MŚ 2018

Wspomnienia wróciły, a dojdą nowe koszmary

Ten mundial był połączeniem tych z lat 2002 i 2006. Niestety, mieszały się głównie te negatywne wydarzenia, a nawet z zadania  „wygrać mecz o honor” udało się tylko „wygrać mecz”.

Osobiście nie znam innej reprezentacji Polski niż taka, która na mistrzostwach świata nie wychodzi z grupy, a jest w stanie wygrać tylko ostatni mecz, który jest o nic. Jako kibic polskiej piłki jestem przyzwyczajony do porażek na każdym polu, a niski poziom znam z Ekstraklasy. Z tego powodu nasz występ na MŚ pozostaje rozczarowaniem, a nie zaskoczeniem czy szokiem.

Nie napiszę jednocześnie, że przewidywałem taką klęskę, choć pewien niepokój już na tej stronie wyrażałem. Spodziewałem się, że jeśli już odpadniemy, to stanie się to po walce i wyrównanych meczach. Ta grupa taka była – szalenie wyrównana i mogły decydować detale, a przynajmniej na logikę powinny. Tymczasem dwa pierwsze mecze przegraliśmy gładko, a trzeci wygraliśmy, co i tak pasowało przeciwnikowi. Owszem, mieliśmy swoje problemy, ale przeciwnicy też je mieli. Braki w umiejętnościach można zresztą nadrobić innymi walorami, ale nam się to nie udało.

Odnoszę wrażenie, że każdy zafiksował się tylko na punkcie Senegalu. Powtarzano, a zwłaszcza robili to reprezentanci, że od tego meczu wszystko zależy, a po ewentualnej porażce już w zasadzie jest pozamiatane. Do tego podejścia doszedł styl tej porażki, wszystko skumulowało się i potem rzeczywiście nie byliśmy w stanie się podnieść w meczu z Kolumbią. Od początku turnieju widać było, że zawodnicy są pospinani i sparaliżowani.

Zaskakuje mnie to o tyle, że duża grupa z tych zawodników ma za sobą udane Euro, a także mecze w Lidze Mistrzów czy mocnych ligach europejskich. Może nie należało mieć wielkich oczekiwań w stosunku do Bednarka, Kownackiego czy nawet Góralskiego, ale najmocniej zawiedli ci, którzy w takich meczach po prostu nie mieli prawa pęknąć. Choć ich forma sportowa i ostatnia sytuacja w klubach była różna i nie zawsze kolorowa, miałem nadzieję, że udźwigną to pod względem mentalnym. Poprzednie lata pokazywały, że nawet przy wielu problemach potrafili zmobilizować się do dobrej gry w kadrze. Atmosfera pewnie też zrobiła swoje, ale ciężko o tym pisać, nie znając zbyt wielu szczegółów.

W czasie przygotowań do mundialu też byłem sceptyczny wobec eksperymentowania z taktyką, ale po czasie uważam, że to wcale nie był głupi pomysł. Stary system działał, ale dużo spotkań wygraliśmy szczęśliwie, a poważnym tąpnięciem było 0:4 z Danią. Age Hareide wprost powiedział wtedy, że Polska była łatwym zespołem do rozszyfrowania. Kapitał w postaci wygranych eliminacji i 9 miesięcy czasu spokojnie pozwalał na wprowadzenie nowości do tej drużyny. Teraz nie wiemy tego – być może kilka innych decyzji oraz męczenie tego samego składu i schematów aż do samego mundialu opłaciłoby się, a być może nie. Eksperymenty m.in. z grą trzema obrońcami tak naprawdę nigdy w stu procentach nie wypaliły i nie dały argumentów, aby zastosować je w najważniejszych meczach, ale chęć zmian (z założenia na lepsze) nawet przy niezłych wcześniejszych wynikach to dobre podejście. Niestety chyba nie każdy był do tego przekonany.

Oczywiście na koniec najważniejsze jest to, jakim dysponujemy potencjałem i jaki mamy problem, gdy wypadną podstawowi zawodnicy. Z kręgosłupa zespołu, jakim są Glik, Krychowiak i Lewandowski, ten pierwszy wypadł z kontuzją i ledwo wrócił pod koniec, a pozostali dwaj nie podołali pod żadnym względem. Trochę byli zostawieni sami sobie, ale tak można mówić o każdym zawodniku, bo całość nie funkcjonowała jak zespół. Byli pozbawieni wsparcia, ale i sami nie dawali go innym. W porównaniu do Euro zabrakło pożytecznego Mączyńskiego, po poważnych kontuzjach jest Milik, Kapustka przepadł. W ich miejsce nie udało się za bardzo nikogo znaleźć, może poza Góralskim. Koszmarne występy zanotowali Szczęsny, Piszczek czy Zieliński. W zasadzie jedynymi zawodnikami, którzy oba te turnieje zagrali na przyzwoitym poziomie, byli Fabiański i Pazdan. Ich wypowiedzi pomeczowe świadczą o tym, że mieli też odpowiednie podejście mentalne.

Podsumowaniem całości był ostatni mecz z Japonią. Nawet w meczu o honor nie udało się tego honoru wygrać. Nikomu nie przyszło do głowy, aby spróbować zaatakować Japończyków, a kombinacje ze skurczami na stojąco i mówienie o niskim pressingu tylko dodatkowo nas skompromitowały. Można powiedzieć, że po prostu tak perfidnie ułożyła się sytuacja, że wynik 0:1 w naszym meczu pasował obu zespołom. Ale mogły stwarzać choćby jakieś pozory, i gdyby trwało to 2-3, może nawet 5 minut, nie raziłoby aż tak bardzo. Jednak aż 15 minut dreptania i przyglądania się to duża przesada. Nie dziwi mnie szczególnie, że wygraliśmy, bo bez presji i z nowymi graczami w składzie udawało się to w naszych poprzednich mundialach. Ale wtedy zrobiliśmy to w znacznie lepszym stylu, a teraz nie będzie o tym mowy. Nawet to, co stało się naszą specjalnością i mogło nam wyjść, udało się zepsuć.

Jeśli spojrzymy na całokształt pracy trenera Nawałki i zespołu, jaki stworzył, ocena będzie raczej pozytywna. Jednak liczy się ostatni mecz (czy też ostatni występ na turnieju) i nie byłoby zaskakujące, gdyby teraz nastąpiła rewolucja. Czas na jej przeprowadzenie jest, bo eliminacje Euro 2020 odbędą się dopiero w 2019 roku. Tyle że rozstawienie w nich będzie zależeć od miejsca w Lidze Narodów, którą rozegramy jesienią tego roku.

Może sprawa 1. czy 2. koszyka nie jest aż tak istotna, co pokazał mundial (my w 1. koszyku) czy jego eliminacje (Rumunia w 1. koszyku). Jednak chyba mimo wszystko nie zaszkodziłoby do niego trafić. Możemy mieć 1. koszyk nawet w przypadku zajęcia ostatniego miejsca, bowiem w koszyku tym znajduje się 10 najlepszych ekip z dywizji A (łącznie 4 grupy po 3 zespoły). Być może będzie się to rozstrzygać w korespondencyjnym pojedynku o liczbę punktów czy bramek. W każdym razie te rozgrywki też mogą mieć jakieś znaczenie, ale jak wiadomo mamy teraz ważniejsze problemy na głowie. Nadchodzi czas rozliczenia i pewnie sporo rzeczy dopiero będzie musiało się wyjaśnić.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *