ranking krajowy

Najsłabszy sezon od lat

Pora na drugą część podsumowania eliminacji europejskich pucharów. Dziś polskie kluby, a w ich przypadku to, co wydarzyło się latem, ma znaczenie przede wszystkim na przyszłość.

Bilans

Poniżej dorobek punktowy polskich klubów. Punkty zostały policzone bez dzielenia ich przez liczbę uczestników, co pozwala nie bawić się w ułamki. Procent skuteczności odnoszony jest do meczów rozegranych, bez uwzględnienia tych, które można było rozegrać po ewentualnym awansie.

Eliminacje LM
Klub Z R P Pkt % Polski % skuteczności
Legia 3 0 1 3 33% 75%
Eliminacje LE
Klub/Kraj Z R P Pkt % Polski % skuteczności
Legia 0 1 1 0,5 6% 25%
Jagiellonia 1 1 2 1,5 17% 38%
Lech 2 1 3 2,5 28% 42%
Górnik 1 1 2 1,5 17% 38%
Polska 7 4 9 9 100%  45%

Na papierze tylko bilans Legii w eliminacjach LM wygląda w miarę nieźle. W praktyce wiemy jednak, że odpadnięcie na tak wczesnym etapie to ogromna porażka. Legia jako jedyna miała drugą szansę po odpadnięciu i jej też nie wykorzystała, a mimo to zdobyła najwięcej punktów, mając też przy tym najwyższą skuteczność. Wiele dał tutaj dwumecz z Cork – jedyny w tym sezonie, w którym polski zespół wygrał oba mecze. Lech i Górnik w eliminacjach LE rozegrały dwumecze w roli faworyta (licząc według rozstawienia), a ich bilanse, mimo awansów, nie wyglądały dobrze. Były to: zwycięstwo i porażka Lecha z Gandzasarem, remis i zwycięstwo Lecha z Szachtiorem oraz zwycięstwo i remis Górnika z Zarią.

To 6. kolejny sezon, w którym Legia zdobyła najwięcej punktów do rankingu krajowego (choć w zeszłym sezonie ex aequo z Lechem – po 4). Jednocześnie był to najsłabszy wynik, który dał pierwsze miejsce wśród polskich zespołów od sezonu 2009/10 (pierwszy z formatem Ligi Europy). Był to dorobek Legii ex aequo z Polonią – 3 punkty.

Więcej o skuteczności

Od sezonu 2009/10 tylko raz mieliśmy niższą skuteczność zdobywania punktów – było to w sezonie 2010/11, gdzie Lechowi mimo to udało się wejść do fazy grupowej LE. Była to jednak nieznaczna różnica wobec tego, co jest teraz. Pod względem liczby zdobytych punktów w  całym sezonie zanotowaliśmy natomiast najniższy wynik od rozgrywek 2009/10.

Poniższy wykres pokazuje, że po lepszym sezonie przychodził słabszy i na odwrót. Nietypowy był poprzedni sezon, kiedy zaprezentowaliśmy przyzwoitą skuteczność zdobywania punktów, ale żaden klub nie doszedł do fazy grupowej, a tylko jeden do IV rundy. Z kolei aż dwa z trzech najsłabszych sezonów (nie licząc obecnego) dały uczestnictwo polskiego klubu w fazie grupowej – i to te najbardziej pamiętne, Lecha w LE (wspomniany wyżej) oraz Legii w LM.

skuteczność

Prowadziłoby to do wniosku, że skuteczność zdobywanych punktów nie musi mieć przełożenia na awans do fazy grupowej, co przy obecnym systemie eliminacji ma swoje uzasadnienie. Kluby w LE mogą odpaść szybko, ale mistrz dzięki łatwiejszej ścieżce może tam przeciętnie punktować, ale i tak dostać się do fazy grupowej. W tym sezonie przykładami na to były Węgry (44%), Luksemburg (48%) czy Szwecja (53%).

Ranking krajowy

W tym sezonie jeszcze nie wiemy, na którym miejscu się ostatecznie znajdziemy, ale na pewno nie będzie ono wyższe niż 23. Malmö (Szwecja) i Sarpsborg (Norwegia) grają ze sobą, więc co najmniej jeden z ich krajów (lub zapewne oba) nas wyprzedzi. Żeby nie spaść na 25. miejsce musimy liczyć, że Azerbejdżan (Qarabağ) i Kazachstan (Astana) nie zdobędą tylu punktów, aby nas wyprzedzić. Brakuje im jednak niewiele. Aby Azerbejdżan nas wyprzedził, Qarabağ musi np. jeden mecz wygrać i jeden zremisować lub trzy zremisować. Kazachstan potrzebuje trzech zwycięstw lub sześciu remisów lub innego układu wyników, który Astanie da 6 punktów rankingowych (1,5 punktu po podzieleniu przez liczbę klubów, czyli 4).

Poz. Kraj 2014/15 2015/16 2016/17 2017/18 2018/19 Razem Dystans
21 Szkocja 4,000 3,000 4,375 4,000 4,000 19,375 0,125
22 Polska 4,750 5,500 3,875 2,875 2,250 19,250 0,000
23 Szwecja 3,900 4,750 2,750 5,375 2,375 19,150 0,100
24 Norwegia 2,200 7,250 1,375 4,000 4,125 18,950 0,300
25 Izrael 1,375 2,250 6,750 5,625 2,625 18,625 0,625
26 Azerbejdżan 3,625 4,375 4,250 4,375 1,875 18,500 0,750
27 Kazachstan 3,375 4,625 2,750 4,250 2,750 17,750 1,500

Prawdziwe problemy mogą być dopiero w przyszłym sezonie, co i tak dawałoby skutek na rozgrywki 2021/22 – pierwsze po kolejnej prawdopodobnej reformie rozgrywek. Już teraz w tej klasyfikacji zajmujemy 25. miejsce, a możemy szybko spaść na 27., bo Białorusi i Kazachstanowi wystarcza remis, aby nas wyprzedzić. Dalej są Bułgaria i Słowacja, które w teorii też mogą nas pogrążyć, a dopiero potem Słowenia, która nie ma już nikogo w grze.

Poz. Kraj 2015/16 2016/17 2017/18 2018/19 2019/20 Razem Dystans
21 Norwegia 7,250 1,375 4,000 4,125 0,000 16,750 2,250
22 Szkocja 3,000 4,375 4,000 4,000 0,000 15,375 0,875
23 Szwecja 4,750 2,750 5,375 2,375 0,000 15,250 0,750
24 Azerbejdżan 4,375 4,250 4,375 1,875 0,000 14,875 0,375
25 Polska 5,500 3,875 2,875 2,250 0,000 14,500 0,000
26 Białoruś 5,125 3,000 3,250 3,000 0,000 14,375 0,125
27 Kazachstan 4,625 2,750 4,250 2,750 0,000 14,375 0,125
28 Bułgaria 1,000 4,250 4,000 3,000 0,000 12,250 2,250
29 Słowacja 3,750 2,125 1,875 3,875 0,000 11,625 2,875
30 Słowenia 1,000 2,250 4,625 3,125 0,000 11,000 3,500

Teoretycznie, obecnie wydawałoby się, że moglibyśmy walczyć nawet o 22. miejsce. Tylko że niestety sezon w pucharach wcale się nie skończył, a tak naprawdę dopiero się zaczyna. Szkocja z dwoma klubami, Szwecja i Azerbejdżan po jednym, wspomniane Białoruś i Kazachstan… Musielibyśmy naprawdę dużo zdobyć w przyszłym roku, aby odpowiedzieć na to, co inni będą zdobywać wtedy, ale i teraz. Może się okazać, że nawet zdobycie 4,750 (tyle co w odpadającym sezonie) nie będzie wystarczające. W tej chwili bazujemy jeszcze na dwóch dobrych punktowo sezonach i jednym średnim. Jednak to są te najdawniejsze, a licząc od sezonu 2015/16, w każdym kolejnym jest coraz gorzej. Aktualnie taką tendencję mają również… Hiszpania i Niemcy, jednak te kraje o swój ranking absolutnie martwić się nie muszą. No i oczywiście w tym sezonie będą mieć mnóstwo okazji, aby w tym sezonie zdobyć więcej punktów niż w poprzednim (zwłaszcza w przypadku Niemiec wynik powinien być łatwy do poprawienia).

Ranking klubowy

To jeszcze za wcześnie, aby liczyć rozstawienia na sezon 2019/20, choć takie opracowania już istnieją. Obecnie nasze kluby dysponują trzema różnymi współczynnikami (Legia, Lech i pozostałe kluby), więc nie będzie tutaj wiele do analizowania. Zwłaszcza że większość z nich już na wczesnych etapach nie będzie rozstawiona. Tutaj jedynie przegląd tego, kto może nas wyprzedzić i co to może ewentualnie oznaczać.

Legia Warszawa
Poz. Klub Kraj 2014/15 2015/16 2016/17 2017/18 2018/19 Razem
56 Legia Pol 10,000 3,000 8,000 1,500 2,000 24,500
58 PAOK Gre 5,000 6,000 8,000 1,500 3,000 23,500
61 BATE Blr 6,000 8,000 1,500 4,000 3,000 22,500
62 Qarabağ Aze 5,000 3,000 5,000 6,000 3,000 22,000
67 Rapid Wiedeń Aut 1,500 10,000 5,000 0,000 3,000 19,500
71 Dinamo Zagrzeb Cro 4,000 6,000 4,000 1,500 3,000 18,500
78 Malmö Swe 6,000 6,000 0,000 1,000 3,000 16,000
83 AEK Ateny Gre 0,000 0,000 1,000 9,000 4,000 14,000
84 FC Zürich Sui 5,000 1,000 5,000 0,000 3,000 14,000
86 Crvena zvezda Srb 0,000 0,250 1,500 8,000 4,000 13,750

Legię mogą wyprzedzić też Inter czy RB Lipsk, ale to nie byłby powód do wstydu, a w rozstawieniach mogłoby robić problem tylko w IV rundzie eliminacji LE. Gorzej z eliminacjami LM. Poniżej rozpiska, w ilu krajach uczestniczących w danej rundzie, są kluby z lepszym współczynnikiem od Legii:

Runda Liczba krajów z min. 1 lepszym zespołem od Legii Ile zespołów jest rozstawionych
IV 10 4
III 8 6
II 6 10
I 4 17

To wariant pesymistyczny, w którym mistrz Austrii nie jest przesunięty z IV rundy do fazy grupowej. Gdyby jednak był, dałoby to też przesunięcie mistrza Czech do IV rundy i mistrza Grecji do III rundy. Jednak jasno widać, że pod znakiem zapytania stoi rozstawienie w III rundzie.

Gdyby Legia awansowała do fazy grupowej, mogłaby spokojnie rywalizować w rankingu z Young Boys, APOEL-em, Łudogorcem, a nawet z Celtikiem i Viktorią Pilzno. Rozstawienia w IV rundzie by sobie nie zapewniła, ale w przypadku III rundy byłaby blisko. Teraz od rozstrzygnięć w ligach europejskich oraz w fazie grupowej pucharów zależy, jak duże będą jej szanse na zachowanie rozstawienia w III rundzie.

Należy pamiętać o nietypowej zasadzie w LE. Trzy punkty, które mają kluby obecnie w niej uczestniczące, nie są dodawane do tego, co kluby zdobędą w grupie. Dopiero 4., 5. i kolejne punkty będą powiększać dorobek, w przeciwnym razie nie wychodzi się powyżej gwarantowanego minimum. Mimo wszystko należy się spodziewać, że PAOK, BATE i Qarabağ będą w stanie zapunktować w dwóch-trzech meczach. Rapid mistrzem Austrii raczej nie będzie, a nawet jeśli, to ma duże szanse na uniknięcie eliminacji, co i tak ma wpływ tylko na IV rundę. Jedynym niewielkim pocieszeniem jest to, że Malmö, które i tak ma dużą stratę do Legii w rankingu, najprawdopodobniej nie zostanie mistrzem Szwecji. Na 10 kolejek przed końcem ma już 11 punktów straty, a najbliżej tytułu jest obecnie AIK (bez porażki po 20 kolejkach i 5 punktów przewagi nad drugim Hammarby), a to już klub z niższym współczynnikiem i bez szans na jego poprawę w tym sezonie.

Lech Poznań

W przypadku Lecha sens ma rozważanie tylko rozstawienia w II rundzie el. LM. W LE prawdopodobnie nic się nie zmieni, gdzie powinien spokojnie być rozstawiony w II rundzie, ale w zasadzie na pewno być nierozstawiony w III.

Poz. Klub Kraj 2014/15 2015/16 2016/17 2017/18 2018/19 Razem
129 Lech Pol 1,000 4,000 0,000 1,000 2,000 8,000
147 AEK Larnaka Cyp 0,000 1,000 1,500 1,500 3,000 7,000
147 Vidi Hun 0,000 1,500 1,000 1,500 3,000 7,000
158 Spartak Trnawa Svk 1,500 1,000 1,000 0,000 3,000 6,500
160 Dudelange Lux 1,000 0,250 1,000 1,000 3,000 6,250
239 Rangers Sco 0,000 0,000 0,000 0,250 3,000 3,875
260 Sarpsborg Nor 0,000 0,000 0,000 0,000 3,000 3,790

Tylko te kluby są jeszcze w grze i mają szansę na grę w II rundzie eliminacji LM. Z tego powodu nic się nie stanie, jeżeli Lecha wyprzedzą kluby portugalskie, takie jak Rio Ave (mają po 20% rankingu krajowego jako współczynnik, więc ich dorobek będzie rósł, mimo że nie grają). Innym niedawnym przeciwnikiem polskiego klubu, który może wyprzedzić Lecha, jest Spartak Trnawa, a także Dudelange. Do tego potrzebują nie tylko zdobycia najpierw trzech punktów rankingowych, ale oprócz tego – także kolejnego zwycięstwa lub dwóch remisów. Sarpsborga, podobnie jak wyżej Malmö, niedługo nie trzeba będzie tutaj uwzględniać, jako że jego szanse na mistrzostwo Norwegii są iluzoryczne na późnym etapie sezonu.

Trzeba powiedzieć, że rozstawienie Lecha w tej rundzie nie jest prawdopodobne. W aż 16 krajach jest co najmniej jeden zespół z lepszym współczynnikiem, a miejsc wsród rozstawionych tylko 10. Może jakieś przesunięcia lub korzystne rozstrzygnięcia dałyby rozstawienie, ale dobra postawa Vidi, Spartaka Trnawa i Dudelange w fazie grupowej LE mogłaby tu dużo zmienić. Niby to mało prawdopodobne, aby zdobyli aż tyle punktów (co najmniej 4 rankingowe), ale mimo wszystko możliwe. Na razie pozostaje to do wstępnego śledzenia.

Pozostałe polskie kluby

Obraz nędzy i rozpaczy. Nawet nie ma ich kto wyprzedzić. Zrobią to ich odpowiednicy ze Szwecji i/lub Norwegii (w tym Sarpsborg, nawet jeśli nie będzie punktował, ale Rosenborg tak). I to tyle, dalej są kluby z Azerbejdżanu czy Kazachstanu, notowane przez 20% rankingu krajowego. Można by więc gorzko powiedzieć, że przynajmniej tutaj sytuacja na pewno nie pogorszy się aż tak bardzo. Jednak w rozstawieniach wygląda to źle. Tu już trzeba się zastanawiać, czy rozstawieni będziemy w I rundzie – głównie LM, ale może nawet i LE. Biorąc pod uwagę, że co najmniej dwa polskie kluby wystartują w przyszłym sezonie ze współczynnikiem 3,850… być może trzeba będzie oczekiwać niespodzianki już na bardzo wczesnym etapie. Ale to już wybieganie daleko w przyszłość. Liczenie rozstawień w tych rundach ma obecnie najmniejszy sens, bo bierze w nich udział najwięcej zespołów – w eliminacjach LE aż 94. Nawet zimą będzie jeszcze za wcześnie, aby się tym zajmować.

Podsumowanie

Obecnie możemy tylko patrzeć, jak bardzo spadniemy. Nie będzie to nic przyjemnego, już lepiej oglądać Ekstraklasę. Już teraz trzeba powiedzieć, że głębsze analizowanie rozstawień wiosną może nie mieć żadnego sensu. W tym sezonie granie w LE skończyło się wprawdzie dopiero z brakiem rozstawienia, ale już Legia z ostatnich sześciu nierozstawionych przeciwników wyeliminowała tylko dwóch (wcześniej, od 2009 do 2016 włącznie – wszystkich). Za rok będziemy grali o to, aby uniknąć katastrofy, jaką byłby brak fazy grupowej po raz trzeci z rzędu. Rankingami pewnie mało kto będzie się przejmował, ale w nich będzie duża presja na naszych zespołach.

Do tego doprowadziły dwa bardzo nieudane sezony, z których ten był absolutnie tragiczny. Każdy taki kolejny spychałby nas bliżej czwartej dziesiątki rankingu oraz braku rozstawienia już w pierwszych rundach. A z takiego stanu może się być bardzo ciężko wydostać. Być może będziemy mieć pewien materiał poglądowy na przykładzie Rumunii, a na razie trzeba robić wszystko, aby do niej nie dołączyć.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *