Europa FC

Łatwiej w tym sezonie nie będzie, czyli więcej o Europa FC

Na papierze nie ma argumentów, aby Europa FC mógł zagrozić Legii. Jednak w żadnym przypadku nie należy lekceważyć przeciwnika, bo wiadomo, jak to się może skończyć.

Poprzednie rywalizacje

Reprezentacja Polski grała z Gibraltarem w eliminacjach EURO 2016, ale w rozgrywkach klubowych to będzie pierwsze takie starcie. Legia grała już przeciwko klubom z 43 różnych krajów (uwzględniając te, które już nie istnieją, i licząc ich następców oddzielnie). Poprzedni dwumecz, w którym Legia (ale i w ogóle polski klub) mierzył się z przedstawicielem danej ligi po raz pierwszy, to rywalizacja z Sheriffem Tyraspol w sezonie 2017/18.

Ostatnie 5 lat w pucharach
Sezon Runda, w której odpadli Przeciwnicy i wyniki Poprzednie rundy Przeciwnicy i wyniki
2014/15 Q1 LE FC Vaduz 0:3, 0:1
2015/16 Q1 LE Slovan Bratysława 0:6, 0:3
2016/17 Q2 LE AIK 0:1, 0:1 Q1 LE Pjunik 2:0, 1:2
2017/18 Q1 LM TNS 2:1, 1:3 pd.
2018/19 Wstępna LE KF Prisztina 1:1, 0:5

Niby Gibraltar jest krótko w UEFA, ale Europa FC już pięć sezonów zdążył w pucharach rozegrać. Ten jest szósty i dopiero po raz drugi udało się wyeliminować pierwszego rywala. Zwraca uwagę to, co działo się rok temu. Zremisowali wprawdzie u siebie 1:1 z Prisztiną, ale na wyjeździe dostali aż 0:5… W zeszłym tygodniu zresztą przegrali nawet w Andorze. Na wyjeździe potrafili wygrać tylko z TNS, ale wtedy i tak odpadli po dogrywce.

Forma i terminarz

Europę można było obserwować w meczach rundy wstępnej z Sant Julią, czego nie omieszkałem uczynić. Poziom był dokładnie taki, jak można było się spodziewać – kopanina, choć w rewanżu Europa pokazała trochę dobrej piłki, grając na dużym luzie po tym, jak udało się wyjść na 1:0 i odrobić straty z pierwszego meczu. W Andorze wydawało się, że za bardzo zlekceważyła przeciwnika, pozwalając sobie strzelić trzy gole, z czego dwa mając liczebną przewagę. Tak naprawdę już pressing ze strony Sant Julii sprawiał, że piłkarze Europy gubili się. Nawet gdy presji nie było, każda próba gry z pierwszej piłki kończyła się stratą. Tu naprawdę nie ma na co patrzeć, tylko od razu siąść na nich i szybko pozbawić złudzeń, kto jest w tym starciu lepszy.

Miasto i stadion

fot. maps.google.com, flickr.com

Gibraltar… Tu trzeba powiedzieć, że trafiła się bardzo ciekawa wyprawa. Jest to terytorium zamorskie Wielkiej Brytanii, znajdujące się niemal na samym południowo-zachodnim krańcu Europy. Dzieli się na część zachodnią (zamieszkałą przez większość populacji) oraz wschodnią (dzikie plaże).

Dwa obiekty nierozerwalnie związane z Gibraltarem to Cieśnina i Skała Gibraltarska. Skała jest rezerwatem przyrody, gdzie występują przede wszystkim słynne małpy – magoty gibraltarskie – wizytówka tego miejsca. Ich charakterystyczną cechą jest brak ogona oraz odważne podejście wobec turystów. Nie boją się ich, a często potrafią zaatakować pozostawiony dobytek czy ukraść jedzenie.

Warto jeszcze krótko wspomnieć o katastrofie lotniczej gen. Władysława Sikorskiego (zbieżność nazwisk przypadkowa). Doszło do niej po starcie samolotu z lotniska w Gibraltarze. Wokół tej sprawy istnieje wiele kontrowersji. Nie ma całkowitej pewności, co tak naprawdę się wydarzyło i jaki był powód katastrofy. Na południowym krańcu Gibraltaru można obejrzeć pomnik upamiętniający gen. Sikorskiego z napisami w języku polskim i angielskim.

fot. commons.wikimedia.org

Victoria Stadium to jedyny stadion w Gibraltarze. Rozgrywane są na nim nie tylko mecze piłki nożnej, ale też innych dyscyplin. Reprezentacja Polski nie miała okazji tam grać, ponieważ kadra Gibraltaru swoje domowe mecze rozgrywała w portugalskim Faro.

Aktualnie stadion spełnia wymagania II kategorii UEFA, co sprawia, że kluby oraz reprezentacja Gibraltaru mogą rozgrywać na nim swoje domowe mecze. Istnieją plany, aby rozbudować go do parametrów IV kategorii (wymagane w fazie grupowej). W tym celu federacja piłkarska Gibraltaru odkupiła stadion od lokalnego rządu za 16,5 mln funtów, które otrzymała na to od UEFA i FIFA. Kolejne 15 mln, pozyskane z tych samych źródeł, ma zostać przeznaczone na przebudowę obiektu. Po jej zakończeniu stadion ma dysponować czterema trybunami o łącznej pojemności 8000 miejsc. Z powodu bliskości lotniska trzeba będzie obniżyć konstrukcję z północnej strony oraz zainstalować oświetlenie możliwie jak najniżej. Prace mają rozpocząć się w tym roku, a zakończyć się w 2021.

Uwaga – murawa na tym obiekcie jest sztuczna.

W przypadku frekwencji, o dane z ligi Gibraltaru jest bardzo ciężko. Jeśli natomiast wierzyć źródłom takim jak Soccerway, rewanż Europy z Sant Julią oglądało 1075 osób. Przy pojemności 5000 nie jest to może imponujący wynik, ale w takich miejscach bardziej można się spodziewać frekwencji trzycyfrowych.

Zespół

Narzekamy na małą liczbę Polaków w składach polskich drużyn. Tymczasem w kadrze Europa FC jest siedmiu Gibraltarczyków. W ostatnim meczu z Sant Julią w pierwszym składzie wyszło ich tylko trzech, a kolejni dwaj weszli z ławki.

Obserwacja meczów z Andorczykami każe przypuszczać, że główną postacią Europa FC jest pomocnik Liam Walker. To reprezentant Gibraltaru (rekordowe 39 meczów), który w rewanżu z Sant Julią strzelił ładnego gola i miał dwie ważne asysty. Nowym zawodnikiem, za to od razu skutecznym, jest Hiszpan Adrian Gallardo, który grał głównie na trzecim poziomie w swoim kraju (w poprzednim sezonie 17 goli na czwartym poziomie). Reprezentantami Gibraltaru oprócz Walkera są również Jayce Olivero i Ethan Jolley – to właśnie ci, którzy weszli z ławki z Sant Julią.

Z obcokrajowców (oprócz Hiszpanów) jest kilku graczy z Afryki. Ibrahim Ayew to podstawowy obrońca i brat swoich słynniejszych braci, Andre i Jordana Ayew.

Trenerem Europy jest Hiszpan Rafael Escobar. Karierę piłkarską zakończył już w wieku 23 lat. Jego historia trenerska oprócz Europa FC to tak naprawdę dwa kluby – RB Linense i Los Barrios. Z Linense awansował na trzeci poziom rozgrywek, a także do baraży o awans do Segunda Division, odpadł wtedy z Tenerife. W Gibraltarze pracuje od pięciu miesięcy i zdobył z Europą krajowy puchar oraz wicemistrzostwo.

Podsumowanie

Nie ma co ukrywać, Europa FC to drużyna praktycznie anonimowa. Kluby z Gibraltaru dopiero od niedawna występują na arenie międzynarodowej i nawet te mecze z rundy wstępnej nie mówią o nich wszystkiego. Choćby w przypadku Europy od 0:5 z Prisztiną do 4:0 z Sant Julią minął jeden rok.

Gibraltar w rankingu krajowym znajduje się na 46. miejscu, które może być zawyżone przez to, że wystawiali trzy lub nawet dwie drużyny zamiast czterech, jak pozostali. Czy można zaryzykować tezę, że tak słabego przeciwnika legioniści jeszcze nie mieli? Wiele na to wskazuje i w normalnych okolicznościach nie należałoby w ogóle poświęcać Europie zbyt dużo miejsca. Po ostatnich dwóch sezonach wiadomo jednak, że trzeba każdego potraktować maksymalnie poważnie, a im słabszy rywal, tym bardziej bolało. Po prostu nie można dopuścić do powtórki, nie mówiąc o tym, że już remis w którymkolwiek meczu z Europą będzie kompromitacją.

W tej rundzie także: BATE Borysów, DAC Dunajská Streda

komentarze

  1. No więc tak naprawde własnie my i Rumunia jestesmy powiedzmy jedynymi krajami z tradycjami piłkarskimi, ktore zjechały tak bardzo, że szokuje to chyba wszystkich w kraju.
    Bo ja rozumiem, ze w top 15 nigdy nie będziemy. Ale za chwile bedziemy poza czołową 30tką, I nie sam fakt liczby ma tu znaczenie, a wlasnie kraje, za jakimi sie znajdziemy. Azerbejdzan, Kazachstan, Białoruś, Słowacja, Słowenia...
    Jesli ten sezon nie bedziemy mieli gorszy punktowe niz te kraje, to naszymi sąsiadami będą Wegry, Liechtenstein i Macedonia. Nie da sie wyrazic słowami tego uczucia żenady...

  2. A tak BTW - jesli chodzi o rankingi, to nie mogę się nadziwić, jaki zjazd zaliczyła piłka rumuńska.
    w 2005/6 na 7 miejscu w rankingu. 2 drużyny w LM.
    jeszcze 10 lat temu w top 10 przed Portugalią, Turcją czy Belgią.

    A dziś - tak jak my patrzymy z niedowierzaniem, że Kazachstan na wyprzedził, tak Rumuni muszą być w głebokiej rozpaczy - w ciągu dekady zjazd z niemal samego szczytu pomiedzy Węgry i Liechtenstein (i mistrz Rumunii nie zdobył punktów w starciu z zespołem z Kazachstanu)

  3. Polska w tym roku startuje z 27 miejsca w rankingu.
    Przed nami takie potęgi jak Azerbejdżan, Białoruś, Kazachstan, Szwecja, Izrael i Norwegia.
    Póki co okazało się, ze remisowały (nie zdobyły maksymalnej ilości punktów) w starciu z zespołami z dużo słabszych lig zespoły z Kazachstanu (remis z luksemburskim Juenesse) i Azerbejdżanu (remis z Pjunikiem z Armenii).
    Zremisowała też Crvena Zvezda z litewskim zespołem (ale Serbia ma aż 5 puntków przewagi, więc to tylko ciekawostka), azerski Karabach Agdam z zespołem albańskim, no i przede wszystkim - przegrał mistrz Szwecji z innym ormiańskim zespołem - z Araratem Jerewań).
    Remis BATE z Piastem odnotowuję też jako bardziej jako stratę rywali. Dla Białorusinów punktowało głównie BATE, więc każdy wynik poza wygraną na tym etapie eliminacji jest dla Białorusi stratą punktów rankingowych.
    Teraz Legia i Cracovia powinny postarać się powygrywać. I odrobinkę strat rankingowych się odrobi.
    Jak w tytule - łatwiej już nie będzie.

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *