Stwierdziłem, że to powinno tu być… wspomnienie o Pawle Zarzecznym

Przenoszeniu ze starego bloga na rankinguefa.pl uległy wyłącznie wpisy z kategorii o europejskich pucharach i rankingach UEFA. Tak miało być, ale przypomniałem sobie, że to oznacza utratę wielu innych postów. Nie jest to wielka strata, w tym przypadku też nie, ale stwierdziłem, że chcę, aby i tutaj to wisiało. Przy okazji pierwszej rocznicy śmierci Pawła Zarzecznego wklejam ponownie tamten tekst, który w sumie jest o niczym, ale jest dla mnie w jakiś sposób ważny.

***

Pisanie wspomnień czy nekrologów to nie moja bajka, tak naprawdę nigdy tego nie robiłem, zawsze znajdował się ktoś inny. Na starej stronie zdarzyło mi się to raz, i to chyba nie przypadek, bo był to tekst o Januszu Atlasie. I jego, i Pawła Zarzecznego nie ma już na tym świecie i jest to bardzo przykre w swojej istocie dla kogoś, kto w dzieciństwie i następnych latach życia zaczytywał się w ich tekstach.

Nie bardzo uzurpuję sobie prawo do pisania czegoś osobistego o Pawle Zarzecznym, bo w życiu go nie spotkałem, choć była to jedna z takich osób publicznych, które chętnie bym poznał. Mimo to uczucie po jego śmierci jest takie, jakby odszedł ktoś bliski – rzadko kiedy o kimś obcym można tak powiedzieć.

Z Pawłem Zarzecznym można mieć wiele skojarzeń, jest to kopalnia cytatów na każdy temat. Ja przywołam dwa – po pierwsze, Zarzeczny, jako zapewne jedyny, głośno i konsekwentnie powtarzał, że ranking UEFA to złodziejstwo i apelował choćby o to, żeby np. Polska miała cztery drużyny w Lidze Mistrzów. Było to przerysowane, jak wiele jego wypowiedzi, ale w swoim stylu zwracał uwagę na problem i skłaniał do dyskusji – w tym przypadku na temat, który mało kogo interesuje.

I historia dość świeża – mecz Legii z Realem Madryt. Znów – pewnie z przekory i wbrew wszystkim postawił przed meczem na to, że to mistrz Polski wygra. Nie trafił, ale to on był najbliżej ustrzelenia właściwego wyniku. Co więcej, jego reakcje – zarówno po meczu z Realem, jak i Polska – Niemcy – są warte wszystkich pieniędzy świata. Uchodził on za cynika, robiącego z siebie głupka dla popularności, mimo dużej inteligencji. A w takich momentach widać było jego prawdziwą pasję, której nigdy nie stracił. Bardzo mi to imponowało.

Na koniec trochę multimediów. Po pierwsze – materiały potwierdzające to, co działo się wokół meczu z Realem, najpierw przed, a potem po.

http://www.radiozet.pl/Wiadomosci/Sport/Legia-Real-kulisy-meczu.-Felieton-Pawla-Zarzecznego-00031202

Do tego jeszcze trzy rzeczy:

1. Jego autorskie podsumowanie własnej śmierci (nawet to potrafił przewidzieć). Podsumował tutaj wielu z nas, m.in. mnie:

2. Pożegnanie od Krzysztofa Stanowskiego. Pewnie każdy już widział, ale i tak warte jest udostępniania, nikt nic lepszego na ten temat nie napisze: http://weszlo.com/2017/03/26/skurczybyku-ci-sie-udalo-stanowski-zegna-zarzecznego/

3. Cytat z książki „Zawsze byłem najlepszy”, myślę, że wiele mówiący o jego zdrowiu i prowadzeniu się:

http://i.imgur.com/6hjZYEK.jpg

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *