Atromitos

Defensywa, Umbides i dobra gra na wyjazdach – Atromitos

Atromitos po grecku oznacza „nieustraszony”. I Grecy ponoć Legii wcale się nie boją, czemu nie można się dziwić. Ważne, aby ich też się nie bać, choć średniak ligi greckiej to oczywiście poważniejszy zespół niż Europa czy KuPS.

Poprzednie rywalizacje

Z Grekami ostatnio mierzyliśmy się w 2010 roku, również w III rundzie eliminacji LE. Jagiellonia odpadła wtedy z Arisem Saloniki. W tej samej dekadzie miały miejsce emocjonujące mecze Wisły Kraków – najpierw odpadnięcie w dramatycznych okolicznościach z Panathinaikosem w 2005, a rok później awans do fazy grupowej Pucharu UEFA po dogrywce z Iraklisem Saloniki.

1973/74

1R PZP

Legia Warszawa

PAOK

1:1, 0:1

1995/96

1/4 LM

Legia Warszawa

Panathinaikos

0:0, 0:3

1996/97

1R PUEFA (LE)

Panathinaikos

Legia Warszawa

4:2, 0:2

Z Atromitosem polski klub zagra po raz pierwszy. Natomiast Legia grała z Grekami trzy razy, z tym że w XX wieku. Mecze z PAOK-iem nie zawierają żadnej szczególnej historii. Był to początek słabszej serii Legii, która wtedy, jak i w dwóch kolejnych swoich udziałach w pucharach (sezony 1974/75 i 1980/81) odpadała z pierwszym rywalem.

Co innego dwumecze z Panathinaikosem, które dzieliło raptem pół roku. Najpierw, w ostatnim jak dotąd udziale polskiego klubu w fazie pucharowej LM, Legia na fatalnym boisku zremisowała u siebie 0:0, ale w rewanżu nie miała już szans. Starcie w Pucharze UEFA pamiętane jest przede wszystkim za sprawą gola Cezarego Kucharskiego w ostatniej minucie rewanżu, co dało Legii awans dzięki zasadzie bramek zdobytych na wyjeździe.

Ostatnie 5 lat w pucharach

Sezon

Runda, w której odpadli

Przeciwnicy i wyniki

Poprzednie rundy

Przeciwnicy i wyniki

2014/15

Q3 LE

FK Sarajewo 2:1, 1:3

2015/16

Q4 LE

Fenerbahçe 0:1, 0:3

Q3 LE

AIK 3:1, 1:0

2016/17

nie grail

2017/18

nie grali

2018/19

Q2 LE

Dinamo Brześć 3:4, 1:1

Atromitos dopiero od niedawna w miarę regularnie uczestniczy w eliminacjach europejskich pucharów. Ani razu nie grał w fazie grupowej, kilka razy brał udział w ostatniej rundzie kwalifikacji. W swojej historii wyeliminował tylko dwóch rywali – szwedzki AIK oraz w tym sezonie DAC Dunajská Streda. W obu tych przypadkach odniósł po dwa zwycięstwa.

Grecy znacznie lepiej spisują się na wyjazdach niż u siebie. Tylko w tych zwycięskich dwumeczach osiągnęli dobry wynik na swoim stadionie. Natomiast w roli gościa wygrywali już m.in. w Sarajewie i Alkmaar. Ponieważ DAC również lepiej gra na wyjazdach niż u siebie, 2:1 w pierwszym meczu dla Greków na Słowacji jeszcze wszystkiego nie wyjaśniało. I rzeczywiście, Węgrzy ze Słowacji w pewnym momencie byli o jednego gola od awansu, odrabiając wcześniej dwubramkowy deficyt.

Forma i terminarz

Mecze z DAC to jedyne jak dotąd oficjalne spotkania Atromitosu w tym sezonie. Liga grecka rusza dopiero w weekend 24-25 sierpnia.

Zgodnie z przewidywaniami, to DAC dłużej utrzymywał się przy piłce, rozgrywał ją od tyłu, ale też łatwo nadziewał się na kontrataki Atromitosu. Pierwszy mecz to przede wszystkim fantastyczne gola Umbidesa i Vidy, w końcówce w poprzeczkę trafił Farley z Atromitosu. W rewanżu mogło paść jeszcze więcej bramek, mecz był bardzo otwarty, głównie z powodu podjęcia sporego ryzyka przez DAC, który cały czas miał stratę do odrobienia. Atromitos nie wykorzystał kilku świetnych kontrataków, natomiast to DAC miał poprzeczkę po centrostrzale Kalmára z rzutu wolnego.

Atromitos, mimo kilku straconych goli w tym dwumeczu, wygląda na zespół lepiej czujący się w defensywie. Jeżeli w meczu w Warszawie cofnie się, Legia może mieć problemy. Przede wszystkim nie można im dać miejsca do kontrataków, bo te potrafią wykańczać w sposób naprawdę zabójczy.

Miasto i stadion

fot. maps.google.com, commons.wikimedia.org

Pełna nazwa klubu to PAE APS Atromitos Athinon. Klub został faktycznie założony w Atenach, jednak jego obecną siedzibą jest Peristeri – miasto na obrzeżach Aten (ok. 4,5 km na północny zachód od centrum), wchodzące w skład ich aglomeracji. Cały zespół miejski Aten liczy prawie 4 miliony mieszkańców i w praktyce stanowi jedność. Administracyjnie jednak gminy obrzeżne są odrębnymi jednostkami.

Po polsku nazwa Peristeri znaczy tyle co gołąb.

Analogicznie jak w przypadku Brøndby, oczywistym będzie, że więcej będzie do obejrzenia w stolicy, a więc w Atenach. Patrzyłem na coś w rodzaju przewodnika turystycznego/artykułu opisującego, co można robić w Peristeri. Co nie było niespodzianką, wśród sześciu punktów znalazły się mecze Atromitosu. Poza tym polecane są: spacer po parku miejskim, desery w kawiarniach, zakupy, plaża oraz kino letnie.

Ateny to miasto, którego zdecydowanie nie trzeba przedstawiać. Centrum cywilizacji starożytnej Grecji po prostu musi być pełne zabytków, które są bardzo popularne wśród turystów. Akropol, Agora, Świątynia Zeusa, Teatr Dionizosa, Panathinaiko (stadion z czasów starożytnych, odrestaurowany, miejsce pierwszych nowożytnych Igrzysk Olimpijskich), Narodowe Muzeum Archeologiczne – o tym chyba słyszeli wszyscy. Turystycznie w tym sezonie Legia z całą pewnością nie trafia źle.

fot. commons.wikimedia.org

Domem Atromitosu jest Stadio Peristeriou – obiekt miejski. Jego pojemność wynosi 9035, a ostatnia modernizacja miała miejsce w 2012 w związku z występem zespołu w europejskich pucharach. Składa się z czterech trybun, z których jedna jest niejako odłączona od całości. Na początku istniały tylko dwie trybuny wzdłuż linii bocznych, łuk południowy został dobudowany w latach 70. Generalnie przez lata był to obiekt o niskim standardzie, adekwatny do poziomu, na którym występował Atromitos (niższe ligi greckie). 

Tu wreszcie dobra wiadomość – murawa na tym stadionie jest naturalna 😉

Atromitos oczywiście ma kibiców, ale pod tym względem nie umywa się ani do czołowych greckich klubów, ani do Legii, ani pewnie do wielu innych. Zainteresowanie jest znikome. Przez ostatnie trzy sezony miał najsłabszą średnią frekwencję w lidze greckiej, nieprzekraczającą 1000 widzów. W poprzednim sezonie było to 785. Lepiej jest jedynie wtedy, gdy przyjedzie czołowy zespół Grecji, jak Olympiakos, PAOK czy Panathinaikos. Wówczas są w stanie przekroczyć barierę tysiąca. Udaje się to też w europejskich pucharach, na mecz z Dinamem Brześć przyszło 2420 osób, a na DAC – 2450.

Zespół

Kadra Atromitosu zmienia się bardzo szybko i często. Ważną częścią polityki transferowej są wypożyczenia, których dokonują jednak dopiero pod koniec sierpnia, zwlekając z tym, aż dany zawodnik zda sobie sprawę, że w obecnym klubie nie będzie miał szans na grę. W związku z tym bardzo ciężko jest im utrzymać najlepszych zawodników. Teraz stracili w ten sposób Efthymiosa Koulourisa, króla strzelców ligi greckiej (skorzystał na tym, że Prijović odszedł zimą ;)), Egipcjanina Amra Wardę (obaj PAOK) czy Brazylijczyka Bruno (LASK). Koulouris i Bruno zresztą i tak zostali sprzedani już do innych klubów. Ponadto odszedł m.in. Azer Bušuladzić do Arki Gdynia.

Kto w takim razie został? Przede wszystkim Javier Umbides – 37-letni Argentyńczyk, kapitan zespołu, zdecydowanie kluczowa postać, co widać było w meczach z DAC. Przez niego przechodzi w zasadzie każda akcja, bardzo dobrze wykonuje też stałe fragmenty. Konkurencja w środku jest na tyle mocna, że Dawid Kort bardzo rzadko podnosi się tam z ławki. Aktualnie głębiej za Umbidesem grają Charis Charisis i Brazylijczyk Madson, a dodatkowo w kolejce do gry jest jeszcze Spyros Natsos.

Z pewnością mocną stroną Atromitosu są też skrzydła. Giorgos Manousos jest skuteczny na początku sezonu, a zawodnik z DR Konga, Clarck N’Sikulu, potrafi zrobić wiatr na swojej stronie. Mają także solidnego bramkarza – Balázs Megyeri bronił swego czasu w Olympiakosie, a przed Atromitosem grał w 2. Bundeslidze w barwach Greuther Fürth.

Czy są tam jakieś słabsze punkty? Choć są dobrzy w defensywie, DAC potrafił przebić się przez te zasieki. Z grających zawodników w tej formacji nowy jest jedynie Dimitris Goutas, który nie poradził sobie w Lechu. Jednak już nieraz w takich sytuacjach tacy zawodnicy pokazywali, że jednak potrafią grać w piłkę… Na pewno też na pozycji napastnika mają wakat po odejściu Koulourisa, ale w strzelaniu goli spokojnie mogą go zastąpić Umbides, Manousos i N’Sikulu.

Trenerem jest Giannis Anastasiou, dość ceniony szkoleniowiec w Grecji, mający w CV Panathinaikos, Rodę Kerkradę czy Omonię. Wcześniej zespół prowadził Austriak Damir Canadi, który po niepowodzeniu w Rapidzie Wiedeń bardzo dobrze odnalazł się w Grecji. Przeniósł się jednak do FC Nürnberg po spadku tego zespołu z Bundesligi. Anastasiou jest w podobnej sytuacji jak wówczas Canadi – ma za sobą kiepski czas w Omonii, zajął ostatnie miejsce w grupie mistrzowskiej i nie awansował do europejskich pucharów. Jego następcą został Henning Berg.

W związku z Atromitosem nie brakuje wątków legijnych. Zawodnikiem tego klubu w latach 2010-11 był Marek Saganowski, obecnie asystent trenera Legii, a szkoleniowcem Atromitosu, i to dwa razy, był Ricardo Sá Pinto.

Podsumowanie

Atromitos to grecki średniak, który nie ma ambicji podboju Europy. Nie nakładają na siebie presji, gdy odpadli rok temu z Dinamem Brześć, dominowały wśród nich głosy, że „nic się nie stało”. Na poważnie, choć i tak krótkoterminowo, wzmacniają się, gdy już odpadną z eliminacji. Gdyby to był Olympiakos, PAOK czy AEK Ateny – jak najbardziej byłyby powody do obaw. Atromitos to półka niżej.

Problemem nie jest tu przeciwnik a sama Legia, która nadal na boisku wygląda bardzo kiepsko. Z jednej strony nie należy podchodzić do Atromitosu ze strachem czy nadmiernym respektem, jak robiła to Legia w poprzednich rundach. Jednak zasadne jest pytanie, co stanie się, jeżeli oddamy im piłkę i zmusimy do gry atakiem pozycyjnym. Cofnięcie się Atromitosu i wychodzenie z kontrami mogłoby być dużym zagrożeniem dla Legii i tego dobrze byłoby uniknąć. Kluczowy będzie pierwszy mecz – jeśli uda się nie stracić gola albo nawet mieć zaliczkę z czystym kontem, w Peristeri powinno pójść odrobinę łatwiej. Jeszcze 3-4 lata temu przed Atromitosem nie byłoby żadnych obaw. Teraz jest to zespół, który może wypunktować Legię, choć w teorii jest od niej mniej doświadczony w europejskich pucharach. Zanosi się, że nie będzie to łatwy dwumecz.

W poprzednich rundach: Europa FC, KuPS

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *