ranking krajowy

Skok o 4 miejsca i solidne punktowanie – tak wyglądały eliminacje

Zakończył się intensywny okres eliminacji europejskich pucharów. W pierwszej części podsumowania – ranking krajowy.

Sytuacja na początku sezonu
Poz. Kraj 2017/18 2018/19 2019/20 2020/21 2021/22 Razem Dystans
27 Kazachstan 4,250 4,250 3,375 1,000 0,000 12,875 1,625
28 Azerbejdżan 4,375 2,375 3,375 2,500 0,000 12,625 1,375
29 Białoruś 3,250 5,000 2,500 1,500 0,000 12,250 1,000
30 Słowenia 4,625 3,125 2,000 2,250 0,000 12,000 0,750
31 Słowacja 1,875 5,125 3,000 1,500 0,000 11,500 0,250
32 Polska 2,875 2,250 2,125 4,000 0,000 11,250
33 Litwa 2,375 2,625 1,625 1,625 0,000 8,250 3,000

Startowaliśmy z 32. miejsca i mogliśmy patrzeć właściwie tylko w górę. Szybko potwierdziło się, że Litwa nie będzie w stanie nie będzie w stanie nawet się do nas zbliżyć. Mogliśmy liczyć na to, że powalczymy w krótkiej perspektywie ze Słowacją i Słowenią z powodu małej straty. Z kolei do Kazachstanu, Azerbejdżanu i Białorusi mogliśmy odrobić część punktów dzięki dodatkowej drużynie w I rundzie (Śląsk w LKE).

Współczynnik krajowy za sezon 2021/22 – tydzień po tygodniu
 

Pierwsza runda, jak wspominaliśmy o tym z Leszkiem Milewskim na Weszło, pomogła, ale nie tylko ona była decydująca. Powyższy wykres pokazuje, jak w wyniku za ten sezon zaczęliśmy odjeżdżać krajom 27-32 od początku III rundy. To jest etap, na którym takie kraje już zaczynają mieć poważne problemy. My jako jedyni mieliśmy klub w III rundzie eliminacji LM (i to z kompletem zwycięstw przed tym etapem), ale poważne wsparcie stanowiły kluby w LKE. Ostatecznie zdobyliśmy o 1 punkt więcej od Słowacji, nie mówiąc o innych krajach, które goniliśmy. Białoruś od II rundy przestała się już w ogóle liczyć, łącznie osiągnęła tylko jedno zwycięstwo.

Ranking krajowy za sezon 2021/22 – miejsca 27-32 tydzień po tygodniu
 

To były punkty, a powyżej zmiany pozycji w naszej okolicy. Tu widać, że I runda pomogła przede wszystkim w skoku na 30. miejsce, ale kolejne awanse to już powolna praca w III i IV rundzie. Z początku wydawało się, że rywalizacja ze Słowenią będzie trudna, ale ostatecznie kończy ona eliminacje nie na 27., a na 30. miejscu, z trudnym losowaniem w LKE. Pewnym zaskoczeniem jest aż taka stabilizacja Słowacji – cały czas 31. miejsce.

Ranking krajowy za sezon 2021/22 – straty i przewagi wobec miejsc 27-32
 

Miarą naszego postępu w tych eliminacjach jest systematyczne zmniejszanie straty do wyższych miejsc i zwiększanie przewagi nad niższymi. Na początku sezonu raczej nie zakładałem już awansu na 28. miejsce, również 29. nie było takie oczywiste. Tymczasem 28. miejsce mamy już od pierwszego tygodnia IV rundy, a strata do 27. miejsca została zmniejszona o ponad 75%. Teraz zapewne będzie trudniej, ale czysto punktowo wypracowaliśmy sobie świetną pozycję wyjściową. Na razie trzeba się pogodzić z tym, że miejsca 28-29 to nasze minimum i maksimum jednocześnie, a nie trzeba będzie ich gonić, jak rok temu, tylko próbować obronić.

Skuteczność zdobywania punktów w eliminacjach 2009/10-2021/22
 

Często wałkuję temat skuteczności. Nie zawsze ma ona przełożenie na liczbę drużyn w fazie grupowej, ale w oczywisty sposób przekłada się na punkty. Co ciekawe, co roku nasza skuteczność przeplatała się – raz była wyższa, raz niższa. Wyjątkiem był sezon 2020/21, ale tam były pojedyncze mecze i inna punktacja. Już na samym starcie można było być pewnym 33% możliwych punktów, a łatwiej było o komplet, wygrywając jeden mecz w rundzie zamiast dwóch.

Sezon Runda Dwumecz
2021/22 Q1 LM Bodø/Glimt – Legia 2:3, 0:2
2021/22 Q2 LM Legia – Flora Tallinn 2:1, 1:0
2021/22 Q1 LKE Paide – Śląsk 1:2, 0:2
2018/19 Q1 LM Cork – Legia 0:1, 0:3
2017/18 Q1 LE Dinamo Batumi – Jagiellonia 0:1, 0:4
2017/18 Q1 LE Lech – Pelister 4:0, 3:0
2017/18 Q2 LM Mariehamn – Legia 0:3, 0:6

Pod względem kompletem punktów w dwumeczach wreszcie był pewien przełom. Przez dwa sezony (nie licząc 2020/21) mieliśmy tylko jeden taki całkowicie udany dwumecz. Jest wreszcie nawiązanie do sezonu 2017/18, który dzięki tym sześciu zwycięstwom nie był zły punktowo, ale zakończył się bez polskiego klubu w fazie grupowej. Z kolei jeszcze wcześniej, w rozgrywkach 2016/17, nie mieliśmy żadnego dwumeczu z dwoma zwycięstwami, a i tak wystarczyło to do awansu do Ligi Mistrzów.

Sytuacja na koniec eliminacji
Poz. Kraj 2017/18 2018/19 2019/20 2020/21 2021/22 Razem Dystans
27 Kazachstan 4,250 4,250 3,375 1,000 2,375 15,250 0,375
28 Polska 2,875 2,250 2,125 4,000 3,625 14,875
29 Azerbejdżan 4,375 2,375 3,375 2,500 2,125 14,750 0,125
30 Słowenia 4,625 3,125 2,000 2,250 2,500 14,500 0,375
31 Słowacja 1,875 5,125 3,000 1,500 2,625 14,125 0,750

To już właściwie zostało omówione wyżej oraz w podsumowaniu po rewanżach IV rundy. Mimo że teoretycznie w zasięgu stały się 25. Rumunia i 26. Węgry, to w fazie grupowej raczej trzeba będzie patrzeć za siebie. W tej chwili wygląda na to, że Słowenia ma najtrudniejszą sytuacją, bo Słowacja powinna odrobić nawet taką stratę (Slovan wylosował m.in. Lincoln Red Imps z Gibraltaru). Każdy punkt zdobyty przez Legię byłby ważny, aby móc rywalizować właśnie ze Słowacją, ewentualnie z Azerbejdżanem i Kazachstanem (ich kluby trafiły na siebie w grupie LKE).

Co z tym wprowadzaniem drugiego zespołu do fazy grupowej?

Ten temat też poruszyliśmy w rozmówce na Weszło, ale nie znaliśmy wtedy jeszcze rozstrzygnięć IV rundy. Rozumiem żal, że nam się to nie udało i bardziej nawet szkoda mi sytuacji Śląska niż Rakowa. Natomiast przejrzałem sobie uważnie ścieżkę niemistrzowską w LKE i wniosek jest prosty – jest praktycznie tak samo trudno, jak wcześniej.

Przeniesienie klubów z wyżej notowanych krajów z LE do LKE niewiele zmieniło. Zwycięzcy pucharów krajów 1-12 i jeszcze czołowe drużyny z krajów 1-5 i tak miały już miejsce w fazie grupowej LE, w poprzednim systemie nie grały w eliminacjach. Różnicę mogłoby stanowić przeniesienie zdobywców pucharów krajów 13-15 (13-16 po przesunięciach) do eliminacji LE, ale te kluby i tak spadły do IV rundy eliminacji LKE z III rundy eliminacji LE. Jedyna różnica jest taka, że w tym sezonie do eliminacji LKE nie spadły żadne drużyny z eliminacji LM ścieżki niemistrzowskiej.

To oznacza, że poziom eliminacji LKE wcale nie jest niższy niż był w LE w poprzednim systemie. Miejsc z tej ścieżki jest z kolei 17, czyli tylko o cztery więcej niż poprzednio. To nadal jest bardzo trudna sytuacja dla klubów ze słabszych krajów, zwłaszcza bez rozstawienia. Poniżej przypomnienie klubów, które przeszły tę ścieżkę:

Klub Kraj Rozstawienie w Q4 LKE
Gent Belgia tak
Jablonec Czechy tak (przez sparowanie z Celtikiem w Q3 LE)
Anorthosis Cypr nie
Roma Włochy tak
København Dania tak
Feyenoord Holandia tak
Vitesse Holandia nie
Rennes Francja tak
CSKA Sofia Bułgaria nie
Basel Szwajcaria tak
Maccabi Tel Awiw Izrael tak
PAOK Grecja tak
LASK Austria tak
Union Berlin Niemcy nie (ale grał z niżej notowanym KuPS)
Tottenham Anglia tak
Qarabag Azerbejdżan tak
Partizan Belgrad Serbia tak

Czy którykolwiek z naszych klubów w eliminacjach LKE pasuje do tego zestawienia? Obawiam się, że nie. Te kluby albo pochodzą z mocnych lub średnich lig, albo miały rozstawienie w ostatniej rundzie. Pewnymi szczęśliwcami były Jablonec i Union, ale one i tak podchodzą pod średnie lub mocne ligi. Mamy tylko jeden wyjątek, gdzie mamy klub z ligi dość nisko notowanej i bez rozstawienia. Jest to CSKA Sofia z Bułgarii. Blisko było jeszcze m.in. Hammarby (odpadnięcie po karnych z Basel), jednak większość klubów nierozstawionych nie zdołała sprawić niespodzianki. Oprócz CSKA zrobiły to jedynie Vitesse i Anorthosis, z których ci pierwsi reprezentują niezłą ligę, a ci drudzy mieli za przeciwnika jeden ze słabszych zespołów rozstawionych. Mowa niestety o tym samym zespole, który rundę wcześniej pokonał u siebie Śląsk 4:0…

Nie tylko kraje z naszej okolicy, ale nawet i te z drugiej dziesiątki mają problemy w eliminacjach LKE i nie są w stanie wprowadzić klubu do fazy grupowej inaczej niż przez ścieżkę mistrzowską. W oczywisty sposób maksymalnie tylko 17 krajów może to zrobić, a może być ich mniej, tak jak w tym sezonie – Holandia wprowadziła dwa kluby z ścieżki niemistrzowskiej, więc łącznie przeszło ją tylko 16 krajów. Z tego część to reprezentanci czołowych lig, którzy mają do pokonania tylko jednego rywala i nawet jeżeli stracą jakieś punkty, to są wystarczająco dobrzy, aby awansować. Dla takich krajów jak nasz zostaje naprawdę niewiele miejsca.

Dlatego obecność tylko jednego klubu w fazie grupowej jest dla mnie całkowicie zrozumiała. I tak rok temu przełamaliśmy niemoc w tej ścieżce dzięki Lechowi, ale zdecydowanie nie jest to standard. Bez wejścia do czołowej 15 (gdzie dwa kluby trafiają do wyższych rozgrywek i mogą trafić do fazy grupowej choćby przez system spadków) trzeba liczyć się z bardzo ograniczonymi możliwościami. Zwłaszcza że nasze kluby poza Legią nie mają rozstawienia i bez odpowiedniego ułożenia losowań oraz szczęścia jest ciężko o przejście takiej ścieżki. Może się np. okazać, że w III rundzie można zapewnić sobie rozstawienie w IV, tak jak mógłby to zrobić Śląsk. Ewentualnie w IV rundzie rozstawiony rywal może zostać zastąpiony przez teoretycznie słabszy (Charleroi zamiast Partizana przeciwko Lechowi rok temu). To są szanse, których trzeba szukać przy tym terminarzu bez rozstawienia. W przeciwnym razie trzeba eliminować dwóch-trzech wyżej notowanych rywali. Zwykle, nawet jeżeli to się udaje, to najczęściej nasze maksimum to jeden.

Podsumowanie

Patrząc na same eliminacje, zrobiliśmy sporo. Pod względem punktów był to drugi najlepszy sezon w systemie od 2009 roku, a licząc sezony z dwumeczami – najlepszy. Nawet remisy z Araratem i Sūduvą aż tak nie bolały, bo zostały odrobione w kolejnych rundach przeciwko lepszym zespołom. Podstawa pod dobry sezon została położona. Oczywiście teraz będzie dużo trudniej, bo losowanie Legii w fazie grupowej LE nie było korzystne. Jednak to jeszcze nie moment na dopisywanie punktów innym. Wiadomo, że nie chcemy należeć do okolic miejsca 30., ale na razie jeszcze trochę tam zostaniemy. Znaleźliśmy się w trudnym momencie, kiedy odpadły nam już ostatnie dobre sezony, a został jeden niezły i trzy słabe. Teraz trzeba będzie zdobywać jeszcze więcej punktów, aby uznać sezon za udany, ale same eliminacje można ocenić pozytywnie. Zabrakło tylko i aż drugiego klubu w fazie grupowej, ale jak widać, nie było o to łatwo.

Udostępnij:

komentarzy

  1. Prawda jest taka, że w większości grup LKE, Raków by powalczył. Chociażby w takiej grupie A...

    • pewnie, żeby powalczył, z pewnością zdobył był kilka cennych punktów do rankingu. Ale to żadne odkrycie, Co roku jest kilka zespołów, które z pozoru są słabsze, a jednak udało im się awansować do pucharów i kilka punktów zawsze uzyskają. I właśnie całym problem polega na tym, że nie mamy takiego drugiego zespołu, który by pomagał zbierać jakże cenne punkty.

  2. a dlaczego Hiszpania, Anglia i Włochy mają już po ponad 2 punkty w rankingu ( źródło 90minut.pl) skoro jeszcze żadna drużyna z Hiszpani nie grała w europejskich pucharach w tym sezonie a Roma i Totenham grały tylko po dwa mecze i nie mogły nabić sobie tyle punktów, jak to możliwe?

    • Dostają punkty, bo Hiszpania, Anglia, Włochy i Niemcy "wprowadziły" po 4 (Hiszpania 5) zespołów do LM. Nawet Francja nie ma takiego benefitu o krajach z niższych miejsc nie wspominając.
      Taki system, który dba o interesy największych klubów.
      Z naszego punktu widzenia, ważne jest zbieranie wszelkich możliwych punktów regularnie, rok w rok minimum 4. To już w dłuższej perspektywie dawało by okolice 20 punktów i można by było przy odrobinie szczęścia spoglądać w kierunku 15 miejsca. Jeśli się nie mylę, to dopiero bycie w 15 gwarantuje miejsce w jakiejś grupie nawet w przypadku porażki w eliminacjach?

    • @bind_man

      Regularne 4 punkty już nieaktualne. Liga Konferencji sprawiła że jest więcej punktów do zdobycia i na moje oko regularne 6 punktów będzie dawać okolice mniej więcej 20-25 miejsca.

    • @Piotr Strycharz

      No pewnie tak, sumarycznie jest więcej meczów. Czyli trzeba się już bardzo starać, rzeczywiście 2 kluby w grupie to może być podstawa (najlepiej 1 w LM - "darmowe" 4 pkt).

    • bind_man okey ale inne kraje też wprowadziły kluby do Ligi Mistrzów np Szwecja, Mołdawia czy Szwajcaria a takiego bonusu nie dostały, więc na czym to dokładnie polega?

    • Dostały. Na przykład wyniki Szwecji za same eliminacje to 3,875, dopiero z bonusem jest to 4,875.

  3. Piotr- świetnie rozpisane. O to tu przecież chodzi. O jakieś analizy, możliwości, punkty widzenia.
    Moim zdaniem z tego wszystkiego chyba jednak Legii będzie trudno osiągnać taki wynik. NIe jest to oczywiśćie niemożliwe, ale grupa prawie jak z LM, albo nie dużo słabsza. A porównując do grup rywali, to wyglądamy tu blado.
    Jednoczesnie Legia raczej nie jest mocniejsza od Qarabagu, Węgrów czy Cluj, więc cięzko będzie obronić się przed tymi krajami. Slovan trafił wyśmeicinie, więc pomimo tego, że najsłabszy zapewne z tych drużyn, to może punktować całkiem nieźle.

    • @ Urbas6
      Zgadza się że Legia prawie na pewno zapunktuje gorzej od wszystkich tych drużyn, ale dzięki punktom nabitym przez Śląsk, Raków i sama Legię w eliminacjach i tak powinniśmy wyjąć względem większości na plus.
      Kluczowy będzie Spartak, bo akurat z nimi wydaje się mogą być dwa zwycięstwa jak j dwie porażki. Zobaczymy.
      Z mojej zabawy wynika że i tak pod koniec sezonu będziemy za ten rok wyżej niż większość sąsiadów z rankingu

  4. Niestety - jeden zespół to jeden zespół.
    Przynajmniej nie powinniśmy mieć już pustych sezonów (bez gry na wiosnę).
    Jak pójdzie słabo - Legia ma LKE, aby nabić punkty.
    Jest dobrze - ma LE, aby zdobywać prestiż** i walczyć z dobrymi zespołami.
    Jest wybitnie - ma LM. Najwyższy prestiż + punkty za sam awans do FG LM dla kraju + dużo pieniędzy.
    Jak zagra 2-3 razy w LKE [a] - nabije ranking, aby przy lepszej grze i/lub szczęściu w losowaniach zagrać w LM.
    Jak zagra 2-3 razy w LKE [b] - nabije ranking, aby nawet nie będąc mistrzem móc się przedostać do FG LKE.


    Czyli cały czas się kręci.
    Tak patrząc - zmiany w pucharach sensownie przeprowadzone:
    1) Kraje z miejsc 15-30 miejsce zrównane.
    2) Łatwo mieć 1 zespół na wiosnę (aby niemieć, trzeba mocno nabroić - jak np. teraz Białoruś).
    3) Jak kraj chce walczyć o 15 miejsce - 2 zespoły grające co roku na wiosnę.
    4) Jak kraj chce rosnąć w oczach i to na miejsca lepsze niż 15, to 3-4 zespoły w grupie na wiosnę (jak np. teraz Dania).
    5) 2-4 kraje poniżej 30go miejsca też grają jednym zespołem na wiosnę.

    **Teraz gra mniej zespołów w LE + trudniej się tam dostać. Dzięki czemu powinna być spora różnica prestiżu między LE, a LKE. Zwłaszcza, że z krajów poniżej 16 miejsca w rankingu mogą tam trafić tylko mistrzowie.

    • w naszym przypadku zeby awansować nie na 15te, ale w okolicy 20tego to juz musimy wprowadzać 2 kluby i to regularnie, patrząc na stratę punktową.
      Szczególnie własnie w sytuacji, gdy praktycznie kazdy ma jednego przedstawiciela w fazie grupowej jakiegoś pucharu.
      Co do prestiżu - on moim zdaniem w przypadku naszych klubów kompletnie nie ma znaczenia. Najpierw musimy zacząć bywać regularnie na salonach, żeby móc myśleć o jakiś korzyściach z prestiżu bycia w LE.

    • @ prestiż w LE

      Na pewno jest znacznie większy niż był już choćby przez to, że jest zbacznje mniejsza liczba klubów w LE niż w poprzednich latach no i przez to, że z lig od 16 w dół tylko mistrzowie mogą się w LE znaleźć.

      Także taki rajd, hak zanotował Lech rok temu i tak nie da awansu do LE.

      ...

      Nie ma co się wiele zastanawiać - chce się grać, trzeba wygrywać. Rankingi, rozstaienia itd mogą tylko pomóc, ale jeśli chce się graćw elicie, to trzeba pokazać odpowiedni poziom, sprawić niespodziankę w starciu z zespołami tej elity. A jak się potwierdzi umiejętności przez kolejne sezony to i ranking się będzie zgadzał.
      Pewbie przydadzą się "konie pociągowe", które zrobią ranking i nieco ułatwią innym grę na salonach. Dlatego też trzymam kciuki, żeby w czołówce znalazły się Lech, Piast, Raków, Pogoń, Śląsk i oczywiście Legia.
      Wydaje się, że te 6 zespołów jest obecnie najlepiej poukładane więc ma największe szanse przebrnąć eliminacje także w starciu z zespołami wyżej notowanymi. Tak jak Raków, co wyeliminował Rubin

  5. Bardzo uczciwie opisałeś sytuację z awansem drugiej drużyny do fazy grupowej. Mój (a myślę że nie tylko) przesadny optymizm rozbudził na pewno moment po pierwszych meczach III rundy. Śląsk miał zaliczkę z pierwszego meczu z Hapoelem i teoretycznie słabszego rywala w IV rundzie, co okazało się nie prawdą. Podobnie było z Legią, tak samo czekający w IV rundzie Sheriff okazał się później mocniejszy niż przypuszczano. No i Raków miał cenny remis z pierwszego meczu przeciwko Rubinowi. Widzieliśmy już 3 drużyny w IV rundzie i przez to apetyty urosły.

    Niemniej, muszę przyznać Ci rację, co wcześniej trochę deprecjonowałem, że te eliminacje faktycznie mogą być dobra podstawą by ten sezon uznać za udany. Nieznacznie ale jednak udany - względem większości krajów poniżej 24 miejsca w rankingu.

    Chociaż wiadomo że w piłce różnie bywa, że podejście poszczególnych drużyn do LK może być różne, ale abstrahując od tego wszystkiego można pobawić się w kalkulacje. Widzę to tak:

    Legia kończy przygodę w LE z bilansem meczów 1-1-4. Wiem że być może niektórzy nawet taki wynik uznają za przesadny optymizm, ale myślę że nie jest to coś niemożliwego, u siebie mogą te 4 punkty uciułać. Dla równowagi nastrojów zakładam że nie wystarcza to na 3 miejsce i nasz ranking zamyka się na: 4,375.

    Idąc teraz moim zdaniem od najpewniej gorszych ostatecznie krajów od nas:
    1. Kazachstan: Kajrat moim zdaniem powinien okazać się najsłabszy w swojej grupie. Wróżę im w najlepszym przypadku bilans 1-2-3, więc +1,000 punkt. Ostatecznie da im to 3,375, więc względem nas na minus.

    2. Słowenia: Mura też raczej zakończy swoją grupę na ostatnim miejscu. Nawet rezerwowy Tottenham powinien ich dwa razy pokonać. Z Rennes i Vitesse może być różnie ale i tu bilans 1-2-3 wydaje się być maksem, czyli +1,000. Ostatecznie da im to 3,500, więc znowu względem nas na minus.

    3. Węgry: Ferencvaros ma niewiele łatwiejszą grupę od Legii, choć wydaje się być silniejszy. Ich awans byłby moim zdaniem niespodzianką, trzecie miejsce powinno być celem. 1-3-2 to już moim zdaniem wariant optymistyczny. Daje im to +1,250, co w sumie da im 3,500 za ten sezon, ale ewentualna gra dalej może to podbić. Niemniej na dziś stawiał bym że ostatecznie będą względem nas też na minus.

    4. Rumunia: co w bardzo wyrównanej grupie osiągnie Cluj to dla mnie największa zagadka. Mogą ją zarówno wygrać, jak i zająć w niej ostanie miejscem. Zakładam jednak pesymistyczny dla nas wariant, więc 2-2-2 i awans z drugiego miejsca. Co w sumie da im +1,750 punkta, czyli w sumie 3,250 i gra dalej, która raczej nie przyniesie aż tylu punktów by nas przeskoczyć.

    5. Azerbejdżan: widzę Qarabag na drugim miejscu w grupie z bilansem 3-1-2. Da im to +2,000 punktów, co krajowy wynik podciągnie do 4,125 i gry dalej. Będzie to już na styku z nami. Czy Qarabag jest zdolny nawet wygrać grupę kosztem Basel a przez to Azerbejdżan łyknąć nas już po jesieni? Tak. Czy jednak może być tak, że to Omonia okaże się drugą po Basel siłą w grupie i Qarabag zapunktuje poniżej mojego założenia? Również.

    6. Słowacja: na koniec również stykowo. Widzę Slovan z bilansem 2-2-2, ale ostatecznie bez awansu. Jeśli założyć że drużynę z Gibraltaru ograją wszyscy, a w Grecji i Danii Slovan przegra, jednocześnie u siebie z drużynami z tych krajów remisując, to powinno to być za mało do awansu. Daje to +1,500 punkta czyli w sumie 4,125 co plasuje ich minimalnie poniżej nas. Tu jednak należy brać pod uwagę że Slovan może zrobić niespodziankę i jednak uzyskać awans co już po fazie grupowej będzie się równać z minięciem nas o około 0,500 punkta.

    Wyszło bardzo przydługo, mam nadzieję że ktoś dotrwał do końca. Wiem że jest to pisane mocno patykiem na wodzie, wiem że wszystko może wziąć w łeb, ale to przecież forma zabawy. Najbardziej chyba obawiam się że Ferencvaros może okazać się rewelacją swojej grupy w LE i jednak awansować z drugiego miejsca, lub zaliczyć fajną przygodę po spadku do LK. Różnie może być z Qarabagiem i Slovanem, choć z tej dwójki wyżej cenię tych pierwszych, choć oni mają większą stratę. Nie obawiam się niemiłych dla nas niespodzianek ze strony Kajratu czy Mury, oraz mimo wszystko mam nadzieję, że przeceniam potencjał Cluj.

    No i oczywiście jeszcze Legia musi swoje zrobić...

    • Piotr0 tak, przyznaje, też miałem w III rundzie większe nadzieje na naprawdę dobre rezultaty. Same wyniki może nie są tragiczne, za to już 1 drużyna w LKE i losowanie dobiły system i bardzo szybko z entuzjazmu zjechałem do pesymizmu, a raczej po prostu realizmu, co w naszym wypadku wesołym stanem nie jest.

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *