Cork City

Nowa siła ligi irlandzkiej. Przedstawienie Cork City

Mundial ledwo się rozkręca, a my już niebawem musimy się pakować. W tej atmosferze jakiekolwiek wspominanie o eliminacjach europejskich pucharów nie będzie kojarzyć się dobrze, bo wiemy, jak to się może skończyć. Tym niemniej zapraszam na trochę dokładniejszy przegląd naszych pierwszych rywali. Na pierwszy ogień – Cork City.

Poprzednie rywalizacje

Po raz pierwszy Cork City będzie rywalem polskiego klubu w pucharach. Legia natomiast grała już z Irlandczykami:

2014/15 – II runda eliminacji LM, Saint Patrick’s 1:1 i 5:0
2016/17 – IV runda eliminacji LM, Dundalk 2:0 i 1:1

Łącznie odbyły się cztery dwumecze pomiędzy polskimi a irlandzkimi zespołami. Te dwa wcześniejsze to jednak odległe czasy: sezon 1976/77 oraz 1994/95. Bardziej miarodajne są więc dwa ostatnie starcia Legii z Saint Patrick’s i Dundalk. Wszystkie dwumecze łączy jedna rzecz – awans polskiego zespołu. Legia jako pierwsza straciła punkty w meczach z Irlandczykami, ale oba sezony może wspominać pozytywnie. Po Saint Patrick’s była wprawdzie kompromitacja organizacyjna z Celtikiem, ale też bardzo udana faza grupowa LE (pięć zwycięstw i awans z pierwszego miejsca). Remis z Dundalk przypieczętował natomiast awans do fazy grupowej LM. Oba te sezony Legia zakończyła w 1/16 finału LE dwumeczem z Ajaxem.

Ostatnie 5 lat w pucharach

2013/14 – bez gry w pucharach
2014/15 – bez gry w pucharach
2015/16 – I runda eliminacji LE (KR Reykjavik 1:1 i 1:2 pd.)
2016/17 – III runda eliminacji LE (Genk 0:1 i 1:2), wyeliminowane Linfield (1:0 i 1:1) oraz Häcken (1:1 i 1:0)
2017/18 – II runda eliminacji LE (AEK Larnaka 0:1 i 0:1), wyeliminowana Levadia (2:0 i 4:2)

Cork w 2015 roku wrócił do europejskich pucharów po 7 latach przerwy. Od tamtej pory jednak kwalifikują się do nich regularnie, to będzie 4. występ z rzędu. Może ostatnie trzy nie były zbyt bogate, ale na miano poważnego wydarzenia zasługuje wyrzucenie z pucharów szwedzkiego BK Häcken. Cork to zresztą pogromcy Szwedów. W sezonie 2005/06 wyeliminowali Djurgarden, a w Pucharze Intertoto w 2004 roku – Malmö. Należy zwrócić uwagę, że jeśli już odpadali, to nie przegrywali wysoko. Tak zdarzyło się w sezonie 2008/09 (0:2 i 0:4 z Haką), ale ostatnie trzy sezony to trzy porażki po 0:1 i dwie po 1:2. Nie musi mieć to żadnego wpływu na dwumecz Legii, ale może jest to jakaś wskazówka, że nie ma co nastawiać się na dużą liczbę goli, jak z Mariehamn.

Forma i terminarz

W Irlandii trwa aktualnie krótka, dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach, ale od piątku 29 czerwca wracają do gry. Cork wygrał 7 ostatnich meczów ligowych, a 9 nie przegrał. W tabeli idzie łeb w łeb z Dundalk. Tak wygląda jej fragment (źródło: Soccerway):

# Drużyna RS Z R P BZ BS RB P Forma
1 23 18 2 3 45 14 +31 56 WWWWW
2 23 17 4 2 58 10 +48 55 WWWWW

Na koniec poprzedniego sezonu wyglądało to podobnie, choć z większą przewagą Cork. Te dwa zespoły wyrastają ostatnio ponad poziom ligi irlandzkiej, w tym sezonie 3. zespół ma już 15 punktów straty do Dundalk. W najbliższej kolejce czeka nas niemały hit, jako że dwaj dominatorzy ligi zmierzą się ze sobą.

29 czerwca, 20:35 Dundalk – Cork City
2 lipca, 20:00 Cork City – Portsmouth (mecz towarzyski)
6 lipca, 20:45 Cork City – Shamrock Rovers
13 lipca, 20:00 Burnley FC – Cork City (mecz towarzyski)

Nietypowy to kalendarz, kiedy w środku sezonu do ligi i europejskich pucharów dokłada się mecze towarzyskie, ale może dawać to więcej materiału do obserwacji. Mecz z Dundalk odbędzie się w dzień przerwy na mundialu – idealnie się składa 😉 Mecze z Portsmouth i Burnley odbędą się krótko po ważnych meczach dla Cork (trzy dni po Dundalk i trzy dni po Legii) i ciężko spodziewać się, aby mistrz Irlandii traktował je priorytetowo.

Dodatkowo ostatni mecz Cork (zielone stroje) w skrócie wideo:

Miasto i stadion

Cork City

fot.: flickr.com

Cork znajduje się na południu Irlandii i jest drugim największym miastem w kraju. Na zdjęciu widoczna jest rzeka Lee, uchodząca w tym mieście do Morza Celtyckiego. Cork jest dobrze skomunikowane ze światem, dysponując lotniskiem położonym kilka kilometrów na południe od centrum. Wartymi uwagi obiektami są głównie budynki sakralne. Osobliwym symbolem miasta jest kościelna wieża o nazwie Shandon. Nie dość, że na jej szczycie znajduje się wiatrowskaz w kształcie łososia, to jeszcze każdy z czterech zegarów wieży pokazuje inną godzinę.

Turners Cross

fot. commons.wikimedia.org

Stadion Cork City nazywa się Turners Cross i mieści 7485 widzów. Obiekt jest w pełni zadaszony, a trybuny – jak to na Wyspach – znajdują się blisko boiska. W październiku 2017 roku w wyniku huraganu zawaliła się część dachu nad jedną z trybun. Cork otrzymał za pośrednictwem FAI (piłkarskiej federacji irlandzkiej) 59 tys. euro od UEFA na naprawę szkód. Prace zakończono w lutym tego roku i stadion znów jest w pełni czynny. Frekwencja na stadionie Cork w poprzednim sezonie wynosiła 4562.

Zespół

Kadra Cork City zbudowana jest dość standardowo jak na zespół z tej ligi. W zdecydowanej większości są to Irlandczycy oraz pojedynczy zawodnicy z innych krajów Wysp Brytyjskich. Tak jak będzie powtarzało się to przy kolejnych klubach – nazwiska nikogo na kolana nie rzucą.

Cork City po losowaniu pochwalił się Legii na Twitterze m.in. tym, że zakontraktował gracza z Premier League, i tak w istocie jest. Środkowy obrońca Damien Delaney z Crystal Palace po zakończeniu kontraktu dołączy do Cork i z miejsca stanie się najbardziej rozpoznawalnym graczem tej drużyny. Ma za sobą 9 meczów w reprezentacji Irlandii i ponad 400 na dwóch najwyższych poziomach ligowych w Anglii (297 w Championship i 138 w Premier League). W ostatnim sezonie nie grał jednak prawie w ogóle. W tym roku zagrał raptem 5 minut w lidze przeciwko Tottenhamowi i cały mecz z Brighton w FA Cup. To było zimą, a od jego ostatniego występu miną niebawem cztery miesiące. Nawet ogromne doświadczenie może nie przykryć problemów z brakiem rytmu meczowego i można mieć wątpliwości, czy będą starali się go błyskawicznie wprowadzić do drużyny.

Z dotychczasowej kadry w naturalny sposób wyróżniają się Graham Cummins i Kieran Sadlier. To dwaj najlepsi strzelcy zespołu, a w Cork grają od niedawna. Cummins nie wybił się na wyższy poziom niż liga szkocka, a do Cork przyszedł na początku sezonu (zimą), aby zastąpić Seana Maguire’a (20 goli w 21 meczach poprzedniego sezonu ligi irlandzkiej). Sadlier to lewy skrzydłowy, który w Cork gra od roku, a wcześniej należał do wyróżniających się graczy Sligo Rovers.

Podsumowanie

Cork dopiero od niedawna należy do irlandzkiej czołówki, ale w ciągu kilku lat wypracowało sobie wyraźną przewagę nad niemal całą ligą. Stosując największe możliwe uproszczenie, Cork to poziom podobny do Dundalk, z którym Legia grała dwa lata temu. Wtedy mistrz Polski miał ogromne problemy w obu meczach, jednak nawet w tak słabej formie był w stanie awansować. Z drugiej strony, jego skład był dużo mocniejszy od obecnego. Te rozważania pokazują jednak, że to przede wszystkim od Legii zależy, jak poradzi sobie z Cork. Rywal ostatnio znajdował się w dobrej formie, ale krótka przerwa oraz wymagający mecz z wiceliderem mogą to zmienić. Do pierwszego meczu pozostały dwa tygodnie – w tym czasie Legia powinna osiągnąć choćby przeciętną dyspozycję. Nie należy nastawiać się na wielkie widowiska z dużą liczbą goli, ale trzeba oczekiwać awansu choćby w najgorszym możliwym stylu.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *