowo kluczowe.

    Trzecia runda pokaże, gdzie jakościowo jesteśmy – mecze z Rangers i Ferencvarosem w szczególności. Jak przejdziemy w komplecie do IV rundy odpowiednio LE i LK to uznam to za spory sukces i kolejny krok naprzód.

    1. Gdybysmy faktycznie zameldowali sie w 5 w ostatniej fazie to faktycznie mozna by to uznać na tym etapie przy tych rywalach za naprawdę spory sukces.

  20. Widzę, że co niektórzy przeszli w jakąś przesadę tutaj. Pisanie, że 15 miejsce jest niewdzięczne brzmi jak żart, tak samo jak to, że szkoda że tak minimalnie przegraliśmy że Szkotami. Trochę pokory… – 15 miejsce w sezonie 24/25 to był splot wielu pozytywnych wydarzeń, nazwałbym wręcz to zbiegiem wielu fortunnych okoliczności i marudzenie teraz, że czemu nie 14 miejsce należy uznać za ględzenie, marudzenie i niedocenienie tego co się ma.

    Co do dnia wczorajszego nie ma oczywiście co wracać, zaś co do dzisiaj Brawo Raków, i wielkie brawa GKS! Przyznaję, że około 70 minut nieco zwątpiłem a tutaj taka wspaniała niespodzianka! Nawet jeśli Gieksa w kolejnej rundzie przegra oba mecze to jak dla mnie już swoje zrobili. Co warte podkreślenie – przyszły tydzień dla polskiej piłki klubowej będzie historyczny bo aż 5 polskich drużyn zagra w Europucharach co nigdy wcześniej nie miało miejsca.

    Ciężko na koniec nie wspomnieć o Czarnogórze i o dnie jaka osiągnęła tamtejsza piłka nożna. Ten kraj sezon kończy bez punktów, przegrywając wszystkie 8 spotkań… Niebywałe – nie licząc Liechtensteinu to pierwszy taki przypadek odkąd istnieje LM, LE i LKE

    1. Mieli 4 drużyny więc zagrali 10 meczów i 10 przegrali. Bo mistrz ma gwarantowane dwa dwumecze. czyli 4 mecze.

    2. Jest niewdzięczne, bo daje dzielnik 5, a jednocześnie daje małe profity. To są fakty.

      Najwygodniej by było z 16. miejsxa awansować od razu na 14. lub wyższe. Jest to oczywiście scenariusz niemożliwy do zaplanowania, ale teoretycznie jak najbardziej realny.

  21. Bardzo jestem ciekaw co napiszecie o Hapoelu z ktorym zagra teraz GKS, czy to jest silna druzyna i jak wygladaja w tym sezonie.

    1. Na moje oko to mają zajebistego trenera.

      szybkie statystyki gościa

      Elyaniv Barda 110 meczy w
      Hapoelu Beer Shewa średnia 1,92,
      teraz w Maccabi Tel Aviv wyciągnął ich z 2 ligi i ma ponad 2, średnią w 60 meczach

      W Europejskich pucharach
      16 meczy bilans 7-7-2

      Potrafił wejść do LK i w grupie z Lechem Villarealem Austrią zanotował bilans 1-4-1

      Moim zdaniem czeka Nas mega ciężka przeprawa.
      Zresztą wygrana z Ludogorcem już potwierdza że gość wie jak sie gra w Europie.

  22. Całe szczęście, że polska liga jest taka silna, mamy wysokie miejsce w rankingu i niedługo wyprzedzimy Turcję.

    Polskie kluby są mocne, co roku grają w pucharach, nawet w ćwierćfinale.

    Liga Konferencji jest silna, to są poważne rozgrywki, grają tam takie drużyny jak Chelsea i Betis. Do tego mamy je na rozkładzie, pokonaliśmy je.

    To, że oba polskie kluby wyłożyły się już na pierwszej możliwej przeszkodzie w drodze do LM nie powinno przeszkadzać nam w napawaniu się siłą naszej ligi, która może wprowadzić już pięć klubów do pucharów.

    Być może już niedługo będziemy mogli wprowadzić sześć albo i siedem. No wtedy to dopiero będzie miazga, bo jak wiadomo polskie kluby spoza czołówki są dużo silniejsze od klubów spoza czołówki w innych krajach, specyficznie w Turcji.

    Pozdrawiam P. i jego akolitów

    1. No.
      Liga Konferencji jest na tyle silna, że turecki klub się od niej odbija w fazie eliminacji na pierwszej przeszkodzie.

  23. 15 miejsce jest bardzo niewdzięczne, może nawet gorsze niż 16 i niższe. 5 klubów, punkty dzielone na 5, a jednocześnie 4 na 5 startuje już od II rundy, przez co ani jeden nie jest pewny miejsca w fazie ligowej. Ten sezon trzeba przeczekać, w przyszłym będzie już o wiele łatwiej. Mistrz zaczyna dopiero od IV rundy LM zamiast II, więc ma już pewną LE, zdobywca Pucharu od IV rundy LE zamiast III, więc ma już pewną LK, 3 zespół zaczyna od II rundy LE zamiast LK, więc wystarczy pokonać jednego rywala. Jak na 3 miejsca wyżej w rankingu jest to spora różnica i ułatwienie.

    1. Problem jest taki, że nie można przeczekać tego sezonu tylko trzeba go rozegrać. Jeżeli zawalimy ten sezon to będzie on ciążył przez kolejne 5 lat. Szczęśliwie udało się przepchać komplet 5 zespołów do kolejnej rundy.

      1. Aha,
        Trochę czepialstwa, ale mówisz szczęśliwie odnośnie Polskich klubów, a w stosunku do Aarhus to jak nazwiesz ich wygraną? GKS miał fart rozumiem, ale Aarhus to już majstersztyk kunszt piłki nożnej. Abstrahując oczywiście od dwóch karnych dla Lecha które w moim odczuciu powinny być podyktowane dla Lecha.

        1. Z AI
          Słowo „szczęśliwie” oznacza czasownik, który wyraża uczucie szczęścia lub radości. Można go używać w zdaniach, takich jak „Szczęśliwie mam postoje taksówek na wszystkich ulicach wokół domu”. W kontekście psychologicznym, szczęśliwość to stan, w którym czujemy się dobrze i zadowoleni z życia. W PWN można znaleźć więcej informacji na temat znaczenia i użycia tego słowa.

          1. Wszystko spoko

            Moje AI mówi mi jednak, że 'Szczęśliwie’

            Słowo szczęśliwie oznacza pomyślny przebieg jakiejś sprawy, odczuwanie radości lub zadowolenia z obrotu wydarzeń. Wskazuje ono na sytuację, która kończy się dobrze, mimo że mogła potoczyć się źle

            „Szczęśliwie udało się przepchać komplet 5 zespołów do kolejnej rundy.”
            Ponadto ty używasz dwa słowa określające że mieliśmy farta, słowo 'przepchnąć’ w połączeniu 'Szczęśliwie’ brzmi dokładnie tak, zresztą przy pierwszej próbie AI tłumaczy:

            to zdanie oznacza, że wszystkie pięć drużyn awansowało, ale nie przyszło to łatwo.

            Kluczowe jest tu słowo „przepchać”, które w tym kontekście jest potoczne. Sugeruje, że:

            awans był wywalczony z trudem,
            niektóre mecze były bardzo wyrównane,
            być może o awansie decydowały dogrywki, rzuty karne albo niewielka przewaga,
            drużyny nie zachwycały grą, ale ostatecznie osiągnęły cel.

          2. A nie przyszło to z trudem?
            GKS strzelił bramkę wyrównująca stan rywalizacji w 79 minucie, a zwycięska w 82 minucie.

          3. No ale to było do przewidzenia, przecieź to był mecz dwóch wyrównanych drużyn, który mógł się różnie potoczyć. Nie można było się spodziewać czegoś w stylu 4:0.

          4. @Adam L
            „A nie przyszło to z trudem?
            GKS strzelił bramkę wyrównująca stan rywalizacji w 79 minucie, a zwycięska w 82 minucie.”

            No to jeżeli już to jedna drużyna „szczęśliwie przepchała”, a nie „szczęśliwie udało się przepchać 5 drużyn”.

            A tak w ogóle, oglądałeś mecz GKS? Szczególnie ten drugi? Bo jeżeli mówimy tu o szczęściu, to raczej Słowacy mieli szczęście, że nie przegrali wyżej.

    2. To 15. miejsce jest specyficzne, bo jest jedynym, które daje 5 miejsc w pucharach bez gwarancji fazy ligowej i ze startem od wczesnych rund. Na naszym poziomie eliminacje to jest nadal takie stąpanie po linie, wystarczy jeden lekki podmuch i tragedia gotowa. Dodatkowo, nasza czołówka jest niejako na zakręcie. Dlatego już kilka miesięcy temu pisałem, że ten sezon może być gorszy, i że 3/5 i ok. 10 punktów trzeba będzie uznać za dobry wynik i potwierdzenie ogólnej tendencji wzrostowej lub stabilizacji na tym poziomie. Nawet z 2/5 nie robiłbym wielkiej tragedii, jeśli wyniki w fazie ligowej będą dobre i spokojnie utrzymamy miejsca 11-12.

      Natomiast od jeszcze kolejnego sezonu będzie już wyraźnie łatwiej, i dopiero tu będzie można zacząć realnie zwiększać oczekiwania. Teraz niby mamy dodatkowe miejsce, ale gramy jeszcze „po staremu”. Za rok MP już w maju będzie miał zapewnione kilkanaście milionów euro i pełny komfort w przygotowaniach do eliminacji (podobnie jak zdobywca PP, tylko z mniejszą kasą). To będą zupełnie inne okoliczności, w jakich jeszcze nie byliśmy, i faktycznie dające podstawy do większych oczekiwań (co do gry w wyższych rozgrywkach i ogólnie). Teraz to jest jeszcze wszystko na zasadzie albo się uda albo nie.

      Co do tego „zakrętu”, to mówię głównie o tym, że Raków i Jagiellonia to były/są projekty bardzo mocno oparte na osobie trenera. Raków już musi się z mierzyć z syndromem sierot po Papszunie, a Jagiellonia wydawało się że też będzie musiała. Ostatecznie Siemieniec został, ale odeszli kluczowi piłkarze i dyrektor sportowy (akurat wkład Masłowskiego jest wg mnie przeceniany). Do tego brak Legii w pucharach, która też się podnosi z Papszunem (pewnie będą punktować w papszunowym stylu i za rok wrócą), z kolei Górnik dopiero wychodzi na prostą po prywatyzacji. To jest inna sytuacja niż przed sezonem 2025/26, gdzie nie tylko mieliśmy na papierze idealny zestaw pucharowiczów, ale też wszyscy wyglądali w miarę pewnie. Jedynie co do Jagi były pewne wątpliwości, ale mniejsze, plus martwiliśmy się brakiem rozstawienia Rakowa. Natomiast przed tym sezonem tylko Lecha można było być w miarę pewnym (z Aarhus dali ciała, ale ciężko przypuszczać, że nie zagrają chociażby w tej LK – to by przebiło wszystkie nasze pucharowe wtopy w całej historii razem wzięte).

      Dlatego moje oczekiwania przed tym sezonem były takie, żeby go po prostu nie zawalić. A solidnej (w miarę możliwości) gry w LM/LE będę oczekiwał w następnych sezonach. I moim zdaniem to dopiero te sezony 27/28-29/30 będą faktycznie taką „weryfikacją”, czy rzeczywiście idziemy w górę, czy jednak mieliśmy tylko chwilowy wyskok albo stoimy w miejscu na poziomie LK.

      1. „Raków już musi się z mierzyć z syndromem sierot po Papszunie” – trochę tak, ale jednak bardziej nie. Raków wiosną (bez Papszuna) punktował lepiej, niż jesienią (z Papszunem).

        1. Totalnie inne akwarium.

          Ponadto rakow moze se punktować lepiej.
          Na ktorym byl na ktorym Skończył?
          Generalnie to Raków był faworytem PP, zdobyl pichar?
          No i jak pograł w LK gdzie papszun zajął 2 miejsce bez porażki.

        2. Ale nie grał w pucharach, a to zawsze jest trudniejsze. Jak Papszun nie musiał grać w pucharach, to wykręcił dużo lepszy wynik, wiosną w Legii również punktował lepiej niż Raków. Z Papszunem było wiadomo czego się spodziewać, teraz to jest niewiadoma. Skład Rakowa też wydaje się obecnie słabszy. Może okaże się inaczej i wskoczą na jakiś wyższy poziom, ale w tym momencie można mieć uzasadnione obawy.

  24. FK Sutjeska Nikšić przegrała, choć gola na 2:1 straciła w ostatniej minucie. Tym samym Czarnogóra kończy ten sezon z oszałamiającym wynikiem 0 pkt., czy jakiś kraj sięgnął w rankingu takie dno w jednym sezonie?

    1. Właśnie dokładnie to samo pisze w swoim komentarzu ; ) Czarnogóra jest pierwszym krajem (nie licząc Liechtensteinu który co roku zawsze wystawia tylko jedną drużynę) który odkąd istnieje Liga Mistrzów, Liga Europy i Liga Konferencji nie zapunktował w żaden sposób i konczy sezon w rankingu UEFA bez punktów Na osiem meczów, drużyny z Czarnogóry wszystkie przegrały. Niesamowity kryzys Czarnogórskiej piłki.

  25. To się naprawdę dzieje! 5 klubów w LK coraz bliżej! 😎😎😎 To już nawet nie będzie atak na top10, ale na top…co tam jest następne, jakiś znaczący próg? 8? 😁

    1. Wiemy jak to brzmi, ale wjazd z 5 klubami do LK chyba serio wkopałby nas do top 8 xd

      Oczywiście jesteśmy w sferze absurdu. Lech tak kosmicznie zawiódł, brak słów.

      1. To się niestety nie zdarzy,

        Moim zdaniem szanse są na to bardzo małe, bo:
        – GKS będzie w Q4 nierozstawiony, a wśród rozstawionych są silniejsze drużyny niż Crvena.
        – Górnik jak przegra będzie miał tą samą sytuację jak GKS, jak wygra to tam w Q4 LE są już słabsze drużyny i moim zdaniem ciśnienie zejdzie na tyle, że wejdą do LE
        – Lech tu nigdy nic nie wiadomo, szczególnie o stan mentalny zawodników.
        – Raków czeka bardzo bardzo ciężki mecz z Hammarby
        – Jagiellonia ma mecz z Rangers i to jest jedyny klub o który jestem jakoś pewny że będą grać na jesień. Mam nadzieję, że to już koniec przykrych niespodzianek bo Jaga to nie Lech…. Chyba.

          1. Oj napewno, ale mnie tam oni mało obchodzą.

            Hammarby ma jakość, ale my też dysponujemy jakością na odpowiednim poziomie i na pewno nie są zadowoleni że nas wylosowali.

    1. I to jest najlepszy komentarz. Jakby Lech startował od Q4 to obstawiam, że by wszedł do tej LM. Niestety jak zwykle początek sezonu spierdolony przez Lecha. Ehhh

      1. Nie wszedłby. To drużyna rozedrgana mentalnie, w Q4 nikogo by nie pokonali. Zresztą, całkiem możliwe że za rok to sprawdzimy, Lech tak jak nie ma papierów na poważną piłkę w Europie to na nasze lokalne kopanko ma.

  26. ’Te pierwsze rundy trzeba będzie po prostu ominąć i startować później, w przeciwnym razie wciąż może nas spotykać to, co zdarzyło się wczoraj.” Święte słowa! Na szczęście w kolejnym sezonie europejskich pucharów dokładnie to będzie miało miejsce tak w przypadku MP jak i zdobywcy PP. A w tym sezonie nie ma wyjścia ciupać punktów ile się da. Niech chociaż dwie polskie drużyny zagrają w fazach ligowych w tym sezonie 🙂

    1. No tak, tylko niestety dzielimy punkty na 5, więc lepiej byłoby jakby trzy ekipy weszły do fazy ligowej. Dwie uznam za przyzwoity wynik, bez tragedii zwłaszcza jak będą punktować jesienią, ale jednak liczę na trzy.

  27. Moje typy Lech no bez jaj przechodzi owczarzy, Jaga i Górnik spadają do konferencji a GKS i Raków odpadają

      1. to nawet czysto statystycznie jest spore ryzyko, niezaleznie od druzyn i rywali. A tutaj oprócz Lecha to moim zdaniem nikt z naszych nie jest faworytem, więc tym bardziej jestem zaskoczony taką opcją…

        1. Moje typy były w kontrze do takich dość pesymistycznych.
          Są dwie kwestie, zawsze wierzę, że nasze dwumecze zakończą się sukcesem.
          Jeżeli miałbym rzeczywiście typować (stawiać pieniądze), to i tak bym obstawił nasze zwycięstwa, bo po prostu nie potrafię typować naszej przegranej. Dlatego nie gram…
          Przed eliminacjami powiedziałbym, że 4/5 w Q4 to będzie dobry wynik, ale teraz gdy Raków i GKS mają nie najmocniejszych rywali, na prawdę wierzę, że mogą przejść. Choć oczywiście mam świadomość, że mogą odpaść nawet oba.

          1. No na teraz ja daje

            Gks 50% na q4
            Rakow 50% na q4

            Czyli ze będzie 5/5 25%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *